• W przypadku starszych aut zły dobór silnika może spowodować, że na naprawy wydacie więcej niż na samochód
  • Wielu silnikom, które pracują pod maskami kilkunastoletnich Fordów, można zaufać
  • Świetnie wypadają wolnossące benzyniaki, korzystnie prezentują się też diesle zapożyczone z koncernu PSA
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Pod maskami Fordów znajdziecie silniki o różnych konstrukcjach i pochodzeniu. Warto zwrócić uwagę, że „nowsze” czasem oznacza „bardziej zawodne”, ale nie brakuje też udanych jednostek. Co ciekawe, niektóre konstrukcje są opracowane przez Forda, inne pochodzą z firm zależnych od tej marki lub współpracujących.

W przypadku benzyniaków nie sposób pominąć popularnej serii Zetec-SE/Duratec – przez wiele lat było to podstawowe źródło napędu większości modeli. Choć silniki te coraz częściej wymagają remontu, to na tle wydatków na inne jednostki nie są to duże pieniądze i mechanicy chwalą te motory. Silniki te zostały wyparte przez nowoczesne jednostki EcoBoost. Jeślibyśmy je oceniali za efektywność (dynamikę, spalanie), wypadłyby celująco (szczególnie 1.6 i 2.0), ale niestety, w początkowej fazie produkcji zmagały się z problemami (dotyczy i 1.0 R3, i 1.6, i 2.0 R4). Większe EcoBoosty R4 zbierają wyższe noty, a jeśli są to silniki po zmianach lub przeprowadzonych akcjach serwisowych, możemy je warunkowo polecić.

Benzyniak z Mazdy, Diesle z PSA

Mimo kilku wad do grona polecanych jednostek zaliczyliśmy również wolnossący silnik 2.0 – to motor opracowany przez Mazdę (pozytywnie oceniana seria L). Większe benzyniaki Forda (np. 2.3) mają ciekawy charakter, ale wykazują się dużym zapotrzebowaniem na paliwo i bywają już w kiepskim stanie.

Wśród turbodiesli godnych zainteresowania znalazła się jednostka 2.0 – radzimy jednak uważać, bo 17 lat temu zadebiutował nieudany motor opracowany przez Forda. Za to w 2004 r. sukcesywnie zaczął go wypierać turbodiesel 2.0, mający korzenie we francuskim koncernie PSA – to bardzo dobry silnik, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę odmiany po modernizacji z 2011 r. Raczej odradzamy już zakup diesla 1.8 (swego czasu nie była to zła jednostka), zaś w przypadku wersji wysokoprężnej 1.6 zalecamy ostrożność przy zakupie starszej odmiany 16V, a polecamy nowszą – 8V.