Feliks Wankel (1902-88) wpadł na pomysł takiego silnika, w którym tłoki w cylindrach nie pracują ruchem posuwisto-zwrotnym, lecz się obracają. Zaletami tej konstrukcji miały być cicha praca oraz ograniczone wibracje. Wielu producentów – NSU, Citroën, Mercedes czy nawet Rolls-Royce – zdecydowało się na prace rozwojowe nad jednostkami tego typu. Jednak po zainwestowaniu wielu milionów dolarów zrezygnowali z takiego napędu. Wszyscy, ale nie Mazda. Inżynierowie z Hiroszimy podjęli się ambitnego zadania dopracowania silnika Wankla. Tylko jednej rzeczy nie udało się wyplenić w tym motorze – żeby tak dużo nie pił. Mazda RX-7 z 1992 r. pali średnio 16 l/100 km, ale pełne wykorzystanie jej potencjału skutkuje zużyciem nawet 20 l/100 km.

W tym sportowym coupé siedzi się nisko i ciasno. Kubełkowe fotele są na tyle wąskie, że trudno się w nich wygodnie usadowić. Bogate wyposażenie seryjne obejmuje m.in. klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby, skórzaną tapicerkę i elektrycznie sterowany szklany dach. OK, może i kierownica z airbagiem nie pasuje do wnętrza sportowca kosztującego niegdyś ponad 80 000 DM, ale trzeba przyznać, że okrągłe wskaźniki, wykończone chromowanymi obwódkami – już tak. Tym bardziej że czerwony zakres na obrotomierzu zaczyna się dopiero przy 7 tys. obr./min. Nie znajdziecie tu natomiast wskaźnika informującego kierowcę o ciśnieniu doładowania.

Foto: Auto Bild / Auto Świat

Mazda RX-7 ciekawie wygląda z chowanymi reflektorami. Niezależnie, w którym położeniu znajdują się światła, samochód zawsze może się podobać. Niektórzy nie doceniają tej generacji Mazdy RX-7, ponieważ na pierwszy rzut oka samochód jest podobny do roadstera MX-5. Zresztą wygląd pojazdu nie przekonuje, że mamy do czynienia z aż tak szybkim samochodem. Faktem jest jednak to, że produkowane w podobnym czasie Ferrari 348 tb wcale nie startuje dynamiczniej niż opisywany tu japoński model.

Silnik Wankla z wirującymi tłokami ma podwójne doładowanie. Jednak w odróżnieniu od Maserati Biturbo powietrze nie jest wydmuchiwane z obu sprężarek w tym samym czasie. Mniejsza z nich działa przy niskim poziomie obrotów, za to większa zaczyna pracę dopiero od ok. 3500 obr./min. Już po mniej więcej 5,3 s dwumiejscowe coupé, ważące 1320 kg, jedzie z prędkością 100 km/h. Ostatnie produkowane wersje RX-7 były jeszcze szybsze, ponieważ pod maską miały silnik o mocy 300 KM. Tego wyścigowca bardziej ceniono w Japonii i Stanach Zjednoczonych niż w Europie. Obecnie jakieś 80 proc. samochodów trzeciej generacji, które przetrwały, to ofiary tuningu. Z kolei oryginalne egzemplarze wcale nie są przesadnie drogie, bo kosztują nie więcej niż przeciętny nowy kompakt. W Niemczech taki model można mieć obecnie za jakieś 16 000 euro.

Układ kierowniczy japońskiego coupé ma wyostrzone działanie, a hamulce skutecznie zatrzymują samochód. Z kolei zawieszenie wykazuje wyjątkowo twardą charakterystykę. Wprawdzie Mazda RX-7 wygląda jak mięczak, ale czasami potrafi niemiło zaskoczyć kierowcę. Dotyczy to szczególnie startu, gdy tylne koła zrywają przyczepność, a samochód zaczyna nosić na lewo i prawo.

W błędzie są ci wszyscy, którzy myślą, że ten sportowy model rozpropagował silnik Wankla. W latach 70. nie udało się Maździe sprawić, żeby rotacyjna jednostka stała się powszechnym rodzajem napędu. Dlatego Renesis (re jak rotary engine oraz nesis od genesis) pozostał tylko jako źródło napędu sportowego samochodu marzeń, czyli Mazdy RX-7.

Typowe dla RX-7 jest to, że samochodem interesują się osoby w średnim wieku. Tylko tacy ludzie pamiętają jeszcze, że kiedyś było produkowane coś takiego, jak samochody z silnikiem Wankla. Jednak młodsi również znają ten model, tyle że z zupełnie innej sytuacji. Mimo że nigdy nie widzieli takiego samochodu na żywo, to przecież kojarzą go pod różnymi postaciami z… PlayStation. Feliks Wankel nawet nie pomyślałby, że będzie miał takich fanów.

Mazda RX-7 - plusy/minusy

Ostatnia odmiana Mazyd MX-7 ma osiągi na p[oziomie Porsche 911. Jednak niezorientowani kierowcy mogą być w szoku, gdy przekonają się, jak duże spalanie ma ten samochód. W teście „Auto Bilda” w 1992 roku okazało się, że wyniosło ono około 19 l/100 km. Z tego powodu zasięg to zaledwie 400 km. W RX-7 mogą występować problemy z: uszczelkami pomiędzy obudowami wirujących tłoków (można to przyrównać do uszczelki głowicy w silniku tłokowym), rdzą na układzie wydechowym czy ciśnieniem oleju. Poza tym w typowy sposób dla sportowych samochodów nadmiernie szybkiemu zużyciu ulegają opony oraz tarcze i klocki hamulcowe. Na szczęście silnik równomiernie rozwija moc, także w zakresie działania turbo.

Mazda MX-7 - części zamienne

Uwaga, teraz będzie grubo. Ceny części zamiennych do tego egzotycznego sportowca są kosmicznie wysokie. Na szczęście wyspecjalizowani sprzedawcy (www.mazdatrix.com) potrafią zaoferować niemal wszystko, co może się w tym samochodzie uszkodzić. Wymiana silnika może kosztować około 9000 euro. Zestaw uszczelek do silnika czy nowe sprzęgło staniały, bo kosztują 500 zamiast 600 euro, ale to nadal dużo pieniędzy. Trudności mogą występować podczas poszukiwań elementów nadwozia.

Mazda MX-7 - sytuacja rynkowa

W Polsce trudno będzie znaleźć takie auto. W ogłoszeniach było tylko jedno RX-7 FD, ale z Japonii i z kierownicą po prawej stronie. Znaleźliśmy jeszcze kilka sztuk, ale były to starsze wersje FC.

W Niemczech nadal jeździ około 700 egzemplarzy trzeciej generacji. Jednak trudno znaleźć auto w dobrym stanie technicznym. Radzimy trzymać się z daleka od modeli importowanych z Japonii oraz tych, które mają driftową przeszłość.

Cenuy samochodów w dobrym stanie technicznymycie odrestaurowanym, w oryginalnym stanie z lekkimi, normalnymi oznakami użytkowania wahają się od 12 300 do 14 800 euro.

Mazda RX-7 - polecamy

Ponieważ Mazdy RX-7 w dobrym stanie technicznym to ogromna rzadkość, warto na pewno zainteresować się egzemplarzem z udokumentowanymi przeglądami. To znacznie ułatwi zweryfikowanie historii pojazdu. Jeżeli ktoś jest zainteresowany klasykami z lat 90. z silnikami Wankla, to powinien się nastawić na to, że będzie musiał wydać ponad 12 000 euro. Jednak ostatnia generacja RX-7 nie jest gratką jako klasyczny youngtimer.

Mazda MX-7 - historia

Na początku lat 60. XX wieku inżynierowie Mazdy pod kierownictwem Kenichiego Yamamoto wzięli się do pracy nad silnikiem wynalezionym przez Feliksa Wankla. Japończycy wykorzystali jednostkę do napędu kultowego modelu RX-7. Sportowe coupé, zaprojektowane pod oznaczeniem X605, zadebiutowało w 1978 r. Kształtem karoserii pojazd przypominał nieco Porsche 924.

Początkowo RX-7 miało trwały silnik Wankla o mocy 105 KM, umieszczony centralnie z przodu. W 1985 r. pojawiła się druga generacja modelu, z silnikiem o większej mocy, bardziej dopracowanym zawieszeniem oraz idącą z duchem czasu stylistyką nadwozia. W ofercie oprócz coupé pojawiło się także cabrio, a silnik dzięki doładowaniu miał moc 180 KM. Poza tym jednostkę wyposażono w chłodnicę powietrza doładowującego (intercooler).

Trzecia odsłona RX-7 pojawiła się w 1992 r. Auto otrzymało seryjne doładowanie, silnik kręcił się do wysokich obrotów, a samochód miał osiągi podobne do możliwości Porsche 911. W 2012 r. Mazda skończyła przygodę z silnikiem Wankla.