- Sportowe prowadzenie, świetna trakcja, bardzo wygodna pozycja za kierownicą - to największe zalety Kii Stinger
- Mimo charakterystycznego dla Kii grilla mało kto rozpoznaje na pierwszy rzut oka, której marki jest to auto
- Wersja GT Line ma agresywnie stylizowany zderzak z pionowymi wlotami powietrza po bokach
Ostatnia dekada to dla Kii pasmo sukcesów i kolejnych przełomów. Każdy był poprzedzony odważnymi decyzjami i ogromem inwestycji. Kia Stinger jest wisienką na torcie, zwieńczeniem procesu przemiany Kii z brzydkiego kaczątka w drapieżnika, którego apetyt rośnie w miarę napadania na kolejne segmenty rynku.
Kia Stinger wzięła na cel przede wszystkim Volkswagena Arteona, ale też Audi A5 Sportback oraz BMW serii 4 Gran Coupé. Z tym ostatnim łączą go tylnonapędowe geny i zorientowanie całej konstrukcji na zwinność i precyzję prowadzenia. Tu absolutnie nie zawodzi. Kia Stinger z każdym kierowcą od razu „przechodzi na ty”, buduje nić zaufania dopracowaną pozycją za kierownicą – wygodny fotel i idealnie wpadająca w dłonie kierownica mają ogromne zakresy regulacji. Nie trzeba wybierać między ustawieniami do szybkiej a relaksującej jazdy. Moje ukłony, że ktoś w Kii tego przypilnował.
Kia Stinger - szlachetna kabina
Czuć, że dyscyplina panowała we wszystkich zespołach pracujących nad Stingerem. Ma się wrażenie obcowania ze szlachetnym przedmiotem, tworzywa są dobrego gatunku. W testowanej wersji GT Line aluminiowe listwy świetnie współgrały z czerwoną skórą. Tylko środek kierownicy jest z tańszego plastiku. No i ten znaczek, też wydaje się początkowo obcy...
Zmienne tryby jazdy pozwalają modyfikować nastawy zawieszenia, układu kierowniczego, skrzyni biegów, reakcji silnika na gaz i brzmienia. Niezależnie od wybranego programu Kia Stinger zawsze pozostaje zwarta, posłuszna i przyjemna w prowadzeniu – to też zasługa symetrycznego rozkładu mas.
Mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu (standard w wersji GT Line) zapewnia imponującą trakcję i w trybie Sport+ pozwala nawet lekko zarzucać tyłem na wyjściach z zakrętów. Dawka sportowych emocji jest satysfakcjonująca, jednak w tylnonapędowym aucie można było wykrzesać jeszcze trochę więcej precyzji i responsywności z układu kierowniczego. Tu Kia ustępuje BMW.
Test hamowania przeprowadziliśmy w temperaturze 6°C na suchym asfalcie i letnich oponach. Po rozgrzaniu tarcz droga hamowania zmniejszyła się z niemal 38 do 36,6 m – gdyby było cieplej, Stinger pewnie lepiej by zahamował. Zaskoczył nas jednak pomiar masy: o ile kilogramy są rozdzielone idealnie równo między osie, o tyle w testowanym egzemplarzu było ich aż o 149 więcej, niż Kia Stinger ma „w papierach”. Za kierownicą ta nadwaga nie jest tak bardzo odczuwalna. Ograniczona ładowność, a także przeciętny bagażnik – już bardziej, szczególnie gdy chcemy uprawiać „grand touring” z kompletem pasażerów.
Kia Stinger - automat nie jest idealny
256-konny, 2-litrowy silnik po krótkiej zwłoce na dodanie gazu mocno ciągnie od nieco ponad 2000 obr./min. Ośmiostopniowy „automat” gładko pracuje w trakcie przyspieszania, ale podczas redukcji potrafi szarpać. Mimo łopatek przy kierownicy skrzynia nie ma w pełni manualnego trybu pracy – na wysokich obrotach sama zmieni bieg.
W czasie agresywnej jazdy autostradą Kia Stinger potrzebuje 12,4 l/100 km; gdy szanujemy przepisy, wystarczy 9,3 l. W mieście wszystko poniżej 10 l na setkę jest sukcesem. Średnio w teście Stinger zużył 9,1 l/100 km – to tylko o 10 proc. więcej niż obiecuje Kia.
Testowany egzemplarz kosztował 186 400 zł. Porównywalnie wyposażony VW Arteon 2.0 TSI/280 KM 4Motion jest o ok. 50 000 zł droższy, a BMW 430i Gran Coupé M Sport – o prawie 90 000 zł. To są mocne argumenty!
Kia Stinger - to nam się podoba
Sportowe prowadzenie, świetna trakcja, bardzo wygodna pozycja za kierownicą, bogate wyposażenie w atrakcyjnej cenie, 7 lat gwarancji.
Kia Stinger - to nam się nie podoba
Nieco ograniczony komfort jazdy na niskoprofilowych oponach, stosunkowo małe bagażnik i ładowność, dotykowy ekran mógłby być bliżej kierowcy.
Kia Stinger - nasza opinia
Stinger zrobił na mnie duże wrażenie, chylę czoła przed Kią za odwagę i konsekwencję w realizacji tego projektu. Może nie prowadzi się go tak ostro, jak BMW, ale i tak zapewnia kierowcy ogrom przyjemności z jazdy. Dla szukających mocniejszych wrażeń jest jeszcze wersja V6, jednak nawet 4 cylindry nie pozwalają się nudzić.
Kia Stinger 2.0 T-GDI - dane techniczne
| Silnik: typ/cylindry/zawory | t.benz./R4/16 |
| Ustawienie silnika | wzdłużnie z przodu |
| Pojemność skokowa (cm3) | 1998 |
| Moc maks. (KM/obr./min) | 256/6200 |
| Maks. mom. (Nm/obr./min) | 353/1400-4000 |
| Przyspieszenie 0-100 km/h (s) | 6,0 |
| Prędkość maksymalna (km/h) | 240 |
| Średnie spal. fabr. (l/100 km) | 8,3 |
| Skrzynia biegów/napęd | aut. 8 /tylny |
| Pojemność bagażnika (l) | 406 |
| Pojemność zbiornika paliwa (l) | 60 |
| Marka i model opon test. auta | Continental ContiSportContact 5 |
| Opony testowanego auta (p | t) | 225/40 R 19 | 255/35 R 19 |
Kia Stinger 2.0 T-GDI - pomiary testowe
| Przyspieszenie 0-50 km/h | 2,8 s |
| Przyszpieszenie 0-100 km/h | 7,1 s |
| Przyspieszenie 0-130/0-160 km/h | 11,0/16,8 s |
| Elastyczność 60-100 km/h | 3,6 s (aut.) |
| Elastyczność 80-120 km/h | 4,5 s (aut.) |
| Masa rzeczywista/ładowność | 1791/394 kg |
| Rozdział masy (przód/tył) | 50/50 proc. |
| Śr. zawrac. (w lewo/w prawo) | 11,9/11,9 m |
| Hamow. ze 100 km/h (zimne) | 37,9 m |
| Hamow. ze 100 km/h (rozgrzane) | 36,6 m |
| Hałas w kabinie przy 50 km/h | 55 dB (A) |
| Hałas w kabinie przy 100 km/h | 63 dB (A) |
| Hałas w kabinie przy 130 km/h | 67 dB (A) |
| Spalanie testowe | 9,1 l/100 km |
| Zasięg | 660 km |
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Auto Świat / Adam Mikuła
Mimo charakterystycznego dla Kii grilla mało kto rozpoznaje na pierwszy rzut oka, której marki jest to auto. Wersja GT Line ma agresywnie stylizowany zderzak z pionowymi wlotami powietrza po bokach.
Mimo charakterystycznego dla Kii grilla mało kto rozpoznaje na pierwszy rzut oka, której marki jest to auto. Wersja GT Line ma agresywnie stylizowany zderzak z pionowymi wlotami powietrza po bokach.
Auto Świat / Adam Mikuła
Stinger ma wszystko, żeby wynieść Kię na nowy poziom: przyciągający uwagę design, tylny napęd, chwytliwą nazwę, no i kuszącą cenę. Czy w ogóle jest się do czego przyczepić?
Stinger ma wszystko, żeby wynieść Kię na nowy poziom: przyciągający uwagę design, tylny napęd, chwytliwą nazwę, no i kuszącą cenę. Czy w ogóle jest się do czego przyczepić?
Auto Świat / Adam Mikuła
Testujemy wersję z 256-konnym silnikiem
Testujemy wersję z 256-konnym silnikiem
Auto Świat / Adam Mikuła
Choć pod maską pracuje tylko 4-cylindrowy silnik, Stinger ma aż 4 końcówki wydechu. Brzmienie jednak nie porywa.
Choć pod maską pracuje tylko 4-cylindrowy silnik, Stinger ma aż 4 końcówki wydechu. Brzmienie jednak nie porywa.
Auto Świat / Adam Mikuła
Wyloty powietrza na masce są zaślepione – to tylko atrapy.
Wyloty powietrza na masce są zaślepione – to tylko atrapy.
Auto Świat / Adam Mikuła
Superkomfortowe fotele, rewelacyjna pozycja za kierownicą. Miękki zagłówek reguluje się w dwóch osiach, a siedzisko można wydłużyć.
Superkomfortowe fotele, rewelacyjna pozycja za kierownicą. Miękki zagłówek reguluje się w dwóch osiach, a siedzisko można wydłużyć.
Auto Świat / Adam Mikuła
Dużo przestrzeni na kolana, za to mało nad głową i na stopy. Siedziska są głębokie i podgrzewane, ale umieszczone bardzo nisko – uda nie mają podparcia.
Dużo przestrzeni na kolana, za to mało nad głową i na stopy. Siedziska są głębokie i podgrzewane, ale umieszczone bardzo nisko – uda nie mają podparcia.
Auto Świat / Adam Mikuła
Nie tylko design jest inspirowany Audi i Mercedesem, lecz także jakość i materiały – to co wygląda jak aluminium, faktycznie nim jest. Dotykowy ekran umieszczono wysoko, ale trzeba do niego daleko sięgać. Znakomite obsługa i czytelność, a schowków na drobiazgi jest dużo i są pojemne.
Nie tylko design jest inspirowany Audi i Mercedesem, lecz także jakość i materiały – to co wygląda jak aluminium, faktycznie nim jest. Dotykowy ekran umieszczono wysoko, ale trzeba do niego daleko sięgać. Znakomite obsługa i czytelność, a schowków na drobiazgi jest dużo i są pojemne.
Auto Świat / Adam Mikuła
Aż 5 trybów jazdy. Zmieniane są: siła wspomagania układu kierowniczego, reakcja silnika na gaz, program skrzyni biegów, twardość zawieszenia i wzmocnienie brzmienia silnika. „Smart” aut. dopasowuje nastawy do stylu jazdy.
Aż 5 trybów jazdy. Zmieniane są: siła wspomagania układu kierowniczego, reakcja silnika na gaz, program skrzyni biegów, twardość zawieszenia i wzmocnienie brzmienia silnika. „Smart” aut. dopasowuje nastawy do stylu jazdy.
Auto Świat / Adam Mikuła
Gustownie i wygodnie rozplanowane przełączniki – w ten sposób często używane funkcje są pod ręką: grzanie/wentylowanie fotela i kierownicy, czujniki park., kamery, start-stop.
Gustownie i wygodnie rozplanowane przełączniki – w ten sposób często używane funkcje są pod ręką: grzanie/wentylowanie fotela i kierownicy, czujniki park., kamery, start-stop.
Auto Świat / Adam Mikuła
Bagażnik mieści tylko 406 l, wnęka jest głęboka, ale niska. Brakuje otworu do transportu nart oraz haczyków na torby zakupowe.
Bagażnik mieści tylko 406 l, wnęka jest głęboka, ale niska. Brakuje otworu do transportu nart oraz haczyków na torby zakupowe.
Auto Świat / Adam Mikuła
Wzdłużnie umieszczony 4-cylindrowy silnik ma małą turbodziurę, jest elastyczny i dobrze wyciszony, ale nie brzmi emocjonująco.
Wzdłużnie umieszczony 4-cylindrowy silnik ma małą turbodziurę, jest elastyczny i dobrze wyciszony, ale nie brzmi emocjonująco.
Auto Świat / Adam Mikuła
Adaptacyjne zawieszenie kosztuje 3500 zł. Komfort jest dobry, jednak niskoprofilowe opony dają się we znaki na dziurach i uskokach jezdni.
Adaptacyjne zawieszenie kosztuje 3500 zł. Komfort jest dobry, jednak niskoprofilowe opony dają się we znaki na dziurach i uskokach jezdni.
Auto Świat / Adam Mikuła
Kia Stinger zrobiła na mnie duże wrażenie, chylę czoła przed Kią za odwagę i konsekwencję w realizacji tego projektu. Może nie prowadzi się go tak ostro, jak BMW, ale i tak zapewnia kierowcy ogrom przyjemności z jazdy. Dla szukających mocniejszych wrażeń jest jeszcze wersja V6, jednak nawet 4 cylindry nie pozwalają się nudzić.
Kia Stinger zrobiła na mnie duże wrażenie, chylę czoła przed Kią za odwagę i konsekwencję w realizacji tego projektu. Może nie prowadzi się go tak ostro, jak BMW, ale i tak zapewnia kierowcy ogrom przyjemności z jazdy. Dla szukających mocniejszych wrażeń jest jeszcze wersja V6, jednak nawet 4 cylindry nie pozwalają się nudzić.