• Zarówno X4, jak i GLC Coupé to tańsze i oszczędniejsze „miniatury” większych modeli: X6 i GLE Coupé
  • Oba SUV-y obchodzą się dość oszczędnie z paliwem
  • W Mercedesie podoba nam się szczególnie pozycja za kierownicą i materiały wykończeniowe też są tu minimalnie lepsze niż w BMW

Obaj kandydaci tego porównania to mniejsi bracia dużych SUV-ów w stylu coupé – BMW X4 powstało na fali sukcesu większego X6 i w tym roku doczekało się już drugiej generacji. Mercedes długo nie pozostał dłużny bawarskiemu rywalowi: opracował GLE Coupé i następnie mniejsze GLC Coupé. Zarówno X4, jak i GLC Coupé zachowały ekstrawagancki styl większych braci, ale mogą być napędzane oszczędnymi 4-cylindrowymi dieslami. BMW stanęło do pojedynku ze 190-konnym silnikiem, a Mercedes z 204-konnym. Któremu z nich lepiej udaje się szpagat między sportowo-terenowym wyglądem a oszczędną jazdą?

Ilość miejsca jest w obu niemal identyczna, niezależnie od tego, czy zarezerwowaliśmy sobie podróż w pierwszym, czy drugim rzędzie, czy też próbujemy zmieścić bagaże. BMW i Mercedes dzielą też solidarnie wady wynikające z nadwozia inspirowanego stylem coupé. Do obu z tyłu wsiada się niełatwo, trzeba się przeciskać przez niewielki otwór drzwiowy między wystającym nadkolem a opadającą linią dachu. Jeśli jednak już się znajdziemy w środku, siedzimy całkiem przyzwoicie.

Drugą ofiarą designu jest w tym przypadku widoczność. Szczególnie po skosie w tył niewiele widać. Słupki C zasłaniają duży obszar za samochodem i po bokach, nie pomaga też pochylona tylna szyba. Kierowca, obracając się przez prawe ramię, może z pewnością tylko stwierdzić, czy ktoś siedzi na tylnej kanapie, niekoniecznie natomiast, czy może bezpiecznie cofnąć.

Mimo wielu podobieństw doszukaliśmy się tu i ówdzie kilku różnic. W Mercedesie podoba nam się szczególnie pozycja za kierownicą i materiały wykończeniowe też są tu minimalnie lepsze niż w BMW. Z kolei w X4 cieszą nas regulowane oparcie kanapy oraz sprężyna gazowa, która unosi i podtrzymuje podłogę bagażnika w górnej pozycji, tak jak też przy masce. W GLC podłogę trzeba unieść i zablokować podpórką – drobiazg.

BMW X4 zbiera u kierowcy więcej plusów. Mocno wyprofilowane fotele dobrze podtrzymują ciało i zapobiegają zsuwaniu się. Obsługa przez iDrive udaje się bez zbytniego odwracania uwagi od prowadzenia i także funkcje sieciowe multimediów są rozbudowane.

Pod tym względem GLC nie jest w stanie ukryć swojego dłuższego stażu rynkowego. Ładne analogowe zegary nadal są fajne, ale sposób obsługi systemu inforozrywki już nie. Fotele Mercedesa bardziej płasko uformowano – gorzej trzymają na zakrętach, ale łatwiej się na nie wsunąć podczas wsiadania.

BMW zawsze pozostanie BMW, nawet jeśli pod maską pracuje „tylko” bazowy diesel. Choć 190 koni to za mało, by wyrywać drzewa z korzeniami, to jednak każda jazda sprawia w bawarskim SUV-ie frajdę. Układ kierowniczy pozwala precyzyjnie cyrklować po zakrętach. Sztywne, ale mimo wszystko nadal przyjemnie resorujące zawieszenie czysto trzyma zadany tor jazdy. A 8-stopniowy „automat” zawsze trafia w bieg adekwatny do sytuacji. X4 sprawia przy tym wrażenie niezwykle stabilnego i konstrukcyjnie sztywnego – można niemal zapomnieć o 4,75 m długości i masie aż 1,9 t.

Tyle że i w Mercedesie od razu czujemy się jak... w Mercedesie. Wyrafinowane pneumatyczne zawieszenie ładnie „łyka” uskoki i pęknięcia w jezdni, na zaniedbanych drogach 4,73-metrowe nadwozie odczuwalnie buja się na boki, ale do kabiny dociera też mniej uderzeń. Do tego raczej przytulnego wrażenia z jazdy swoją cegiełkę dokłada też czuły, ale w porównaniu z BMW mniej bezpośredni układ kierowniczy. Zanim teraz oburzą się fani Mercedesa: nie, GLC nie jest ociężale zataczającym się klocem. Kto lubi, będzie mógł też szybko pokonywać zakręty, tyle że X4 sprawia przy tym po prostu więcej frajdy.

Za to Mercedes żwawiej się rozpędza. Nad dieslem BMW ma przewagę 14 koni i aż 100 Nm. Przy niskich obrotach jednostka GLC nasuwa skojarzenia z klekotem taksówki „w budyniu”, ale pierwsza setka pojawia się na liczniku już po 7,4 s. X4 20d za tym nie nadąża. Od 0 do 100 km/h potrzebuje o 0,7 s więcej, w sprincie do 160 km/h traci kolejne 2,3 s.

Lepsze osiągi Mercedesa to też efekt większej pojemności silnika, który wpada w wyższą stawkę akcyzową, a mimo to bazowo jest tańszy. Jednak po zrównaniu wyposażenia i uwzględnieniu opcji mających wpływ na wrażenia testowe i pomiary GLC 250 d okazuje się o 14 088 zł droższe od BMW X4. Ale mimo to jest remis!

BMW X4 xDrive 20d kontra Mercedes GLC 250 d 4Matic Coupe - naszym zdaniem

Te nieco dziwaczne auta wypełniają – wydawałoby się niewielką – niszę rynku, ale z drugiej strony indywidualizm jest przecież w cenie. Chętnych na pewno nie będzie brakować, szczególnie na bazowe diesle. Można zadać szyku i nie wydawać bajońskich sum na paliwo. Koncepcja SUV-a w stylu coupé oryginalnie pochodzi z BMW, które nadal doskonale broni się w tym segmencie, jednak Mercedes osiąga w naszym porównaniu równie dużo punktów – kończy się remisem. X4 i GLC Coupé są do siebie naprawdę bardzo podobne.