• Auto ma pod maską benzynowy 320-konny silnik V8
  • Samochód jest na sprzedaż. Cena: ok. 300 tys. zł

Nie trzeba patrzeć na tablicę rejestracyjną by wiedzieć, że ten przedziwny pojazd powstał w Rosji. Z Mercedesa S 500 i ramy lekkiej ciężarówki GAZ 66 powstał pojazd, dla którego tundra czy tajga nie są żadnym wyzwaniem. Twórcy nazwali go "potworkiem" (trudno się z nimi nie zgodzić) i chcą go teraz sprzedać.

Pojazd powstawał w latach 2009-2012 i jak nie trudno się domyślić w całości ręcznie. Głównym pomysłodawcą i wykonawcą był Ilja Bielilnik, 58-letni wojskowy z Kaługi w zachodniej Rosji. Zdolny majsterkowicz postawił sobie nie lada wyzwanie: połączyć to, czego połączyć się nie da. A że na podwórku miał wyeksploatowanego GAZ-a 66... Model ten był produkowany w latach 1964-99, powstało prawie milion egzemplarzy, które były użytkowane przez armie Paktu Warszawskiego.

Użycie drugiego pojazdu jest już znacznie bardziej zagadkowe. I nie chodzi wcale o to, że aby "potworek" mógł powstać życie musiał oddać Mercedes S 500 z 320-konnym silnikiem V8 pod maską. Bardziej o konkretny egzemplarz, który miał na liczniku zaledwie 10 tys. km.

Karoseria luksusowego Benza została osadzona na ramie GAZ-a 66. Z ciężarówki przejęto też układ przeniesienia napędu. Za to pod maską znajdziemy silnik Mercedesa, który – jak mówią twórcy pojazdu – musiał zostać nieco niżej umieszczony. Niestety, twórcy nie chwalą się zdjęciami spod maski, a szkoda.

Merco-gaz z potężnym orurowaniem

Na przodzie pojazdu umieszczono potężne orurowanie, przy którym każdy Dodge RAM wygląda jak zabawka. Tam gdzie nadwozie łączy się z ramą GAZ-a twórcy zastosowali osłony z ryflowanej blachy aluminiowej - można mieć oczywiście zastrzeżenia do wyglądu takiego rozwiązania, ale trzeba przyznać, że robota została przeprowadzona starannie. Koła pojazdu mają prawie metr wysokości, a opony pochodzą z ciągnika rolniczego.

Auto może rozpędzić się do ponad 100 km/h, a twórcy zapewniają, że oprócz poruszania się w terenie i po asfalcie auto nie boi się też głębokiej wody i miało okazję oswobodzić z tarapatów niejednego zatopionego w błocie miłośnika offroadu.

Samochód zdobył już wiele nagród, np. podczas Moscow Offroad Show w 2015 roku. Dziś jego właściciel chce go sprzedać, ale cena nie jest okazyjna – w przeliczeniu ok. 300 tys. zł.