Jeśli przy hamowaniu z większej prędkości czujesz szarpanie lub wibracje na kierownicy, a pedał hamulca pulsuje, mimo że nie zadziałał ABS, to prawdopodobnie hamulce w twoim aucie nadają się do naprawy. Najczęstsza diagnoza: bicie tarcz hamulcowych. Zwykle proponowane rozwiązanie: wymiana!

Werdykt ten oznacza znaczny wydatek, bo na samej wymianie tarcz się nie skończy

Potrzebne są również nowe klocki, a do tego dochodzą elementy montażowe i robocizna. Właściciel typowego auta kompaktowego zapłaci często ponad 1000 zł, a terenówki czy samochodu sportowego nawet kilka tysięcy złotych.

Foto: Auto Świat
Ratowanie hamulców: Nawet krzywe tarcze można naprawić!

Na szczęście nie zawsze trzeba aż tak głęboko sięgać do kieszeni

Jeżeli tarcze mają jeszcze odpowiednią grubość, ich deformacje nie sąznaczne, a materiał nie nosi np. śladów pęknięć wynikających z przegrzania, to można zdecydować się na tańszy sposób naprawy, polegający na przetoczeniu tarcz.

Szlifujemy tarcze

Zabieg ten polega na zeszlifowaniu warstwy materiału tak, by powierzchnie po obu stronach tarczy były znowu płaskie, gładkie i równoległe do siebie. Robi się to na dwa sposoby. Pierwszy z nich polega na zdemontowaniu tarcz i przetaczaniu ich na wytaczarce stacjonarnej.

Na dobrej maszynie można uzyskać doskonałe efekty pod warunkiem, że tarcza hamulcowa przed zabiegiem nie była nadmiernie zużyta lub skorodowana albo pokryta wżerami. Niestety jest to metoda bardzo czasochłonna.

Drugi, coraz popularniejszy ostatnio sposób polega na przetaczaniu tarcz zamontowanych w samochodzie

Foto: Auto Świat
Ratowanie hamulców: Nawet krzywe tarcze można naprawić!

Za odświeżenie dwóch tarcz (taki zabieg należy zawsze wykonywać na obydwu tarczach zamontowanych na jednej osi!) trzeba zapłacić około 100-150 zł.

Niezależnie od tego, którą metodą zostaną wyrównane tarcze, wraz z nimi należy zawsze zamontować nowe klocki hamulcowe, bowiem stare, nierówno zużyte okładziny cierne szybko zniweczyłyby efekty naprawy.

Pomimo konieczności wymiany klocków, przetaczając tarcze, można liczyć na oszczędności rzędu 40-60 proc. w porównaniu z montażem nowych części.

Dodajmy jeszcze, że przetoczenie tarcz hamulcowych warto zlecić nie tylko wtedy, gdy podczas hamowania czuć, że „biją”

Należy to wykonać również w sytuacji, kiedy zleca się wymianę zużytych klocków hamulcowych, a powierzchnia tarcz jest nierówna bądź ma widoczne rysy. Wygładzenie jej wydłuży okres eksploatacji klocków, a ponadto może usunąć nieprzyjemne zjawiska towarzyszące hamowaniu, np. piski czy buczenie.

Niestety, jak to zwykle w życiu bywa – nie ma rozwiązań idealnych pod każdym względem

Decydując się na przetoczenie tarcz, szczególnie jeśli ma się ono odbyć bez zdejmowania ich z auta, musimy wiedzieć, że metoda ta ma kilka wad.

Przede wszystkim nie gwarantuje sukcesu w sytuacji, kiedy:

  • łożysko piasty wykazuje nadmierny luz. Uwaga – luz mieszczący się w granicach dopuszczanych przez producenta samochodu bywa nadmierny dla poprawnejpracy przetaczarki! Mechanicy często nawet nie sprawdzają luzu przed zamontowaniem urządzenia, choć to karygodny błąd;punkty mocowania zacisku hamulcowego są skorodowane i nie da się pewnie oraz prosto przytwierdzić przetaczarki (dotyczy to tylko urządzeń montowanych w miejscu zacisku); piasta lub płaszczyzna styku jej z tarczą jest nierówna, skorodowana bądź po prostu zanieczyszczona.

W powyższych przypadkach okazuje się, że największa zaleta tej metody, czyli możliwość przetoczenia zamontowanych w aucie tarcz bywa jednocześnie jej największą wadą.

Jeżeli łożysko piasty, wraz z którą obraca się tarcza, ma luz, po wykonaniu toczenia może się okazać, że powierzchnia tarczy będzie gładka, ale nie prostopadła do jej osi obrotu. Hamulce będą wtedy „biły” jeszcze bardziej niż przed naprawą. Ten sam skutek ma niewłaściwe przytwierdzenie przetaczarki.

Często zdarza się też, że tarcza dopasowana poprzez przetaczanie do wadliwej piasty zachowuje się prawidłowo tylko tak długo, jak długo znajduje się na swoim pierwotnym miejscu. Po zmianie, np. z prawego koła na lewe, lub nawet po zamontowaniu przy tym samym kole, ale w innym położeniu, może znowu zacząć „bić”.

Foto: Auto Świat
Ratowanie hamulców: Nawet krzywe tarcze można naprawić!

Ważne jest też prawidłowe dokręcenie śrub kół

Wszystkie muszą być dociągnięte z takim samym, zgodnym z zaleceniami producenta momentem obrotowym. Jeśli choćby jedna śruba będzie dokręcona mocniej od pozostałych, to nawet nowa, dobra tarcza nierównomiernie się zużyje.

Bardzo ważny jest też stan zacisków

Tłoczki nie mogą być zapieczone ani zardzewiałe, a klocki muszą bez oporu poruszać się w prowadnicach. Inaczej może się zdarzyć, że tarcza będzie naciskana przez klocek tylko z jednej strony. Blokujące się klocki, które ocierają o tarczę, powodują jej przegrzewanie, co przyspiesza jej zużycie, a przy okazji obniża skuteczność hamulców.

Jeżeli czujemy, że hamulce „biją”, należy niezwłocznie jechać do warsztatu

Wibracje, które odczuwamy na kierownicy (przy niesprawnych przednich hamulcach), lub pulsowanie hamulca (przy zwichrowanych tylnych tarczach) są mocno wytłumione. Na zawieszenie i układ kierowniczy działają znacznie większe siły. Mówiąc obrazowo – hamowanie z „bijącymi” tarczami działa na elementy układu jezdnego tak, jak okładanie ich solidnym młotem.