• Nowoczesny silnik benzynowy z turbodoładowaniem i filtrem cząstek stałych GPF
  • Superszybka skrzynia automatyczna z dwoma sprzęgłami 7G-DCT
  • Przestronna, przytulna i przyjazna rodzinie kabina z czytelnymi i prostymi w obsłudze instrumentami

Są takie samochody, w których po prostu czujecie się dobrze. Nie musicie zagłębiać się w dane techniczne - sprawdzać jakie jest przyspieszenie czy prędkość maksymalna, a nawet moc silnika. Wystarczy, że zajmiecie miejsce za kierownicą i wtedy okaże się, że wszystko gra.

Hyundai Tucson – przytulny samochód

Dokładnie takim przykładem jest testowany przez nas Hyundai Tucson. Kiedy tylko usiądziecie w fotelu kierowcy, skórzanym w tej wersji wyposażenia, od razu poczujecie jak przytulnie jest w kabinie, jak jest ona funkcjonalna, intuicyjna w obsłudze, po prostu przyjazna użytkownikowi. A to dzisiaj w dobie mody na wszechobecne ekrany dotykowe wcale nie jest normą.

Do ekranu dotykowego też dojdziemy, ale na razie zajmijmy się rdzennymi cechami samochodu. Do nich z pewnością należy ergonomia miejsca kierowcy. Pozycja za kierownicą w Hyundaiu nie budzi żadnych zastrzeżeń, a w zasadzie czujemy się tak, jak byśmy zamówili sobie ten samochód na nasze potrzeby, jak dobry garnitur u dobrego krawca.

Fotele są wygodne, odpowiednio miękkie na siedzisku i wystarczająco twarde na oparciu, żeby nie powodować zmęczenia nawet na długiej trasie. Także zagłówki są w dobrej pozycji i nie popychają głowy kierowcy do przodu, co można spotkać w wielu autach i nie jest to wygodne - w Hyundaiu nie ma takiego problemu.

Hyundai Tucson – dużo miejsca dla rodziny

Przestronność tego samochodu jest tak dobra, jak można oczekiwać od SUV-a tej wielkości. A oczekiwania są takie, żeby rodzina zmieściła się w tym aucie bez większych problemów. W Hyundaiu oznacza to „bez żadnych problemów” – dlatego, że z przodu jest miejsca bardzo dużo, a z tyłu wystarczająco dużo, aby za rosłym kierowcą usiadł z tyłu dorosły pasażer. W naszym przypadku podróżowaliśmy w cztery dorosłe osoby, a z tyłu między pasażerami zmieścił się jeszcze fotelik dla dziecka.

Bagażnik Hyundaia Tucsona także jest przyjazny rodzinie. 513 l pojemności przy rozłożonej tylnej kanapie i komplecie pasażerów wystarcza, żeby zmieścić bagaże na wakacje albo na weekendowy wyjazd. Jeżeli to komuś nie wystarczy, zawsze może kupić boks dachowy, natomiast kiedy podróżujemy tylko w dwie osoby, to możemy złożyć tylną kanapę, a wtedy przestrzeń bagażowa wzrośnie do półtora metra sześciennego. A to już jest wartość godna dużego kombi klasy wyższej.

Koniecznie musimy jeszcze wspomnieć o obsłudze instrumentów tego samochodu. To dlatego, że Hyundai nie zmusza nas do ustawiania wszystkiego poprzez ekran dotykowy, tylko daje nam do dyspozycji dedykowany panel z przyciskami, obsługującymi najczęściej używane funkcje auta.

Jest to nie tylko wygodne, lecz także poprawia bezpieczeństwo jazdy, dlatego że zdecydowanie łatwiej jest trafić w jeden dedykowany przycisk, niż przechodzić przez kolejne etapy menu ekranu dotykowego. Nawet sam ekran dotykowy ma na obwodzie prawdziwe fizyczne przyciski, co też ułatwia jego obsługę.

Hyundai Tucson – a co mamy pod maską?

Naszego testowanego Hyundaia Tucsona napędzał benzynowy silnik o pojemności 1 i 6 litra. Parametry tej jednostki napędowej mogą imponować: moc wynosi a 177 koni mechanicznych, a moment obrotowy 265 Nm. Co ważne, maksymalny ciąg osiągany jest już od 1500 obrotów, a spadać zaczyna dopiero powyżej czterech i pół tysiąca obrotów na minutę. Wychodzi więc na to, że mamy do czynienia z niezwykle elastyczną jednostką napędową o szerokim zakresie użytecznych prędkości obrotowych.

Hyundai Tucson – czy tak jest w rzeczywistości?

Subiektywne odczucia podczas jazdy niekoniecznie potwierdzają te dane techniczne. Co to dokładnie znaczy? To, że kiedy jedziemy w normalnym trybie pracy automatycznej skrzyni biegów, która stara się utrzymać silnik na jak najniższych obrotach, to mocniejszemu wciśnięciu gazu nie towarzyszą spektakularne przyspieszenia.

Dopiero po zmianie trybu pracy skrzyni biegów na sportowy, kiedy moment zmiany biegu przesunie się w wyższy rejestr obrotomierza, auto nabiera takiej dynamiki, jakiej spodziewaliśmy się poprawię 180-konnym silniku benzynowym.

Hyundai Tucson – a co możemy powiedzieć o automacie?

Ta dwusprzęgłowa skrzynia jest superszybka. Dzięki temu, że wykorzystuje dwa sprzęgła, a nie tradycyjny hydrauliczny przetwornik momentu obrotowego, zmiana biegu trwa ułamek sekundy. Również reakcja na polecenie kierowcy dotyczące zmiany biegu na drodze manualnej, jest bardzo szybka i wielu kierowcom się to spodoba.

Osiągi jak na SUV-a są więcej niż dobre. Przyspieszenie do 100 km/h trwa około 9 sekund, a prędkość maksymalna przekracza 200 km/h. Jeżeli chodzi o spalanie, to podczas podróży na trasie i częściowo po mieście wahało się ono między 7 a 8 litrami benzyny na 100 km, co jak na samochód ważący ponad 1600 kg jeszcze zanim wsiądą do niego pasażerowie i mający aerodynamikę małego domku na działkę należy uznać za dobry wynik.

Do plusów turbodoładowanego silnika Hyundaia można z pewnością zaliczyć jego dobre wyciszenie. Szczególnie podczas jazdy po mieście motor jest cichy, natomiast podczas szybkiej jazdy autostradowej spokój w kabinie burzy raczej szum wiatru upływającego nadwozie niż hałas pracującego silnika, który pozostaje niemal niesłyszalny dla pasażerów.

Hyundai Tucson – jak się prowadzi?

Podczas codziennej jazdy auto prowadzi się stabilnie i poręcznie. W mieście nie ma żadnego problemu z manewrowaniu na ciasnych parkingach, gdzie dodatkowo pomoc niosą kamery, które przydają się ze względu na to, iż jedziemy wysokim autem i widoczność do tyłu jest nieco ograniczona, również przez szerokie tylne słupki.

To, do czego mamy zastrzeżenia, to zachowanie Hyundaia podczas jazdy po koleinach. Kiedy jedziemy po pofałdowanym wzdłużnie przez ciężarówki asfalcie, na kierownicy Hyundaia pojawiają się bardzo znaczne siły. Czasem tak duże, że trzeba naprawdę mocno trzymać kierownicę, aby zachować kierunek jazdy. Zachowanie takie wynika Po części szerokich opon, ale z pewnością także z kinematyki zawieszenia i to jest właśnie ten element, który bardzo byśmy chcieli w Hyundaiu poprawić.

Hyundai Tucson – tanio nie będzie.

Jazda Hyundaiem Tucsonem sprawia dużo przyjemności, ale niestety ta przyjemność ma także swoją - w tym przypadku wysoką - cenę. Hyundaia Tucsona z silnikiem benzynowym Turbo o mocy 170 koni można kupić za 116 900 zł i będzie to wersja Comfort z napędem na przednie koła. Samochód, który testowaliśmy to wersja 1,6 T-GDI 7DCT 4wd za 171 900 zł.

Nie jest to z pewnością tanio. Ale z drugiej strony dostajemy za to skórzaną tapicerkę, system monitorowania martwego pola lusterek wraz z ostrzeganiem o ruchu poprzecznym podczas cofania, układ utrzymujący auto na pasie ruchu, a także ostrzeganie o awaryjnym hamowaniu. Wybierając wersję z automatyczną skrzynią biegów możemy także korzystać z inteligentnego tempomatu.

Hyundai Tucson - co możemy powiedzieć na podsumowanie?

Hyundai Tucson to pojemny, przyjazny użytkownikowi i rodzinie, dopracowany SUV. Bez problemu można go najpierw kupić, a dopiero potem zagłębiać się w jego parametry, bo skoro nas to auto nie zawiodło, to wierzymy, że nie zawiedzie też typowego użytkownika rodzinnego SUV-a. Jedyną barierą do turbodoładowanego szczęścia z napędem na 4 koła i skórzaną tapicerką wydaje się cena. Jednak trzeba przyznać, że w tym przedziale mocy konkurencja też nie jest tania.

Hyundai Tuscon 1.6 T-GDi 4WD – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1591 cm3, R4, turbo benz.
Moc 177 KM przy 5500 obr./min
Moment obrotowy 265 Nm
Skrzynia biegów i napęd automatyczna dwusprzęgłowa 7-DCT, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 201 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,1 s
Średnie zużycie paliwa 7,7 l/100 km (producent)
Masa własna 1562 kg
Cena od 116 900 zł