• Powłoka ceramiczna na lakierze jest tak cienka, że jej obecność jest niemierzalna za pomocą miernika grubości lakieru
  • Powłoka ceramiczna – nawet o twardości 9H – nie gwarantuje, że lakier auta nie porysuje się
  • Z technicznego punktu widzenia polerowanie lakieru przed nakładaniem powłoki ceramicznej nie jest potrzebne, choć rutynowo się to robi

Mała buteleczka preparatu do lakieru (lub zestaw kilku preparatów, szmatek i aplikatorów): oto powłoka ceramiczna, za którą trzeba zapłacić w sklepie od ok. 150 do kilkuset zł. Ceny ostatnio wyraźnie spadły, ale tak to jest, gdy na jakiś produkt ktoś nakłada tysiące procent marży: szybko znajduje naśladowców, rynek się zatyka i... po marży. Jednak i tak w warsztacie, który ma to nałożyć, cena rośnie do wartości dla wielu abstrakcyjnych, nałożenie powłoki ceramicznej na samej karoserii dużego SUV-a może kosztować nawet 3 tys. zł. Koszty można zwiększyć, jeśli np. chcemy w ten sposób zadbać także o koła. O co chodzi?

Jak to działa?

Trwałe preparaty zabezpieczające lakier – w tym powłoki ceramiczne – sprawiają, że zewnętrzna warstwa lakieru zostaje „uszczelniona”. Sam lakier, wbrew pozorom, nie stanowi stuprocentowej bariery przed wodą, solą, itp. – stąd m.in. korozja, która prędzej czy później „zje” każdy samochód. Z tego względu, jeśli chcemy przed rdzą chronić np. zabytkowy pojazd, który poddajemy renowacji, możemy zastosować podkład epoksydowy pod lakier – on, w przeciwieństwie do standardowego podkładu akrylowego, tworzy nieprzepuszczalną barierę. Ale z drugiej strony można karoserię chronić całkiem od zewnątrz – np. nakładając na lakier wosk, preparat polimerowy czy też powłokę ceramiczną. Z wymienionych środków najbardziej trwała jest właśnie powłoka ceramiczna. Jedną z największych korzyści, poza „uszczelnianiem” lakieru, wynikających z nałożenia powłoki ceramicznej jest nawet nie to, że samochód wolniej się brudzi, lecz to, że łatwiej go umyć – a właśnie podczas mycia i szorowania lakieru najbardziej się on niszczy! Nie liczcie natomiast na to, że lakier nie będzie się rysował – będzie, choć może (z racji łatwiejszego mycia) nieco wolniej. Niestety, twarda powłoka jest zbyt cienka, by stanowić barierę przed uszkodzeniami mechanicznymi, dlatego wcale nie gorzej, a często nawet lepiej, sprawdzają się powłoki ceramiczne... miękkie.

Jak to wygląda?

Każdy preparat zabezpieczający lakier ma swoje unikalne cechy – zalety i wady. Przykładowo naturalny wosk „wyciąga” kolor, maskuje niedoskonałości lakieru i najdrobniejsze mikrorysy (większych rys nie da się zamaskować żadną chemią – można lakier co najwyżej wypolerować), ale i łatwo się zmywa. Typowa powłoka ceramiczna zmywa się bardzo trudno (co nie znaczy, że jest wieczna – o tym za chwilę), sama w sobie jednak nie upiększa lakieru, a do tego lakier z nałożoną powłoką staje się... mało śliski. To, że nie jest przyjemnie śliski i gładki, nie przeczy temu, że powłoka nadaje lakierowi hydrofobowość (odpychanie wody – działanie preparatu widać po tym, jak układa się woda na czystym lakierze, tworząc duże krople, które spływają razem z brudem). Z tego względu tzw. powłoki ceramiczne składają się często z dwóch warstw – pierwsza to zasadnicza powłoka, a druga – preparat wygładzający i upiększający (który z kolei jest nieco mniej trwały, łatwiej się zmywa niż warstwa zasadnicza). Oba preparaty można zastosować niezależnie, np. nałożyć sam „spływacz”, ale pełny pożądany efekt daje tylko komplet preparatów.

Foto: Auto Świat
Powłoka ceramiczna – preparat bazowy. Duże auto – mała buteleczka... nie liczcie, że powłoka pogrubi lakier. Ona ma inne zadanie

Jak to się nakłada i czemu to tyle kosztuje?

By powłoka ceramiczna trzymała się lakieru i spełniała swoją zasadniczą rolę, wystarczy dokładne umycie i odtłuszczenie lakieru – z tego powodu w zestawie często znajdziemy odtłuszczacz – to już trzecia buteleczka, jakkolwiek przed aplikacją powłoki można użyć lakierniczego zmywacza silikonowego i też będzie dobrze. To wciąż jednak nie wyjaśnia, dlaczego ktoś żąda 2-3 tys. zł za nałożenie powłoki ceramicznej. A oto odpowiedź: powłoka sama w sobie nie poprawia wyglądu auta! By istotnie widać było poprawę wyglądu samochodu, żeby naprawdę było widać efekt jakiegokolwiek działania, lakier przed aplikacją powłoki ceramicznej musi być nieskazitelny, pozbawiony wszelkich rys. Trzeba go zatem wypolerować – a to już zajmuje wiele czasu, wymaga umiejętności, zajmowania stanowiska w warsztacie przez dzień lub dwa – i stąd taka cena – jak wypolerować samodzielnie lakier, przeczytasz tu. Jeśli chcecie nałożyć powłokę ceramiczną samodzielnie na niewypolerowanym lakierze, to droga wolna – auto będzie się mniej brudzić, łatwiej będzie je umyć, ale zasadniczo, jeśli lakier ma nieświeży wygląd, to za sprawą nałożenia powłoki nie poprawi się on ani trochę.

Nakładamy powłokę ceramiczną krok po kroku

Trzeba mieć – oprócz chemii – kilka najlepiej nowych szmatek z mikrofibry oraz gąbkowe aplikatory, które często należą do zestawu. Na aplikator wypuszczamy parę kropel preparatu (lub niewielką ilość ze spreja), a następnie niewielki fragment karoserii, powiedzmy 1/6-1/4 maski, za pomocą aplikatora smarujemy bezbarwną chemią. Czekamy kilkadziesiąt sekund (zawsze zgodnie z instrukcją – to może być np. 15-30 sekund) i delikatnie ścieramy szmatką złożoną na czworo. Teraz kolejny fragment maski: smarujemy równomiernie, przecieramy, i przechodzimy dalej. Operacja trwa ok. pół godziny, przy czym należy pod koniec bardzo dokładnie obejrzeć lakier pod lampą – wszelkie smugi można jeszcze usunąć, coś uzupełnić, poprawić.

Teraz powłokam musi się utwardzić – trwa to od godziny do kilku godzin. Po tym czasie można nałożyć warstwę spływacza, co odbywa się w analogiczny sposób. Potem znów dajemy chemii czas na utwardzenie się – i po operacji. To, czy pacjent przeżył i ma się dobrze, zobaczymy najpóźniej po wyjechaniu na słońce: utwardzone smugi będą widoczne aż do czasu spolerowania powłoki lub naturalnego jej zmycia...

Na ile to wystarczy?

To zależy, jak traktujemy auto. Powłoka rysuje się i ściera pod wpływem szorowania np. na myjni automatycznej, a także zmywa z powodu działania chemii myjącej (najgorsze są alkaliczne piany do myjek ciśnieniowych i mikroproszek serwowane na myjniach samoobsługowych). W czasach, gdy myjnie samoobsługowe są bardzo popularne, odważne są deklaracje, że powłoka ceramiczna wystarczy choćby na 2 lata. Wytrzyma, o ile będziemy na myjni samoobsługowej używać tylko czystej wody z lancy, a przecierać samochód gąbką nasączoną niewielką ilością dobrego szamponu. Na kołach powłoka wytrzyma tak samo długo, o ile również będziemy używać wody i szamponu, a porzucimy wszelkie agresywne preparaty do mycia kół. Proste, prawda?

Reasumując...

Powłoka ceramiczna przydaje się zwłaszcza w przypadku ciemnych lakierów, na których widać wszelkie, nawet najdrobniejsze zarysowania. Dobrze jest zamówić nałożenie powłoki ceramicznej na fabrycznie nowe auto – wtedy operacja nie jest tak droga jak w przypadku samochodów używanych, które w warsztacie będzie godzinami polerowane. W przypadku samochodów o mniejszej wartości można rozważyć nałożenie powłoki samodzielnie – to nie jest trudne, choć wymaga dokładności i możliwości schowania samochodu pod dachem.