Długi postój szkodzi autu. Postój pod śniegiem szkodzi podwójnie

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Długotrwały postój samochodu, szczególnie pod śniegiem, może powodować poważne uszkodzenia.
  • Akumulator rozładowuje się przez różne sterowniki pobierające prąd, a zimą istnieje ryzyko zamarznięcia elektrolitu.
  • Hamulce mogą się "skleić" po długim postoju, co prowadzi do ich uszkodzenia i problemów z hamowaniem.
  • Opony deformują się podczas postoju, co skutkuje trudnościami w ich wyważeniu i "biciem".
  • Warstwa śniegu nie chroni przed korozją, a wilgoć sprzyja jej rozwojowi.
Już kilkudniowy postój samochodu może mu zaszkodzić, ale niektórzy zostawiają samochód na miesiąc czy dwa – bo np. coś się zepsuło i czekają na poprawę pogody. Zazwyczaj kończy się to powstawaniem dodatkowych usterek, które mnożą koszty.

Podczas postoju cierpią hamulce i akumulator

Szczególnie hamulce bębnowe nie lubią postojów
Auto Świat
Szczególnie hamulce bębnowe nie lubią postojów
Części, którym długotrwały postój zawsze szkodzi, to elementy układu hamulcowego oraz akumulator.
  • Akumulator cierpi dlatego, że podczas postoju stopniowo się rozładowuje i nie chodzi tylko o powolne, naturalne samorozładowanie. To dlatego, że w samochodzie jest sporo różnych sterowników, które pobierają prąd na postoju: sterownik silnika, sterownik różnych elementów wyposażenia, sterownik radia... Najgorsze są jednak akcesoryjne autoalarmy wyposażone w immobilizery — te potrafią w ciągu kilku, kilkunastu dni rozładować akumulator do zera. Warto o tym pamiętać szczególnie zimą, gdyż rozładowany akumulator w dodatniej temperaturze "tylko" się zasiarcza, co w pewnym stopniu jest procesem odwracalnym. Ale zimą, gdy nocą ściśnie mróz, elektrolit rozładowanego akumulatora może zamarznąć — wtedy musisz kupić nowy akumulator.
Ładowanie akumulatora – w nieużywanym  samochodzie warto to zrobić co dwa tygodnie
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Ładowanie akumulatora – w nieużywanym samochodzie warto to zrobić co dwa tygodnie
  • Co do hamulców, to, po pierwsze, zazwyczaj zostawiamy samochód na zaciągniętym hamulcu postojowym. W ciągu kilku dni może zdarzyć się, że klocki dosłownie "skleją się" z tarczami hamulcowymi (albo — to nawet bardziej prawdopodobne — szczęki tylnych hamulców "skleją się" z bębnami). Gdy potem będziemy ruszać, można hamulce uszkodzić; zdarza się i tak, że koła blokują się tak mocno, że bez interwencji warsztatu się nie obejdzie. Aż takie "sklejenie się" hamulców zwykle jednak wynika z postoju dłuższego niż tydzień.
Po drugie, długotrwały postój powoduje blokowanie się tłoczków w zaciskach hamulcowych. Potem może zdarzyć się, że jeden placek ociera o tarczę hamulcową albo jedno koło nie hamuje.
Dalsza część tekstu pod filmem:
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Rada: jeśli to możliwe, podczas dłuższego postoju nie zostawiaj samochodu z zaciągniętym hamulcem pomocniczym – już lepiej na biegu. Aby uniknąć problemów z hamulcami, najlepiej jest przynajmniej raz na parę dni je "rozruszać". Dobrze by było ruszyć i zahamować…

Co się dzieje z oponami samochodu podczas długiego postoju?

Podczas długiego postoju opony samochodu "robią się kwadratowe". Tak naprawdę po prostu delikatnie odkształcają się, co jest szczególnym problemem zwłaszcza w niskich temperaturach. Potem koło "bije", trudno je wyważyć. Aby uniknąć tego problemu, co kilka dni trzeba samochód przetoczyć lub po prostu przejechać nim kawałek. Podczas postoju ciśnienie w oponach może być trochę wyższe niż podczas normalnej eksploatacji samochodu.

Czy warstwa śniegu chroni samochód przed korozją?

Nie, warstwa śniegu nie chroni samochodu przed korozją. Wręcz przeciwnie, śnieg zapewnia stałą wilgoć I ogranicza cyrkulację powietrza. Szczególnie narażone na korozję są te miejsca, w których są odpryski lakieru, krawędzie blach, profile zamknięte. Podczas długiego postoju pod śniegiem w te wszystkie elementy dostaje się woda, często jest to posolona woda; brak jakiejkolwiek wentylacji sprawia, że w różnych miejscach niepostrzeżenie rozwija się korozja. Zazwyczaj nie widać jej od razu, natomiast gdy już się pojawi mały purchel, oznacza to, że pod spodem szkody są zaskakująco duże.

Jak przygotować samochód do długiego postoju?

Przed dłuższym postojem samochód powinien być dokładnie umyty — jeśli to tylko możliwe. Nie, nie musi stać w garażu, ale jakiekolwiek zadaszenie jest mile widziane. Warto albo odłączyć akumulator, albo podłączyć samochód do inteligentnej ładowarki, która będzie okresowo podładowywać akumulator, gdy zarejestruje spadek napięcia. Należy dopompować opony. Regularnie warto samochód wietrzyć, dobrze jest co jakiś czas przejechać nim kawałek lub chociaż przetoczyć go o pół obrotu kół. Warto rozruszać co jakiś czas hamulce.
Jeśli samochód stoi pod gołym niebem, należy go regularnie odśnieżać, nie czekając, aż śnieg spłynie sam.
W ten sposób unikniemy zaskakujących usterek, których nie było, gdy pozostawiliśmy samochód na dłuższy postój, a które nagle pojawiły się "znikąd".
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!