Za to przychylność klientów zyskują SUV-y w formacie kompaktowym. Wyposażone w oszczędne diesle nie tylko nie stają się przedmiotem krytyki ekologów, ale nawet ich sprzedaż stale wzrasta! Dlatego nie dziwi fakt, że na rynku debiutują kolejne modele i to oferowane przez firmy, które do tej pory nie były kojarzone z pojazdami tego typu. Do salonów w Polsce trafia właśnie Ford Kuga, czyli pierwszy kompaktowy SUV Forda w Europie. W naszym teście jego przeciwnikami będą Volkswagen Tiguan i azjatycka konkurencja z napędem 4x4: Honda CR-V, Kia Sportage oraz Toyota RAV4. Ford Kuga zaskakuje pod wieloma względami. W porównaniu z konkurentami koloński, kompaktowy SUV wygląda bardzo dynamicznie i efektownie. Srebrne osłony dyfuzorów i rury wydechowe wyglądają wprawdzie trochę przesadnie, ale dodają małemu Fordowi Kuga sportowego ducha. W kabinie Forda Kuga czekają kolejne niespodzianki. Siedzenia są bardzo wygodne, szczególnie tylne, które wręcz prowokują, aby niedbale się rozsiąć. Dobre wrażenie sprawia także nowoczesny kokpit wykończony metalizowanymi okleinami. Są też niestety minusy. Seryjnie występuje bezkluczykowe uruchamianie silnika. Niestety, do klawisza, którym włącza się jednostkę napędową, trzeba daleko sięgać. Znalazły się tu także elementy z materiałów niskiej jakości (np. pokrywa schowka przed pasażerem przednim) czy niedbałe wykonanie (słabo zamocowane elementy wykończenia kabiny). Przeciętna ilość miejsca we wnętrzu również nie zachwyca. Pomimo większych wymiarów zewnętrznych Ford Kuga oferuje mniej przestrzeni niż VW Tiguan. Nawet pasażerowie o 9 cm krótszej Kia Sportage mają więcej miejsca! Siedzenia koreańskiego konkurenta zapewniają jednak słabsze trzymanie boczne, a jakość wykonania wymaga jeszcze większej skłonności do kompromisów. Najwięcej miejsca znajdujemy w Hondzie CR-V i w Toyocie RAV4. W długim na 4,53 m Honda CR-V można rozprostować nogi dzięki przesuwanej kanapie. Podobną możliwość znajdziemy w Toyota RAV4 i VW Tiguanie, ale w Toyocie RAV4 wcześniej zabraknie miejsca na kolana, bo ma ona najkrótszy rozstaw osi (2,56 m). Ford nie popisał się także szczególnymi talentami transportowymi. Wprawdzie jego dopuszczalna ładowność jest całkiem przyzwoita (468 kg), ale bagażnik o pojemności 410 l rzadko da możliwość jej wykorzystania. Mniej bagażu może zabrać tylko Kia Sportage (332 l!). VW Tiguan jest przeciętnym transporterem (ładowność 466 kg), za to Toyota RAV4 bardzo dobrym (535 kg). Honda CR-Vma przestrzeń ładunkową o objętości 524 l przy komplecie pasażerów. Co z tego, jeśli dopuszczalna ładowność to mizerne 395 kg? Ze smutkiem zauważyliśmy, że konstruktorzy kompaktowych SUV-ów po macoszemu potraktowali kwestię widoczności wstecznej z miejsca kierowcy. W każdym z testowanych aut jest ona słaba. Szerokie słupki tylne bardzo ograniczają pole widzenia. Podczas cofania najwięcej widzi kierowca Hondy, najmniej prowadzący Kię. Kuga, Toyota i Volkswagen zapewniają podobną, przeciętną widoczność. Wzorcem dla konstruktorów zawieszenia Forda Kuga było BMW X3. Wyraźnie widać, że miało ono być przede wszystkim sportowe. Jest twarde, jakby było przeznaczone do jazdy po torze wyścigowym. Układ kierowniczy o trzech trybach pracy Forda Kuga jest precyzyjny. To, co dobre dla "Schumacherów amatorów", wcale nie musi się sprawdzać na co dzień. Tak właśnie jest z układem jezdnym Forda Kuga. Na dobrych drogach zapewnia przyzwoity komfort jazdy, ale na zniszczonej jezdni pasażerowie dowiadują się o każdej dziurze i każdym garbie. Część winy za niski poziom komfortu ponoszą 18-calowe koła założone w testowanym przez nas Fordzie Kuga. Najbardziej harmonijne jest zawieszenie Volkswagena. Tiguan bardzo dobrze filtruje wszelkie nierówności. Do charakteru auta doskonale dopasowano czuły, ale nie przesadnie bezpośredni układ kierowniczy i reagujące dopiero w stanie wyższej konieczności ESP. Oczywiście elektroniczna kontrola stabilności jest elementem wyposażenia seryjnego każdego z konkurentów, jednak w autach azjatyckich interweniuje mniej delikatnie. Najwięcej pracy ma ESP Hondy. Podczas zmiany kierunku ruchu auto najpierw chce koniecznie jechać na wprost, po czym próbuje mało elegancko zarzucić tyłem. CR-V zapewnia wysoki komfort jazdy, chociaż na większych niedoskonałościach jezdni jego zawieszenie staje się głośne. Pasażerowie Toyoty i Kii podróżują wystarczająco wygodnie, ale tylko z niezbyt wysokimi prędkościami. Podczas szybszej jazdy odczuwa się co chwilę silne wstrząsy, przez co kierowca intuicyjnie zdejmuje nogę z pedału gazu. Układy kierownicze RAV4 oraz Sportage’a nie przekazują dokładnej informacji o tym, co się dzieje na jezdni. Podobnie jak w przypadku Hondy sprawiają "sztuczne" wrażenie. Nowoczesne SUV-y potrafią zaimponować skutecznością hamulców na poziomie zarezerwowanym do niedawna dla samochodów sportowych. Najlepszym tego przykładem jest debiutujący Ford Kuga. Na zatrzymanie ze 100 km/h wystarczy jej tylko 36,7 m, a po rozgrzaniu dystans skraca się jeszcze o 20 cm. To naprawdę rewelacyjny wynik. Dobre hamulce ma również Tiguan, ale w porównaniu z Kugą potrzebuje o około metr więcej, aby stanąć w miejscu. Azjatyckie konstrukcje muszą uznać wyższość europejskich SUV-ów w tej dziedzinie. Toyota hamuje o metr, a po rozgrzaniu nawet o 2 metry, gorzej od Tiguana. Jednak słabiej wypadają pod tym względem Honda oraz Kia, które po rozgrzaniu elementów ciernych do zatrzymania potrzebują ponad 40 m. Wspólną cechą testowanych pojazdów są zastosowane silniki: wszystkie to turbodiesle z bezpośrednim wtryskiem paliwa i systemem Common Rail. Mocny, 140-konny napęd Volkswagena pracuje z wysoką kulturą. Szybko przyspiesza i spontanicznie reaguje na polecenia kierowcy. Jednocześnie 2.0 TDI zadowala się najmniejszą ilością paliwa (średnio 7,2 l/100 km) i okazuje się przyjemnie ciche. Ford Kuga (136 KM) także zawsze dostarcza wystarczającej mocy.  Jednak przy wyższych prędkościach obrotowych 2-litrowy napęd nie jest równie dynamiczny ani cichy. Diesel Toyoty zachowuje się podobnie. 2,2-litrowa jednostka osiąga moc 140 KM, zapewniając wystarczający temperament i zadowalając się przy tym niewielką ilością paliwa. Nawet jeśli nie jest to subiektywnie odczuwalne, to właśnie Honda CR-V okazał się w naszym porównaniu mistrzem sprintu. Niestety, jego silnik potrzebuje sporo paliwa (średnio 8 l/100 km). Diesel Kii okazuje się jeszcze bardziej paliwożerny, bo zużywa na przejechanie każdych 100 km o prawie 0,5 l oleju napędowego więcej. To najgorszy wynik wśród porównywanych modeli. Mało tego, nieszczęśliwe zestopniowanie skrzyni przekładniowej sprawia, że pomimo 140 KM Kia okazuje się ociężała na tle konkurencji i "setkę" uzyskuje dopiero po 12,4 s. Kwestia kosztów okazuje się bardzo zróżnicowana. Pod tym względem zdecydowanym liderem jest Kia Sportage. Przy akceptowalnym poziomie wyposażenia samochód jako jedyny wśród porównywanych modeli można mieć za mniej niż 110 tys. zł. W dodatku Sportage ma najlepsze warunki gwarancji. Oferty Forda  i Toyoty prezentują się na średnim poziomie wśród opisywanych samochodów. Za to bardzo dużo trzeba zapłacić za Hondę oraz za Volkswagena. Wprawdzie Tiguan w podstawowej wersji kosztuje najmniej, ale by zrównać go wyposażeniem z konkurentami, musimy do jego ceny doliczyć ponad 22 tys. zł. Po doposażeniu okazuje się wówczas najdroższym autem w tym porównaniu. Podsumowanie Debiutant Ford Kuga w swym pierwszym starciu z zadomowioną konkurencją wygrał porównanie. Ten zgrabny SUV pozwala na sprawne przemieszczanie się w mieście, a dzięki napędowi 4x4 umożliwia poruszanie się w lżejszym terenie. Silnik zapewnia dobrą dynamikę przy zachowaniu umiaru w zapotrzebowaniu na paliwo. Niepodważalną zaletą samochodu są doskonałe hamulce. Wyposażenie jest bogate, a cena przystępna.    red. Tomasz Kamiński Jako zwolennik azjatyckiej motoryzacji wybrałbym któregoś z dalekowschodnich SUV-ów. Najbardziej przypadła mi do gustu Honda. Dynamiczny silnik i przestronne wnętrze to zalety, które są dla mnie ważne. Nie mniej istotny będzie też pojemny bagażnik. Podoba mi się również komfortowa charakterystyka zawieszenia. Szkoda tylko, że ładowność jest niska, a zużycie paliwa wysokie. Niestety, cena również nie zachęca do zakupu. red. Michał Krasnodębski