• Moduły podłączone do gniazda OBD mogą być wyposażone w kartę SIM. Wówczas dane o samochodzie możemy śledzić na bieżąco
  • Najbardziej zaawansowane modele przydadzą się do sprawdzenia wielu danych o samochodzie
  • Sprzęt podłączany do gniazda OBD może pełnić rolę podsłuchu. Wystarczy zadzwonić na właściwy numer, by sprzęt automatycznie aktywował mikrofon

Lokalizator samochodu, monitoring pojazdu albo tracker samochodowy. Nazw jest wiele, a produkt właściwie niemal taki sam. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Zasadniczo to bowiem niewielki moduł podłączany do gniazda diagnostycznego, czyli OBD w aucie. Przyda się przede wszystkim po to, by łatwo i sprawnie sprawdzić, gdzie, kiedy i jak jeździliśmy samochodem. Ewentualnie jak podróżował ktoś inny za kierownicą.

OBD to połowa sukcesu

Oczywiście moduł modułowi nierówny. Sama wtyczka do gniazda OBD to bowiem dopiero tylko część sukcesu. Ważniejsza jest sama usługa oraz aplikacja. W ramach usługi dostawca może bowiem ograniczyć się tylko do zbierania podstawowych danych o kierunku jazdy, czasie podróży czy miejscu parkowania. Równie dobrze możemy jednak poznać takie szczegóły jak prędkość jazdy, miejsca przekraczania prędkości czy nawet maksymalne przeciążenia zarejestrowane podczas przyspieszania, hamowania oraz skręcania. Na tym nie koniec.

Niektórzy producenci oferują jeszcze typowe funkcje monitoringu stosowanego we flotach samochodowych. Możemy zatem ustawić powiadomienie o przekroczeniu wskazanego obszaru albo określonej prędkości. Gdy samochód opuści dozwoloną strefę lub pojedzie zbyt szybko, to wówczas właściciel pojazdu otrzyma stosowną wiadomość w formie np. SMS.

Uwaga na podsłuch

Lokalizator umieszczony w gnieździe diagnostycznym samochodu to także źródło… podsłuchu. Niektóre firmy proponują bowiem modele z wbudowanym mikrofonem. By zatem podsłuchiwać podróżujących wystarczy zadzwonić na odpowiedni numer telefonu (karty SIM umieszczonej w module). Urządzenie wówczas automatycznie odbierze połączenie i bez wiedzy kierowcy aktywuje mikrofon.

Oczywiście wpływ na cenę i koszty użytkowania ma to, czy dane urządzenie jest wyposażone w miejsce na kartę SIM. Jeśli nie, to wówczas nie mamy możliwości sprawdzania na bieżąco nie tylko aktualnej pozycji auta, ale także nie otrzymamy żadnych powiadomień (np. w chwili przekroczenia prędkości). Wówczas pozostaje tylko odczytanie danych z urządzenia po zakończeniu podróży, by poznać całą historię przejazdu.

Aplikacja i przedłużacz…

Wybierając właściwy model dla siebie warto sprawdzić coś jeszcze – dostępność aplikacji. Wbrew pozorom nie każda firma oferuje rozwiązania dla większości telefonów na rynku. W praktyce oznacza to tyle, że najłatwiej będzie o program dla telefonów z systemem Android. Nieco trudniej będzie w przypadku smartfonów z rodziny iPhone. W najtrudniejszej sytuacji są zaś miłośnicy telefonów z umierającym Windows Phone.

Zanim kupimy sprzęt zwróćmy uwagę na miejsce montażu. W wielu samochodach gniazdo OBD jest tak umieszczone, że moduł może znacząco wystawać spod deski rozdzielczej (zwykle nieopodal podnóżka przy nadkolu). Łatwo wówczas zahaczyć stopą o sprzęt i uszkodzić urządzenie. By tego uniknąć można kupić przedłużacz, by sam sprzęt łatwiej schować w bezpieczniejszym miejscu.