• Insignia wraca do komfortu jazdy samochodów z początku naszego wieku
  • Mimo dynamicznej linii udało się zaprojektować przestronne wnętrze
  • Konkurent Passata czuje się najlepiej na autostradzie

Nowa Insignia przypomina samochody z początku naszego wieku, w dobrym tego słowa znaczeniu. Mam na myśli miękkie zawieszenie. W najbardziej komfortowym ustawieniu „Tour” Insignia płynie po nierównościach jak niegdyś Citroen. Tak miękkiego ustawienia dziś już się raczej nie spotyka w Europie. Mam wrażenie, że inżynierowie projektując układ jezdny najnowszego Opla, brali pod uwagę gust kierowców amerykańskich. Jest to prawdopodobne, ponieważ Insignia za oceanem sprzedawana jest pod nazwą Buick Regal. Co ciekawe największy obecnie oferowany Opel nie ma powietrznego zawieszenia, nie separuje kierowcy od informacji, jakie płyną z kół i nie ma tendencji do nieprzyjemnego bujania na pofałdowaniach asfaltu. Wiec nawet podczas dynamicznej jazdy krętą drogą kierowca czuje, że ma pełną kontrolę nad samochodem.

Opel Insignia 2.0 CDTI – automat mile widziany

Jest jednak jeden element, który nie pasuje do klimatu dostojnej limuzyny. To ręczna skrzynia biegów. Jej opory pracy są niewielkie, co w połączeniu z długimi przełożeniami daje wyraźne oszczędności paliwa. Więc nawet kiedy bardzo swobodnie obchodzimy się z pedałem przyspieszenia, spalanie w wersji z dwulitrowym dieslem o mocy 170 KM nie przekracza 8 litrów na setkę.

Jeśli zatem ważniejsze jest dla ciebie zużycie paliwa niż komfort jazdy, co w wypadku tego modelu wydaje się nieco dziwne, możesz wybrać wersję z ręczną skrzynią. My jednak polecamy 8-biegowy automat, który wymaga dopłaty 7 tys. zł.

Można mieć też zastrzeżenia do typu napędu. To graniczne rozmiary dla auta przednionapędowego. Mimo że moc nie jest porywająca, podczas przyspieszania zdarza się, że przednie koła tracą przyczepność. Za to trzeba przyznać, że Insignia przepada za autostradami i sunie po nich ze stabilnością lokomotywy. Wcale nie brakuje jej mocy, rozpędza się do 227 km/h, jest starannie wyciszona, a układ kierowniczy daje precyzyjne wyczucie zachowania auta. Przyjemności prowadzenia dodaje również dobrej jakości sprzęt audio.

Opel Insignia 2.0 CDTI – sportowo i ergonomicznie

Dynamiczne linie wyraźnie czuje się za kierowcą. Słupki są mocno pochylone, a widoczność przez tylną szybę ograniczona jak w sportowym samochodzie. Na szczęście można się posiłkować kamerą cofania oraz czujnikami parkowania. Mimo dynamicznej stylizacji udało się wygospodarować bardzo dużo miejsca we wnętrzu, również na tylnych fotelach. Deska rozdzielcza jest znacznie ciekawsza od tej z VW Passata, a mimo odważnej aranżacji przestrzennej Insignia zachowuje zasady ergonomii.

Kolejnym poza zawieszeniem, elementem, który nawiązuje do początku naszego wieku, są dodatkowe zegary w analogowym stylu, informujące o temperaturze oleju oraz napięciu prądu. Dziś zestawy wskaźników są zwykle wyczyszczone z dodatkowych informacji, które ukryte są gdzieś głęboko we wskazaniach komputera pokładowego.

Opel Insignia 2.0 CDTI – atutem jest komfort

Bez dwóch zdań do majestatycznego stylu jazdy, jaki prezentuje Insignia, bardziej pasowałaby automatyczna skrzynia begów. Dzięki niej Insignia stałaby się bardziej komfortowa w miejskiej jeździe. A przecież jednym z ważniejszych atutów Opla Insignii jest wygoda podróżowania.

Opel Insignia 2.0 CDTI – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1956 cm3, R4, turbodiesel
Moc 170 KM przy 3700 obr./min
Moment obrotowy 400 Nm przy 1700 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa ręczna, napęd na przód
Prędkość maksymalna 226 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,7 s
Średnie zużycie paliwa 5,2 l/100 km (producent)
Masa własna 1582 kg
Cena Od 140 200 zł