• Auto o długości ponad 5,6 m, napędzane V8 o pojemności 8,2 l jest topowym reprezentantem amerykańskiej motoryzacji sprzed 50 lat
  • Król Rock and Rolla kupił go osobiście i po niespełna dwóch latach sprezentował swojemu lekarzowi, podobnie zrobił z wieloma innymi Cadillacami
  • Aukcja rozpoczęła się w urodziny Presleya, skończy 15 stycznia wieczorem
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Wystawiony na sprzedaż Cadillac Fleetwood Brougham nie tylko prezentuje się okazale, lecz także przekonuje przyzwoitym stanem. Nie jest to jednak idealnie zachowany oldtimer i nie o to tym razem chodzi. Potężny sedan z roku modelowego 1975 został kupiony w 1974 r. przez samego Elvisa Presleya, o czym świadczy jego podpis na dokumentach. Zresztą dokumentacja tego auta jest obszerniejsza niż większości samochodów z kolekcji muzeum Presleya. Sedan kosztował Król Rock and Rolla 12 512 dolarów.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

O miłości Elvisa Presleya do Cadillaców niech świadczy to, że w swoim niezbyt długim życiu – Król zmarł w wieku 42 lat na skutek wieloletniego nadużywania leków – kupił ich, jak się szacuje, ponad 200! Nie po to, żeby nimi długo jeździć. Amerykański wokalista i aktor, który znany był ze swojej szczodrości, obdarowywał nimi rodzinę i przyjaciół. Ten konkretny egzemplarz trafił w 1976 r. do jego lekarza, który jeździł nim kolejne 10 lat. Potem samochód trafił do szwedzkiego przedsiębiorcy. Kolejny właściciel kupił go w 1990 roku i sprzedał w 2021 r. – właścicielem auta stał się ponownie szwedzki przedsiębiorca, ten sam, który kupił Cadillaca od lekarza Presleya. Auto znajduje się w Szwecji.

Cadillac Fleetwood Brougham – spektakularny w każdym calu

Cadillac Fleetwood Brougham ma pod długą maską 280-konny silnik V8 o pojemności skokowej 500 cali sześciennych, czyli 8,2 l. Zapewne pali jak smok, podobno nawet 39 l/100 km! Nie będzie jednak zapewne służył jako limuzyna podróżna, raczej jako egzemplarz kolekcjonerski miłośnika amerykańskiej motoryzacji i wielbiciela Elvisa Presleya. A może jako samochód na szczególne okazje. Jakby nie było – piorunujące wrażenie murowane. Sedan ma ponad 5,6 m długości, chromowane felgi, a nad grillem zamontowana jest przepiękna figurka "bogini". Do auta dołączony jest kluczyk z 14-karatowego złota i bogata dokumentacja zdjęciowa z miejsc, w których się znalazło.

Aukcja rozpoczęła się 8 stycznia, raczej nieprzypadkowo w urodziny Elvisa Presleya. Potrwa do 15 stycznia. Cena minimalna ustalona na 11 250 euro została osiągnięta, ale to na pewno nie jest ostatnie słowo licytujących. Redaktor magazynu Car & Classic Chris Pollitt oryginalnie zachwala Cadillaca Presleya: "Nie kupujesz tego samochodu dlatego, że jest on wspaniałym przykładem świetności amerykańskiej motoryzacji z lat 70. Kupujesz kawałek oryginalnej historii, rydwan z epoki, w dodatku należący do jednego z najsłynniejszych showmanów wszech czasów. Szkoda, że nie jest różowy".