• Ka+ Active spodoba się kierowcom, którzy lubią terenowy styl
  • Mały Ford ma pod maską ma benzynowy silnik o mocy 85 KM
  • Dzięki plastikowym nakładkom auto wyróżnia się na tle innych maluchów

Większość kierowców nie ma wielkich wymagań wobec miejskich modeli. Takie auta przede wszystkim mają być nieduże i zwrotne. Jest jednak grupa osób, które także wśród aut segmentu B oczekują czegoś innego. To dla nich idealnym modelem może być udawana terenówka – Ford Ka+ Active.

Czarne plastikowe nakładki na nadkolach oraz niby-osłony pod zderzakami sprawiają, że Ford Ka+ Active rzeczywiście kojarzy się z terenowym charakterem, a jednocześnie ciekawie się prezentuje. Atutem tej wersji jest prześwit zwiększony o 30 mm. To wystarczy, żeby pewniej wjeżdżać na wysokie krawężniki czy głębokie dziury. Dodatkową zaletą jest łatwość wsiadania. Siedzenia znajdują się na takiej wysokości, że pasażerowie nie muszą się wspinać ani też zbytnio zagłębiać się.

Ford Ka+ Active daje również powody do radości z racji sposobu rozplanowania wnętrza. Okazuje się, że Ka+ jest małe tylko z zewnątrz. W obu rzędach siedzeń udało się wygospodarować wystarczającą przestrzeń nad głową oraz na nogi – swobodę docenią przede wszystkim osoby jadące z tyłu. Przydałby się jednak większy bagażnik.

Ford Ka+ Active jest oferowany z 85-konnym benzyniakiem (w pozostałych odmianach są jeszcze 70-konny benzyniak i diesel o mocy 95 KM). Silnik pracujący pod maską testowanego modelu to typowo miejski typ. Podczas jazdy w mieście docenia się sprawne wkręcanie się na obroty, a to skutkuje zadowalającą dynamiką. Podczas jazdy z miejską prędkością nie przeszkadza również hałas silnika.

Zdarzają się jednak sytuacje, gdy nawet małym samochodem trzeba pojechać dalej. Wówczas nie ma już tak dobrego wrażenia. Powyżej 100 km/h silnik męczy się przy każdej próbie przyspieszenia. W dodatku nawet na niewielkich wzniesieniach jednostka dostaje zadyszki i trudno utrzymać założoną prędkość. Poza tym przyjemność z podróżowania ogranicza podwyższony hałas. 

Za to większych zastrzeżeń nie budzi praca skrzyni biegów. Poszczególne przełożenia włącza się bez haczeń i precyzyjnie. W dodatku wygodne jest korzystanie z wysoko umieszczonej dźwigni.

Ford Ka+ Active - zbyt wysokie spalanie

Mniej entuzjastycznie odnieśliśmy się natomiast do zużycia paliwa. Średnie zapotrzebowanie w teście wyniosło 6,3 l/100 km, a to o 1,3 l więcej niż obiecuje producent. W przypadku budżetowego miejskiego auta taka nadwyżka jest za duża. 

Wygoda to słowo, które dobrze określa charakter zawieszenia. Jego nastawy polubią kierowcy, którzy cenią przede wszystkim dobre tłumienie nierówności. Dynamiczna jazda po zakrętach? Nie w tym przypadku. Miękki układ jezdny w połączeniu z podwyższonym nadwoziem sprawia, że auto przechyla się podczas pokonywania łuków. Zresztą w czasie szybkiej jazdy trzeba zachować ostrożność z jeszcze innego powodu. Samochód ma dość długą drogę hamowania. Ze 100 km/h zatrzymuje się dopiero po 39 lub 40,3 m (gdy rozgrzane są elementy cierne). 

Ford Ka+ kosztuje minimum 40 950 zł. Jednak na tym kończą się dobre wiadomości, bowiem dotyczy to bazowej wersji z 70-konnym benzyniakiem i bez dodatkowego wyposażenia. Testowana odmiana Active to wydatek co najmniej 51 600 zł. Kiedy jednak doliczymy ceny kilku dodatków, koszt zakupu tej wersji wzrasta do 60 600 zł. A to jest już raczej zbyt duży, aczkolwiek nieobowiązkowy wydatek.

Ford Ka+ Active - nasza opinia

Ford Ka+ Active sprawdza się podczas jazdy w mieście, a do tego okazuje się całkiem przestronnym i ładnie wyglądającym maluchem. O ile jednak cena bazowej wersji jest akceptowalna, o tyle nie spodziewamy się kolejek po odmianę Active. W tej postaci Ka+ jest po prostu za drogie jak na malucha.