• H-D Nightster to nowość z rodziny Sportsterów. Zdecydowanie różni się od swojego “większego” brata, jego sylwetka jest o wiele bardziej konserwatywna 
  • Silnik o zmniejszonej pojemności radzi sobie bardzo dobrze, a przeniesienie zbiornika paliwa pod siedzenie pozytywnie wpłynęło na właściwości jezdne motocykla 
  • Nowy Harley powinien trafić w gusta młodszych motocyklistów, którzy do tej pory nie byli związani z amerykańską legendą 

Przy pierwszym kontakcie z Nighsterem można odnieść wrażenie, że wsiada się na swój stary motocykl. Tak naprawdę trudno o lepszy komplement dla nowego motocykla. Na Nighsterze siedzi się nisko, z lekko pochyloną do przodu pozycją. Przeniesienie zbiornika pod siedzenie sprawia, że motocykl płynie w zakrętach i sprawia wrażenie dziecinnej zabawki. Trzeba się tu jednak pilnować, bo lubiący wysokie obroty silnik ze zmieniającymi się fazami rozrządu do zabawkowych sprzętów nie należy.

Przeczytaj test Harleya-Davidsona Sportstera S

Nightster to maszyna pochodząca z rodziny Sportsterów. Dzięki kształtowi "zbiornika paliwa" można nawet powiedzieć, że w jego sylwetce jest więcej z dawnych Sportsterów, niż w zaprezentowanej wcześniej "esce". Oczywiście to, co znajduje się przed kierowcą, tak naprawdę zbiornikiem nie jest – to jedynie atrapa, w której umieszczono airbox. Projektanci zdecydowali się przenieść zbiornik paliwa pod siedzenie, co siłą rzeczy przywołuje skojarzenie z legendarną Yamahą V-Max. Aby zatankować, trzeba użyć kluczyka i odchylić siedzenia na bok.

Harley-Davidson Nightster: trzy różnice, czyli w cieniu brata

Pierwszym elementem, który rzuca się w oczy w Nightsterze, jest klasyczna, okrągła lampa, wkomponowana w małą, prostą owiewkę. Ktoś powie, że może nawet zbyt prostą, bo sprawia wrażenie dokupionej z pułki niedrogich akcesoriów do wszystkich modeli motocykli. Ale nie o tym, rzecz gustu. Jednym z bardziej kontrowersyjnych elementów stylistycznych Sportstera S była pozioma, spłaszczona lampa, do której niektórzy po prostu nigdy nie dadzą się przekonać. Tu widzimy od razu, że mamy do czynienia z czymś, co znamy i lubimy, bez odważnych udziwnień.

Drugą, wyraźną różnicą między Nightsterem a Sportsterem S, jest przednie koło wraz z zawieszeniem. W mniejszym modelu zastosowano klasyczny widelec i zdecydowanie węższą oponę. W dużej mierze to właśnie te "przerośnięte" elementy nadawały specyficznego wyglądu "esce". Tu jest po prostu zwyczajniej, ale wszystko elegancko i zgrabnie się komponuje. Z kolei tylne, wyeksponowane amortyzatory sprawiają, że motocykl wygląda jeszcze bardziej klasycznie i tradycyjnie.

Trzecim elementem, który zwracał uwagę w "esce", a w Nighsterze został nieco ucywilizowany, jest wydech. U większego brata został on poprowadzony górą, co mogło budzić pewne obawy w kwestii oddawania temperatury (jak się okazało w czasie testu, nieuzasadnione). Wydech Nightstera został umieszczony klasycznie, zakończony efektownym "kominem". Nieco mniej efektowny jest natomiast dźwięk wydobywający się ze wspomnianej rynny. Będzie to z pewnością element licznych zabiegów customerów. Motocykl aż prosi się, aby właściciele dostosowywali go pod indywidualne preferencje.

Wszyscy, którzy widzieli wcześniej najnowszego Sportstera S mogą odnieść wrażenie, że Nightster jest nieco "zwyklejszy". Nie robi aż tak dużego wrażenia przy pierwszym kontakcie, ale nie takie jest jego przeznaczenie. Trudno jednak byłoby obejść się bez porównań tych dwóch maszyn. W kategorii "widowiskowy" prym trzeba oddać "esce". Ale czy pojęcie "widowiskowy" okaże się kluczowe w momencie, gdy dochodzi o decyzji o zakupie? Może się okazać, że to właśnie bardziej stonowany kuzyn wygra w kategorii "z tym mógłbym zostać na dłużej".

Wspólnym elementem obu maszyn, który spotyka się z dość częstą krytyką, są liczne, plastikowe elementy umieszczone wokół silnika. Dla fanów tradycji i starej szkoły "H-D" są to elementy trudne do zrozumienia. Pamiętajmy jednak, że świat idzie do przodu, moda się zmienia, a marka musi gonić trendy i konkurencję. Przede wszystkim jednak musi powalczyć o nowego i młodszego klienta.

Harley-Davidson Nightster: złoty środek

Nightster z pewnością nie jest motocyklem stworzonym wyłącznie do bulwarowej, spokojnej i "harleyowej" jazdy. To maszyna, która lubi przyśpieszenia, zakręty, i której zadaniem jest dać kierowcy dużą przyjemność z jazdy. Może nie za długiej, może nie bardzo wygodnej, ale na pewno emocjonującej – szczególnie w trybie sportowym. A skoro już o sportowej jeździe mowa, elementem wyróżniającym się na plus są bardzo dobrze działające hamulce – szczególnie przednie.

Chłodzony cieczą silnik Revolution MAX975T wydaje się być idealnie dopasowany do tej maszyny. Zmniejszona z 1250 ccm, a jednocześnie "godna" i zupełnie wystarczająca pojemność 975 ccm, jest idealnym kompromisem między wagą, wielkością a osiągami, które zapewnia Nightster. To właśnie motor jest elementem konstrukcyjnym pojazdu. Dzięki designowi można odnieść jednak wrażenie, jakby silnik został wkomponowany w tradycyjną ramę kołyskową. Efekt wizualny został więc osiągnięty, a zastosowane rozwiązanie zdecydowanie i odczuwalnie zmniejsza wagę pojazdu, pozytywnie wpływając na właściwości jezdne.

Motocykl został wyposażony w niezbędne systemy bezpieczeństwa, jak choćby ABS, kontrolę trakcji czy tryby jazy. W zależności od warunków atmosferycznych oraz potrzeb możemy ustawić odpowiednio tryb jazdy w czasie deszczu, drogowy oraz oczywiście — sportowy. Na szczególną uwagę zasługuje ten ostatni, bo po zmianie na "sport" motocykl jest się nie do poznania i naprawdę z bólem wraca się do pozostałych ustawień.

Harley-Davidson Nightster: zakup to dopiero początek

Rodzina Sportsterów to dla wielu fanów motocykli Harley-Davidson pierwszy model, który udaje się kupić. Nowoczesny design obu motocykli mogą otworzyć na markę również tych klientów, którzy do tej pory nie myśleli o przesiadce na Hadeka. To otwarcie również na kierowców młodych, wielkomiejskich. Takich, którzy być może nigdy nie słyszeli o "good vibrations", czego w tym modelu się nie uświadczy.

Harley-Davidson zamieścił na swojej stronie internetowej nagrania pokazujące kreatywność konstruktorów, którzy nadają maszynom indywidualnego charakteru. Nightster wydaje się być wręcz stworzony do tego, aby go udoskonalać, zmieniać, dostosowywać do charakteru i indywidualnych potrzeb każdego właściciela. Pojazd w stanie fabrycznym to dopiero początek i trudno nie odnieść wrażenia, że celowy i przemyślany zabieg. Jego surowość aż bije po oczach i każe szukać w głowie wszelkich zmian i dodatków, które go "dopełnią".

Cena egzemplarza w wersji podstawowej, którą producent podaje na swojej stronie to 15 760 euro. Z kolei za jego kuzyna, Sportstera S, trzeba w tym roku zapłacić 17 820 euro.