• Komfort limuzyny, przyspieszenie auta sportowego i możliwości terenówki w jednym. Oto Bentley Bentayga W12
  • 12-cylindrowe benzyniaki to wymierający gatunek. Z tym większą przyjemnością delektowaliśmy się kulturą pracy tego silnika  
  • Bentley Bentayga, szczególnie w wersji W12, jest samochodem, który demonstruje dystans do świata i pieniędzy

Bentley Bentayga W12 to najbardziej luksusowy z najszybszych SUV-ów świata. Oczywiście, ostatnio pojawiło się na rynku Lamborghini Urus, które jest dynamiczniejsze (0-100 km/h w 3,6 s) od Bentleya, ale nie tak komfortowe. Mamy też Rolls-Royce’a Cullinana, który jest bardziej wytworny od Bentaygi, tyle że słabszy i wolniejszy. Bentley Bentayga W12 jest niczym USA – wielki, mocny i bogaty. Wydaje się więc najlepszym samochodem do eksplorowania Dzikiego Zachodu.

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

Odbieram samochód w Los Angeles i ruszam w miasto. Mój SUV ma 12 cylindrów, 6 litrów pojemności i 608 KM. Uwielbiam pozbawioną chromów specyfikację Black Edition. Dodaje tajemniczości i gangsterskiego charakteru. Mroczna Bentayga budzi respekt we wschodnich dzielnicach Los Angeles, z elewacjami zdobionymi graffiti, gdzie działa ponad 1300 gangów. Lepiej się tu więc nie zatrzymywać. Auto bardziej pasuje do najbogatszych dzielnic, takich jak Bel Air, Beverly Hills czy West Hollywood, tam gdzie miesza się z Rolls-Royce’ami, Ferrari, Lamborghini, Porsche i Teslami. Sunąc Bulwarem Zachodzącego Słońca, zatrzymuję się na światłach. Nagle przed maską śmignął biały amerykański sedan, za którym pędzą dwa policyjne radiowozy i leci helikopter. Mimo że jestem w Hollywood, nie był to plan filmowy, lecz prawdziwe życie. Pora wyrwać się z Miasta Aniołów.

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

Zanurzam się w delikatnej kremowej skórze komfortowych foteli, które wymagały dopłaty 15 000 zł, i ruszam w stronę Utah. Niespiesznym tempem wyjeżdżam na autostradę. 

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

Wykorzystuję może 10 proc. mocy potężnego turbodoładowanego silnika W12, widzę prostą drogę po horyzont i zaczynam upajać się poczuciem wolności. Silnik przyjemnie szemrze. Wcale nie muszę wciskać gazu do oporu, wystarczy mi świadomość, że torpeda o masie 2440 kg może się rozbujać do 301 km/h. Mimo wszystko mam ochotę poczuć, na co stać Bentaygę W12. Zjeżdżam na pustą, prostą po horyzont boczną drogę i robię coś, co można nazwać obowiązkiem dziennikarskim. Budzę 900 Nm, które przybywają już przy 1350 obr./min, potężny przód unosi się lekko i Bentayga z arystokratycznym wdziękiem dobija do „setki” w 4,1 s.

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

Silnik W12 sprawia wrażenie, jakby potężna masa nie robiła na nim żadnego wrażenia. To właśnie możliwości Bentleya pozwalają wpaść w ten błogi stan, który podkreślają otwarte przestrzenie Stanów Zjednoczonych. Jeśli się skusisz na dodanie gazu, z potężnych rur wydechowych nie usłyszysz ryku silnika, lecz jedynie dostojny brytyjski szmer, który ledwie dociera do perfekcyjnie wyciszonego wnętrza, wypełnionego wiernymi dźwiękami opcjonalnego sprzętu audio marki Naim. Bentayga w wyniku spokojnej jazdy na trasie spala 10-15 litrów na 100 km. Jednak w USA nie ogranicza to pasji podróżniczych, gdyż za litr benzyny płaci się od 3 zł w Las Vegas do 4 zł w Los Angeles.

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

Poduszki w zawieszeniu unoszą pasażerów siedzących w wygodnych i obszernych fotelach niczym latający dywan, ale równocześnie nie mam wrażenia, że steruję pontonem. Bentleyowi udało się uchwycić właściwy balans pomiędzy komfortem a sportem. Siedzę wysoko, ale nie aż tak, jak w liftowanych pikapach, których liczba rośnie proporcjonalnie do odległości od Los Angeles. Mimo wszystko znajduję się na tyle wysoko, że mam ochotę zjechać z asfaltu. Po chwili popędzę jak w amerykańskim filmie w stronę horyzontu z unoszącą się za samochodem chmurą kurzu. 

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

I nawet wtedy Bentayga perfekcyjnie izoluje kierowcę i pasażerów od tego, co dzieje sie poza jej wnętrzem. Poza asfaltem mogę wybierać pomiędzy trybami Snow, Sand, Grass i Trails, które regulują działanie napędu 4x4, silnika, skrzyni biegów, zawieszenia i elektronicznych systemów kontrolujących przyczepność. Napęd Bentleya pozwala mu radzić sobie w trudnym terenie mimo ogromnej masy, ale karbonowa biżuteria i potężne 22-calowe felgi z oponami Pirelli P Zero w rozmiarze 285/40 z przodu i z tyłu skutecznie zniechęcają do wspinania się na fantazyjnie ukształtowane głazy w ciepłych kolorach, które tworzą kosmiczny klimat parku Zion. Gdzie tylko spojrzysz, wszędzie otacza cię ogromna przestrzeń, która jest przeciwieństwem zatłoczonych miast z zachwianą strefą komfortu.

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

Bentley Bentayga, szczególnie w wersji W12, jest samochodem, który demonstruje dystans do świata i pieniędzy. Nic cię nie ogranicza. Ani droga, ani osiągi. Masz wszystko w jednym samochodzie, który ocieka prestiżem, mocą i możliwościami. Bentayga rzeczywiście jest wszechstronnym autem. Czuje się dobrze na pustynnych szlakach stanu Utah, pod luksusowym hotelem w Las Vegas, ale chyba najbardziej pasuje do ulic Los Angeles.  

Foto: Szczepan Mroczek / Auto Świat
Bentley Bentayga W12

Bentley Bentayga W12 - naszym zdaniem

Żaden SUV na Ziemi nie oferuje tak dużej dawki sportu i komfortu w jednym. Atmosfera panująca w Bentleyu Bentaydze W12 uspokaja i powoduje, że masz przekonanie, iż nikomu nic nie musisz udowadniać.