. Wszystko się zmienia z tygodnia na tydzień, a nawet z dnia na dzień! Ceny rosną i spadają jak na huśtawce. Widzą to zwłaszcza kierowcy tankujący pojazdy na stacjach benzynowych.Jeszcze cztery miesiące temu cena 4,70 zł za litr benzyny 95-oktanowej wydawała się zupełnie normalna. Dzisiaj na niektórych stacjach kosztuje poniżej 4 zł! Różnica cen oleju napędowego to jeszcze ciekawsza historia. W październiku ub. roku za litr ON płaciliśmy na stacjach średnio 3,90 zł. Dziewięć miesięcy później paliwo do diesla kosztowało o prawie złotówkę więcej. Obecnie cena ON spadła, ale i tak jest na niemal identycznym poziomie jak cena benzyny 95-oktanowej. Kto powie, że to bezczelność, będzie miał trochę racji. Na pewno wściekli są ci, którzy kupując dwa lata temu diesla, liczyli na duże oszczędności w wydatkach na paliwo.Przy takiej huśtawce cen paliw nie sposób zaplanować kosztów eksploatacji auta na dłuższy czas. Przyczyną dalszej niepewności może być norma czystości spalin Euro 5, która zacznie obowiązywać już w 2009 r. dla wszystkich nowych pojazdów, a od 2014 r. spaliny będą musiały spełniać jeszcze ostrzejsze założenia normy Euro 6. Dzisiaj tylko niektóre samochody odpowiadają tym wymogom. Poważny problem za sześć lat mogą mieć turbodiesle, nawet jeśli są wyposażone w nowoczesne filtry cząstek stałych (zatrzymujące sadzę). Jeśli decydujecie się zatem na zakup samochodu, radzimy zachować ostrożność i polegać tylko na swoim rozumie. Obecne prognozy cen paliw na przyszły rok są tak prawdopodobne, jak śnieg w lipcu. Jeśli waszym priorytetem podczas eksploatacji samochodu jest spalanie, możecie spokojnie założyć, że w dalszej perspektywie cena paliwa raczej nie będzie maleć, lecz wzrośnie. Najlepiej już teraz kupić samochód, którego silnik spełnia normę emisji spalin Euro 5. Nie zapominajcie o całkowitych kosztach eksploatacji samochodu. Przede wszystkim dokonując wyboru, nie rezygnujcie z przyjemności prowadzenia.Wiadomo, że oszczędne diesle emitują mniej CO2 do atmosfery. Inżynierowie ciągle ulepszają też jednostki benzynowe, stosując downsizing (zmniejszanie pojemności silników i zwiększanie ich mocy), wtrysk bezpośredni benzyny i turbodoładowanie. Być może już niedługo samochody zasilane benzyną nie będą produkowały więcej dwutlenku węgla od konkurentów napędzanych olejem napędowym. Różnica w zapotrzebowaniu na paliwo szybko się zmniejsza, bo jednostki benzynowe już mają czystsze spaliny i zwykle są tańsze w zakupie.Duży moment obrotowy także przestaje być szczególnym atutem jednostek wysokoprężnych. Silnik benzynowy z turbosprężarką lub kompresorem (albo z ich kombinacją) potrafi dostarczyć dużą wartość momentu przy niskich obrotach. Co zatem wybrać: diesla czy benzynę? Ułatwimy wam podjęcie decyzji. Porównamy 11 modeli napędzanych silnikami benzynowymi z ich bliźniakami z jednostkami wysokoprężnymi. W tym tygodniu będą to auta małe, kompaktowe i MPV, w przyszłym – klasy średniej i SUV-y.Sportowe TSI, oszczędne TDI - Dwa nowoczesne silniki w najnowszym Golfie VI: zadania zostały wyraźnie podzielone...Jak Jeżdżą?Z pojemności zaledwie 1,4 litra TSI w wielkim stylu wyciska 160 KM! Jest mocne, pełne temperamentu, dynamiczne. W połączeniu z czujną, błyskawicznie, a jednocześnie delikatnie przełączającą 7-biegową skrzynią DSG tworzy niemal idealny napęd. Dwulitrowe TDI o mocy 140 KM nie ma wprawdzie równie dużego temperamentu, ale też jest znakomite. Nie sprawia oczywiście tyle radości z prowadzenia, co napęd benzynowy, ponieważ nie ma tak dobrych osiągów. Jednak pracuje niezwykle cicho i z wysoką kulturą. Nie jest równie ostre jak jednostki zasilane pompowtryskiwaczami, za to o wiele przyjemniejsze. To doskonały silnik do spokojnej jazdy. W obydwu wersjach Golf zapewnia wysoki komfort pasażerom.Ile kosztują?Golf TSI stanął do testu z nadwoziem 5-drzwiowym w wersji Comfortline, ze skrzynią DSG (75 640 zł). Za TDI z przekładnią sześciobiegową Volkswagen żąda o 2100 zł więcej. Diesel spala znacznie mniej: 5,7 l/100 km wobec 7,5 l w przypadku TSI. Wszystko jasne? TDI z racji większejpojemności i wyższej ceny obciążone jest droższym ubezpieczeniem. Cena przejechania 1 km wynosi 1,94 zł (TSI) i 1,88 zł (TDI). Jeśli wziąć pod uwagę 4-letnie użytkowanie, diesel zaczyna się opłacać już po 3400 km.Nasz Typ - Silnik benzynowyZakup TDI bardzo szybko zaczyna się opłacać. Jednak my polecamy silnik TSI. Przysparza kierowcy tyle radości na co dzień, że bez żalu wybaczamy mu większy apetyt na paliwo. Turbodiesel dzięki systemowi Common Rail zyskał wiele na kulturze pracy, ale przez to stracił nieco wigoru, do którego przez lata przyzwyczaiły nas jednostki TDI.Silnik benzynowy to lepszy wybór - W pojedynku podstawowych jednostek zdecydowanie zwyciężył silnik 1.2. Drogi diesel przegrałJak jeżdżą?Nawet z podstawowym silnikiem Fiat 500 jest zaskakująco żwawy. Benzyniak spontanicznie reaguje na ruchy pedału gazu, chętnie wchodząc na obroty. Tylko podczas wyprzedzania wymaga wysokich obrotów. Już po 13,1 s osiąga prędkość 100 km/h. M-Jet nie jest w stanie mu dorównać. Cięższy o 86 kg diesel okazuje się wprawdzie elastyczniejszy, ale w sumie charakteryzuje go większa ociężałość. Ponadto musi się zmagać ze słabością podczas ruszania z miejsca, a na postoju jest źródłem wyraźnie odczuwalnych wibracji i mało kulturalnie warkocze. Tylko na autostradzie staje się cichszy i znacznie mocniejszy od benzynowego bliźniaka, chociaż nie jest w stanie mu uciec. W obydwu autach niski komfort resorowania.Ile kosztują?Jeszcze kilka miesięcy temu obydwie wersje 500 miały ceny o 4 tys. zł wyższe. Mimo obniżek auto z silni-kiem wysokoprężnym kosztuje o 7 tys. zł więcej niż wersja benzynowa. To bardzo duża różnica w tej klasie. Nie rekompensuje jej nawet niższe o prawie litr zużycie paliwa w dieslu. Przy zakupie nowego 500 Fiat obecnie proponuje roczne promocyjne ubezpieczenie za 1765 zł. Małe różnice w cenach ubezpieczenia i przeglądów sprawiają, że koszt przejechania 1 km jest w obu autach zbliżony.Nasz Typ - Silnik benzynowyŻwawa jednostka benzynowa 1.2 to lepszy wybór. Kosztuje mniej, dając jednocześnie sporo przyjemności z prowadzenia. Duża różnica w cenie sprawia, że w tej klasie kupno Fiata z dieslem ma niewiele wspólnego z rozsądkiem. Zakup Multijeta będzie miał sens tylko wówczas, gdy zwiększy się różnica między ceną benzyny i oleju napędowego.Diesla lepiej sobie darować - Diesel w Oplu jest nieharmonijny i o wiele za drogi. Silnik benzynowy sprawdza się znacznie lepiejJak jeżdżą?Corsa napędzana silnikiem benzynowym o mocy 90 KM ma całkiem przyzwoite osiągi. Jednak motor o czterech zaworach na cylinder sprawia wrażenie nieco przytłumionego, a przy wyższych obrotach staje się głośny i ociężały, choć w porównaniu do tak samo mocnego diesla 1.3/90 KM rozwija swoją moc nieporównywalnie łagodniej. Cichy diesel ma problem ze słabością podczas ruszania. Poniżej 2000 obr./min drażni leniwa niemoc, którą silnik przezwycięża z wielkim trudem. Ze wzrostem prędkości obrotowej ożywia się, a po osiągnięciu 4200 obr./min znów traci ochotę do pracy. Aby nie wpadać ciągle w turbodziurę, konieczne jest częste sięganie do drążka skrzyni biegów, szczególnie podczas jazdy w ruchu miejskim.Ile kosztują?Mimo takiej samej mocy różnica w cenie pomiędzy wersją benzynową a dieslem wynosi 8650 zł. Całkiem sporo. Decydując się na diesla, musimy liczyć się także z nieznacznie wyższymi kosztami serwisowania i ubezpieczenia. Niskie ceny przeglądów w Oplu wynikają z zaleceń producenta (wg wskazań lub co 2 lata). Spore oszczędności w wydatkach na paliwo (2100 zł) w ciągu 4 lat nie zrekompensują i tak różnicy w cenie zakupu. Po 4 latach łatwiej i korzystniej będzie sprzedać wersję CDTI.Nasz wybór - Silnik benzynowyWprawdzie benzynowej Corsie brakuje temperamentu, ale jazda nią jest spokojniejsza niż dieslem. Auto zasilane olejem napędowym opłaci się jedynie tym, którzy bardzo dużo jeżdżą. Nie polecamy wersji 1.3 CTDI, która nie tylko nierównomiernie rozwija moc, lecz także jest droższa w zakupie i eksploatacji (tylko przy małych przebiegach). Diesel ma znacznie więcej pary - Obydwa silniki mają pojemność 1,6 litra. Ale to diesel okazał się lepszy. Nie tylko pod względem zużycia paliwaJak jeżdżą?Cztery cylindry, pojemność 1,6 litra, 122 KM. To podstawowy benzynowy napęd Hyundaia kombi. Tak naprawdę nie jest on godny polecenia. Pracuje głośno z niską kulturą. Wprawdzie zapewnia osiągi zupełnie wystarczające na co dzień, ale krótko przełożonej skrzyni brakuje szóstego biegu. Tak więc jazda benzynowym Hyundaiem to żadna przyjemność. Bardziej podobał się nam diesel 1.6/116 KM. Dynamiczny silnik pracuje kulturalnie i cicho, zapewniając niezłe osiągi. Jest wyraźnie elastyczniejszy od jednostki benzynowej. Jazda Hyundaiem z dieslem będzie sprawniejsza i nie wymaga częstego sięgania do drążka skrzyni biegów.Ile Kosztują?Zakup silnika 1.6 CRDi, wyposażonego w Common Rail, to dodatkowy wydatek 6 tys. zł. Różnica ta w klasie aut kompaktowych nie szokuje. Poza tym spalający o 1,5 l /100 km mniej diesel przy zbliżonych cenach paliw szybko zaczyna się opłacać. Decydując się na silnik benzynowy, oszczędzamy tylko na kosztach ubezpieczenia i przeglądów serwisowych. Są one jednak niewspółmiernie małe, by pokryć straty związane z wyższym zużyciem paliwa. Łatwiejsza odsprzedaż i mniejsza strata będą w przypadku wersji CRDi.Nasz typ - Silnik wysokoprężnyJuż przy przebiegu 8700 km rocznie można stwierdzić, że diesel bardziej się opłaca. Ale nie tylko koszty przemawiają za dieslem. Także przyjemność z jazdy i osiągi sprawiają, że jednostka 1.6 CRDi jest bardziej godna polecenia. Okazuje się nie tylko oszczędniejsza, lecz także zapewnia znacznie wyższą kulturę pracy. W bezpośrednim porównaniu minimalną przewagę benzyniak wykazuje jedynie w sprincie do „setki”. Lepsza elastyczność to domena diesla.Jeśli Kangoo, to tylko z dieslem - Kto kupuje praktycznego Renault, ten zwykle liczy się z kosztami. Dlatego warto wybrać silnik wysokoprężnyJak jeżdżą?Obydwa Kangoo są bardzo praktyczne, ale i ciężkie (około 1,5 tony). Próby dowiodły, że tylko diesel dobrze sobie radzi z taką masą. Rozwija moment obrotowy o wartości 240 Nm, staje się wystarczająco dynamiczny już od 2000 obr./min i zawsze ma odpowiednie rezerwy mocy. Jest tylko nieprzyjemnie głośny powyżej 3000 obr./min. Wersja benzynowa (moment obrotowy tylko 148 Nm) zaczyna hałasować dopiero od 5000 obr./min. Próby dynamicznego zwiększania prędkości w przypadku benzynowej wersji wiążą się z długotrwałym i głośnym wysiłkiem, ponieważ w przeciwieństwie do diesla jej skrzynia biegów ma tylko pięć przełożeń.Ile kosztują?O prawie 8 tys. zł więcej trzeba wydać, by stać się posiadaczem silnika z samoczynnym zapłonem. Mając diesla, na każdym 1000 km oszczędzimy 14 l, co przy obecnej cenie ON – 4,20 zł za litr – daje oszczędność prawie 60 zł. W ciągu 4 lat w kieszeni pozostaje nam około 2500 zł. Niestety, wyższe wydatki na ubezpieczenia i przeglądy sprawiają, że różnica w kosztach całkowitych na przestrzeni 4 lat wynosi 1450 zł na niekorzyść wersji 1.5 dCi. Sprzedając po 4 latach obydwa Kangoo, właściciel diesla straci mniej. Nasz wybór - Silnik wysokoprężnyKangoo z dieslem pod maską jest nieco droższe, ale za to znacznie lepsze. Ma wystarczające rezerwy mocy, których bardzo potrzebuje ciężkie auto wielozadaniowe, aby sprostać wszystkim codziennym zajęciom. Renault Kangoo z powodu swojej bardzo pojemnej karoserii jest często używany jako małe auto dostawcze. Nie tylko firmom, także prywatnym użytkownikom zdecydowanie polecamy wersję z napędem dieslowskim.Podsumowanie - Benzyna-diesel 3:2W pierwszej części testu zwyciężyły auta z silnikami benzynowymi. W przypadku małych pojazdów diesel zwykle opłaca się dopiero przy dużych przebiegach. Ale nie zawsze tak jest. Diesel w Hyundaiu i Renault? Z tym rodzajem napędu jeżdżą one po prostu harmonijniej.