Rosnąca liczba elektronicznych pomocników w samochodach często podnosi komfort jazdy, ale równie skutecznie winduje cenę pojazdu. W dodatku większość z nich to gadżety, z których można zrezygnować bez żalu. Przykład? Asystent ruszania pod górę — przydatny, ale tylko dla mieszkańców terenów górzystych. Inny to asystent parkowania, który jest pomocny dla niedoświadczonych kierowców, ale większość z nas zapewne nigdy go nie użyje, nawet jeśli go kupi. Jest jednak pięć asystentów, które sprawdzą się w każdym aucie — niezależnie od miejsca zamieszkania i stylu jazdy. To właśnie one realnie wpływają na bezpieczeństwo i wygodę kierowcy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Który SUV na benzynę jest najlepszy? Powiedzieć, że wyniki naszego testu są zaskakujące, to jak nic nie powiedzieć
Jakich asystentów warto dokupić w salonie? Asystent hamowania
System, który za pomocą radarów i kamer analizuje sytuację na drodze, ostrzega przed zagrożeniem, a w razie braku reakcji kierowcy — sam inicjuje hamowanie awaryjne. Nowoczesne wersje wychwytują nie tylko samochody, ale także pieszych i rowerzystów. Od lipca 2024 r. obecność tego asystenta to wymóg prawny w każdym nowym aucie, więc w tym przypadku nie ma dylematu, czy jest potrzebny.
Niektórzy kierowcy uważają, że jest on zbędny, a czasem zbyt czuły. W nowych samochodach jednak jest on już bardzo precyzyjnie wyregulowany i rzeczywiście reaguje wtedy, gdy jest taka potrzeba. Każdy go doceni, gdy choć raz się zagapi, a system uratuje przed stłuczką.
Jaki asystent jest przydatny w aucie? Adaptacyjny tempomat
Ten system zrzuca z nas ogrom ciężaru, szczególnie na długich trasach. Adaptacyjny tempomat sam dba o zachowanie bezpiecznego dystansu od poprzedzającego pojazdu, automatycznie zwalnia i przyspiesza w zależności od sytuacji na drodze, ale zawsze w granicach ustalonego limitu. Utrzymuje też samochód w granicach pasa, choć nie potrafi jeszcze sam jechać (ograniczenia prawne) i kierowca musi trzymać ręce na kierownicy. Dziś nawet w korku ten system pomaga, bo sam rusza i zatrzymuje samochód. To asystent, który często wspiera i niemal nigdy nie denerwuje.
- Przeczytaj także: Ten element wyposażenia nowego samochodu doprowadzi cię do furii. Pożałujesz zmiany
Który system jest najbardziej przydatny? Asystent świateł drogowych
Nowoczesne reflektory LED otworzyły nowe możliwości. Asystent świateł drogowych sam przełącza światła między drogowymi a mijania, a zaawansowane systemy potrafią "wycinać" fragmenty wiązki, by nie oślepiać innych uczestników ruchu. I to właśnie ten drugi system, mający zazwyczaj w nazwie "Matrix" powoduje, że jazda w nocy to zupełnie inny komfort. Wycinanie powoduje, że kierowca cały czas widzi bardzo dużo, jakby jechał na "długich", ale auto z naprzeciwka nie jest oślepiane. To absolutnie jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy, nowoczesny system.
Światła Matrix LED potrafią nawet wycinać pas przed nami, by go doświetlić. Rzecz niezastąpiona w nocyAudi
O jakim systemie zapominamy? Asystent wyjazdu tyłem z miejsca prostopadłego
To system, który jest stosunkowo nowy, ale pojawia się w coraz większej liczbie modeli. Znasz to uczucie, gdy wyjeżdżasz tyłem z miejsca parkingowego i z duszą na ramieniu wychylasz się, by sprawdzić, czy nic nie jedzie? To stwarza duże niebezpieczeństwo. Asystent wyjazdu z miejsca poprzecznego potrafi ostrzec, a nawet zatrzymać samochód w takiej sytuacji. To świetny pomocnik w codziennym użytkowaniu.
Których asystentów warto mieć w aucie? Asystent martwego pola
Asystent martwego pola (Blind Spot Assist) monitoruje miejsca niewidoczne dla kierowcy. Jeśli w martwym polu pojawi się inny pojazd, system ostrzega najczęściej za pomocą kontrolki w lusterku bocznym. To system szczególnie ważny w autach z ograniczoną widocznością, ale dziś już obecny w znakomitej większości aut. Przy codziennej jeździe jest to niezastąpiony i ratuje skórę. Zrobi wszystko, byśmy mogli zauważyć samochód w naszym martwym punkcie.
Monitorowanie martwego pola zazwyczaj działa poprzez zapalenie się diody w lusterkuAuto Świat