Audi TT podczas wspólnej jazdy testowejz Shooting Brakiem. Niemiecki producent nazwał tak model studyjny sportowego kombi, które podczas zeszłorocznego Tokyo Motor Show zapowiadało stylistykę aktualnego coupé. Widok perłowobiałego auta lśniącego w jesiennym słońcu każe puścić wodze fantazji: "A co by było, gdyby...?"Gdyby tak Shooting Brake stał się trzecim wariantem TT? Świetnie się prezentuje w rodzinie sportowych modeli, swoim rasowym wyglądem idealnie pasuje do coupé i roadstera (opis wrażeń z jazdy na następnej stronie). Krótka, zamaszysta forma klina, z mocnym tyłem, który ma to coś - tę szlachetną ciężkość, tę porywającą inność, którą najchętniej zademonstrowałoby się podczas przejażdżki po mieście w sobotnie popołudnie: "Popatrzcie, to jest Audi TT, którego jeszcze nie znacie..."Elegant nie tylko dla miłośników polowańDlatego tak do niego pasuje nazwa Shooting Brake. W latach 60. Brytyjczycy nazywali tak swoje szlachetne modele coupé, które zamiast stromo opadającego dachu miały zaoferować odrobinę dodatkowej przestrzeni. Dlaczego akurat Shooting Brake? Bo jak wieść głosi, sportowo zorientowany kierowca-myśliwy miał w nim po polowaniu chować swoją strzelbę. Ale kto do lasu jeździ 250-konną bryczką?Jak by nie było, ważne, że Audi wskrzesiło dźwięczną nazwę i nadało ją właściwemu modelowi. Tym samym Bawarczycy stali się kontynuatorami barwnej serii trochę bardziej pojemnych coupé, jak brytyjski Aston Martin DB5, szwedzkie Volvo P 1800 ES, niemieckie BMW Z3 Coupé...Studyjne Audi Shooting Brake jest retro z nazwy, ale nowoczesne w stylu. I, kto wie, może stanie się prekursorem nowej karoseryjnej mody, ponieważ kierowcy i producenci wciąż poszukują nowych, bardziej zindywidualizowanych samochodów.Gromki aplauz publiczności zachęca planistów. W Niemczech czytelnicy "Auto Bilda" przyznali Shooting Breke'owi nagrodę w dziedzinie stylistyki dla najpiękniejszego modelu studyjnego. Przy dokładniejszym poznaniu Audi Shooting Brake okazuje się jak najbliższym krewnym TT, ma dokładnie taką samą długość (4,18 m) i szerokość (1,84 m). Oryginalnie ukształtowany dach (znajdujący się o 1 cm niżej niż coupé) jest wprawdzie piękny, ale bezużyteczny. W drugim rzędzie dla dorosłych jest za mało miejsca tak jak wcoupé, a węższy otwór z tyłu wręcz utrudnia pakowanie bagażnika. Przestrzeń ładunkowa urosła z maksymalnych 700 l w coupé do 730 l w Shooting Brake'u - nie jest to imponująca różnica. Wnętrze prezentuje wyposażeniowe trendy przyszłości: wygodne siedzenie (obowiązkowo), biały lakier fortepianowy (czemu nie?) i układ nawigacyjny, który w trybie sportowym zna trasę i proponuje właściwy wybór biegu (jeśli ma to rzeczywiściezadziałać - bardzo proszę!). Znany 3,2-litrowy silnik V6 o mocy 250 KM wystrzeliwuje studyjnego Shooting Brake'a do przodu trochę bardziej prowokacyjnie, niż to się dzieje w przypadku seryjnego TT. Zawieszenie z adaptacyjną amortyzacją i układ kierowniczy nie odbiegają od tych zastosowanych w coupé. Shooting Brake taki jak TT CoupéWyjąwszy 19-calowe koła przejęte z Audi RS4 i hamulce ceramiczne, studium korzysta z rozwiązań technicznych modelu seryjnego. Co to oznacza? Oprócz silnika i układu jezdnego ma takie same tak coupé napęd na cztery koła, 6-biegową manualną skrzynię biegów, konstrukcję nadwozia stanowiącą zaawansowane technicznie połączenie aluminium i stali, które zape-wnia lepszy rozkład masy. Dlatego Shooting Brake jeździ tak jak coupé. I na tym właśnie polega jego problem: jako trzecie TT w rodzinie - jak obawiają się stratedzy Audi - Shooting Brake stanowiłby wewnętrzną konkurencję dlacoupé. W słabszej wersji silnikowejodebrałby w dodatku klientów A3 Sportbackowi, a jako mocniejszy RS z 5-cylindrowym turbodoładowanym silnikiem o mocy 350 KM stałby się zagrożeniem dla większego coupé A5, którego premiera zaplanowana jest na przyszły rok.Smutny wniosek płynie ze wspólnej jazdy testowej: nisza dla tego brata TT jest po prostu za wąska. Na szczęście nie oznacza to jednak całkowitej rezygnacji z pomysłu. Sportowe kombi zachwyciło ekscytującą formą publiczność i to dało strategom Audi do myślenia. Shooting Brake - tyle jest pewne -pojawi się w wersji seryjnej jako małe A1. Za bazę techniczną posłuży platforma następnej generacji Seata Ibizy. Pod koniec 2009 roku stylowe A1 mogłoby zostać wprowadzone na rynek i powalczyć z Mini. A dla nas wtedy marzenia o Shooting Brake'u jednak się spełnią.Czerwona strzała10, 11, 12 - gotowe! Po zaledwie 12 s dach Audi TT Roadstera jest schowany. To szybko. Szybciej niż wszystkie kabriolety ze składanymi, twardymi dachami, których części mozolnie wędrują do bagażników. Tej modzie Audi się nie poddało i pozostało także w drugiej generacji TT wierne koncepcji dachu z materiału. TT dobrze wygląda w tej "czapce", ale jeszcze lepiej bez niej. Za dopłatą Audi oferuje elektryczny windszot, który skutecznie redukuje zawirowania powietrza. Dzięki temu wiatr łagodne rozwiewa włosy. Ogrzewanie foteli i dmuchawy dostarczają przyjemnego ciepła - idealnie na chłodniejsze dni. Burzliwie robi się po opuszczeniu bocznych szyb, gdy (powyżej prędkości 120 km/h) wysunie się tylny spoiler. Wtedy Roadster zasługuje na swoją nazwę, zwinnie pokonując zakręty wszelkiego typu. O ile 4-cylindrowy silnik turbo nie do końca przekonywał w coupé, o tyle w wersji open air uwodzi podróżnych chropowatym brzmieniem, które przy wchodzeniu na obroty zmienia się w zachrypnięte grzmoty. Mimo napędu na przednie koła układ kierowniczy reaguje bardzo bezpośrednio. Na mokrej nawierzchni przydałby się jednak napęd na obie osie. Ale ten został zarezerwowany dla mocniejszej wersji 3.2 quattro.