• Jeep Wrangler Sahara z silnikiem Diesla o mocy 200 KM to typowy terenowy model
  • Prawdziwe walory tego pojazdu poznamy po wyjechaniu na trudne bezdroża
  • Samochód ma prześwit 260 mm, a głębokość brodzenia wynosi 762 mm

Jeep Wrangler występuje na rynku już od 1986 roku. Jednak obecnie w ofercie jest już czwarta generacja tego modelu, która w sprzedaży jest od 2018 roku. Jedną z odmian dostępnych na naszym rynku jest testowana przez nas Sahara z 3-drzwiowym nadwoziem.

Bojowy wygląd pojazdu to zasługa potężnych nadkoli, które mocno wystają poza obrys karoserii, 18-calowych alufelg obutych w terenowe ogumienie oraz prześwitu o wartości 260 mm.

Wnętrze również prezentuje się ambitnie, a kanciasta obudowa deski rozdzielczej pasuje kształtem do stylistyki nadwozia. Jednak pewne rozwiązania wymagają przyzwyczajenia – przynajmniej w przypadku osób, które do tej pory nie miały styczności z prawdziwym terenowym autem.

Jeep Wrangler Sahara nie jest autem, do którego łatwo wsiada się. Z racji wysoko poprowadzonej podłogi do auta trzeba wręcz wspiąć się. Jednak zajmowanie miejsca z przodu to jeszcze nic. Na prawdziwą gimnastykę trzeba przygotować się, gdy próbujemy zająć miejsce z tyłu – nie dosyć, że musimy wznieść się na wyżyny, to jeszcze niezbędne jest przeciskanie się pomiędzy środkowym słupkiem a odchylonym oparciem przedniego fotela. Poza tym w porównaniu z innymi autami Wrangler ma bardziej pionowo ustawioną kierownicę, a to nie każdemu przypadnie do gustu. Ponadto w trakcie prowadzenia można odczuwać dyskomfort, bo nie przewidziano tutaj podnóżki pod lewą nogę.

Jeżeli ktoś oczekuje od auta komfortu, powinien pomyśleć o prawdziwym SUV-ie, a nie o terenowym modelu rodem z Ameryki. Utrudnione wsiadanie to nie jedyna niedogodność. Trzeba także pogodzić się z ciasnym wnętrzem – mało miejsca jest zarówno na boki (siedzi się blisko drzwi) oraz na nogi pasażerów siedzących na tylnej kanapie. Do wygody siedzeń też mieliśmy zastrzeżenia – ich krótkie siedziska nie dają należytego podparcia pod udami.

Wbrew pozorom trudno powyższe cechy poczytać za wady. Dlaczego? Ponieważ nie mamy w tym przypadku do czynienia z luksusową limuzyną, bulwarowym SUV-em czy rodzinnym kombi, lecz z samochodem terenowym. Przeciętnego kierowcę te cechy mogą zaskakiwać, ale dla fanów offroadu to norma.

Jeep Wrangler Sahara – tak jeździ

Jeep Wrangler nie tylko wygląda wyjątkowo i ma nietypową konstrukcję nadwozia. Ten samochód jest także inny podczas jazdy. Po uruchomieniu 4-cylindrowego turbodiesla o mocy 200 KM do uszu jadących dociera jego złowrogi pomruk. Po dodaniu gazu ten dźwięk wzmaga się i ma się wręcz wrażenie, że dodaje autu masywności, a prowadzący ma większe poczucie pewności. Moc jaką dysponuje silnik jest całkiem spora, ale nie spodziewajmy się oszałamiających przyspieszeń. Owszem, uzyskiwanie setki po 8,9 s robi wrażenie, ale dostarczenie mocy nie odbywa się gwałtownie. Samochód początkowo zabiera się do pracy z lekkim ociąganiem i dopiero po krótkiej zwłoce rozpędzanie staje się bardziej żwawe.

Częściowo winę za takie zachowanie ponosi 8-stopniowa, automatyczna skrzynia biegów. Włączanie poszczególnych przełożeń odbywa się z ociąganiem, choć trzeba przyznać, że jednocześnie nie wyczuwa się żadnych nieprzyjemnych szarpnięć.

Jeep Wrangler nie jest samochodem, który polubią miłośnicy komfortu czy płynnej jazdy po asfalcie. Auto sprawia wręcz toporne wrażenie – na wybojach zaczyna nieprzyjemnie podskakiwać, a poza tym trudno utrzymać idealny tor jazdy na wprost – cały czas trzeba korygować kierunek jazdy. Przy okazji nie sposób nie zauważyć, że nie jest to łatwe bowiem układ kierowniczy nie jest zbyt precyzyjny.

Jeep Wrangler Sahara – teren to jego żywioł

Jeep Wrangler Sahara wyposażony został w napęd na wszystkie koła Command-Track. Jednak to nie wszystko, bowiem kierowca ma do dyspozycji cztery tryby jazdy. Dwa z nich – 2WD (napęd na koła tylne), 4WD Auto (na cztery koła) – przeznaczone są na drogi utwardzone. Ten drugi przydaje się przede wszystkim na drogach szutrowych, oblodzonych czy ośnieżonych. Trzeci tryb to 4H Part Time – przeznaczony do jazdy terenowej po luźnych nawierzchniach, a 4L przydaje się na najtrudniejsze warunki, gdy trzeba użyć reduktora. Wszystko to sprawia, że Wrangler czuje się na bezdrożach, jak ryba w wodzie. Właściwie trudno znaleźć drogę, której ten samochód nie będzie w stanie przebrnąć. Trzeba tylko pamiętać o tym żeby w zależności od warunków wybrać odpowiedni tryb jazdy, a w szczególnych przypadkach nie przeszkadzać autu za bardzo – ono da sobie radę w pokonywaniu terenowych przeszkód.

Jeep Wrangler Sahara – tanio nie będzie

Za Wranglera Saharę trzeba zapłacić 240 200 zł, ale testowany model był droższy, bo na pokładzie znalazło się wiele płatnych opcji. Znalazła się tu m.in. czarna skórzana tapicerka za 8800 zł, Soft Top kosztujący 10 330 zł czy pakiet Full Technology (2900 zł) obejmujący monitorowanie martwego pola, wykrywanie przeszkód z tyłu oraz bezkluczykowy dostęp.

Jeep Wrangler Sahara – to nam się podoba

Możliwości terenowe, atrakcyjna stylistyka, dobre przyspieszenie.

Jeep Wrangler Sahara – to nam się nie podoba

Nieprecyzyjne prowadzenie, ograniczona przestronność, mały bagażnik.

Jeep Wrangler Sahara – nasza opinia

Jeep Wrangler nadaje się wprawdzie do jazdy po ulicach, ale nie został stworzony do do spokojnego przemierzania miejskich bulwarów. Jego żywiołem są bezdroża, błotniste przeprawy czy kamieniste zbocza. Dopiero w takich warunkach docenimy walory jakimi dysponuje Wrangler.

Jeep Wrangler Sahara – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2143, t.diesel
Moc 200 KM przy 3500 obr./min
Moment obrotowy 450 Nm przy 2000 obr./in
Skrzynia biegów aut. 8
Napęd 4x4
Prędkość maksymalna 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,9 s
Średnie zużycie paliwa 7,4 l/100 km
Długość/szerokośc/wysokość 4334/1894/1839 mm
Rozstaw osi 2459 mm
Pojemność bagażnika 192-587 l
Cena testowanej wersji 240 200 zł