• Korozja nie jest już tak dużym problemem, jak jeszcze na kilka lat temu, jednak cały czas w autach pojawiają się tego typu problemy
  • Mimo dobrego zabezpieczenia walka z masą aut, szczególnie elektrycznych wymusza stosowanie różnych lekkich stopów
  • Korozja może być długo niezauważona, a gdy już zostanie odkryta, stan blach może być słaby
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Wiele lat temu samochody szybko korodowały, a producenci nie przykuwali tak dużej uwagi do utleniania się metali. Czasy się jednak zmieniły i w nowych autach z reguły już ten problem nie jest tak uporczywy, jak jeszcze, chociażby na przełomie wieków. Nie oznacza to jednak, że problem korozji został zupełnie wykluczony.

Rdza może również mocno dotknąć samochody elektryczne, których konstrukcja jest nieco inna niż aut spalinowych. Zazwyczaj są tworzone tak, by, jak najbardziej ograniczyć masę, która zabiera cenny w autach na prąd zasięg. Problem w tym, że samochody elektryczne ze względu na bardzo wysoką masę samych akumulatorów z reguły są cięższe niż ich spalinowe odpowiedniki. Ponadto auta cały czas rosną, a moda na SUV-y wcale nie pomaga.

Trzeba walczyć z masą, ale i oszczędzać

Walka z masą może więc się odbywać głównie za pomocą stosowania metali lekkich i tworzyw sztucznych, które wykorzystywane są w konstrukcji. Musi ona być przy okazji wystarczająco sztywna i oczywiście jak najtańsza.

Z tego względu łączy się ze sobą różne metale, by wilk był syty i owca cała. Niestety, po pewnym czasie niedostatecznie zabezpieczone łączenia różnych blach mogą powodować spore problemy z powodu korozji kontaktowej. Spowodowane to jest procesami elektrochemicznymi ze względu na różne potencjały elektrod różnych odmian stali i stopów.

By takie połączenia były bezpieczne, muszą być odpowiednio zabezpieczone i odizolowane od siebie. Z biegiem czasu może się jednak okazać, że zabezpieczenia są niewystarczające. Sytuacji wcale nie poprawia fakt, że pojazdy cały czas są narażone na wilgoć, a w warunkach zimowych także na sól.

Problem dotyczyć może każdego auta

Oczywiście, to problem, który dotyczy każdego samochodu skonstruowanego w ten sposób, również spalinowego. Dobrym przykładem może być Land Rover Defender pierwszej generacji, który miał aluminiowe poszycie przymocowane do stalowej ramy. Po latach samochody te mają duży problem z korozją m.in. na łączeniu blachy aluminiowej ze stalową. Charakter auta też nie pomagał, przecież to samochód stworzony do jazdy w off-roadzie, gdzie woda jest czymś naturalnym i częstym.

Ponadto wolne przestrzenie w karoserii są wypełniane różnymi matami i piankami izolującymi hałas. Dzięki temu w środku jest ciszej, jednak tego typu materiały chłoną wilgoć. Jeśli więc takie materiały nie są odizolowane od metalu, również po czasie będą powodowały wykwity korozji.

Co gorsza, uszkodzenia spowodowane korozją mogą być przez długi czas nieodkryte, a gdy w końcu zostaną zauważone, okażą się bardzo poważne i trudne w naprawie. To może wpływać na sztywność nadwozia, a co za tym idzie, na bezpieczeństwo pasażerów takiego pojazdu.

Ładowanie formularza...