• Choć pod maską testowego Stonika jest diesel, to jednak pracuje on cicho, ma dużą moc jak na auto tej klasy i na dodatek niewiele pali
  • Stonic w najdroższej wersji XL ma bardzo bogate wyposażenie, w tym podgrzewaną kierownicę i nawigację z interfejsami Android Auto i Apple CarPlay
  • Cena Kii Stonic jest konkurencyjna na tle rynkowych rywali, choć oczywiście egzemplarze z bogatym wyposażeniem nie kosztują mało

Pierwsze wrażenie psuje skórzano-materiałowa tapicerka – skórzane wstawki nie wyglądają szlachetnie, za to dobrze korespondują z również umiarkowanej urody jasnymi elementami boczków drzwi; można by się przyczepić także do materiałów, z których powstała deska rozdzielcza – Stonic to nie jest maluch klasy premium, nie ma wątpliwości. Czujemy się tu trochę jak w Kii Rio, choć nad głową jest więcej miejsca. Wszystkie komponenty kokpitu są ze sobą solidnie połączone. Sensownie rozmieszczono też elementy sterujące, pomiędzy zegary ładnie wkomponowano elektroniczny wyświetlacz. Jeśli czegoś jest za dużo, to przycisków na kierownicy – patrzysz i zastanawiasz się: o co tu chodzi? Sumaryczna ocena ergonomii kokpitu jest jednak pozytywna. Fotele okazują się przyjemne, wystarczająco duże, sprężyste i łatwe w ustawieniu, zapewniają odpowiednie podparcie. Z tyłu... jak to z tyłu w małych crossoverach: dla dwojga dzieci w fotelikach miejsca jest dość, dorośli i wyrośnięci pasażerowie nie będą zachwyceni. Auto dla młodej rodziny 2+2? I tak, i nie: na przeszkodzie stoi bagażnik, na potrzeby rodzinne (wózek plus coś jeszcze) jest on po prostu za mały.

Kia Stonic - jak to jeździ?

Wsiadając do małego crossovera z dieslem, odruchowo boimy się, że hałas i wibracje, ogólnie pojęta „dieslowatość” będzie nie do zniesienia. Stonic jednak pod względem wygłuszenia i wytłumienia 1,6-litrowego diesla zasługuje na najwyższe pochwały; prawie nie czuć, że jedziemy maluchem z silnikiem wysokoprężnym. Niby 110 KM to niedużo, ale ten najdroższy silnik montowany w Stonicu można jednocześnie uznać za najlepszy: auto gładko przyspiesza, w mieście ten diesel nie jest utrapieniem, a jednocześnie poza miastem zadowala się mikroskopijną ilością paliwa.

Zresztą i w mieście podczas dynamicznej jazdy spalimy do około 7 litrów, a z łatwością można uzyskać nawet lepszy wynik. Jeśli chodzi o układ jezdny, to w sumie trudno się do niego przyczepić; na nierównościach robi się twardo, co jest jednak skutkiem zastosowania w tej wersji 17-calowych kół. Jak auto ma pięknie wyglądać, to trzeba trochę pocierpieć. Lekko pracujący układ kierowniczy może niektórym wydawać się zbyt „miękki”, ale z drugiej strony ułatwia manewrowanie przy niewielkich prędkościach.

Kia Stonic - ile kosztuje?

Kię Stonic z silnikiem 1.6 CRDi można kupić albo w średniej „L”, albo w najwyższej „XL” wersji wyposażeniowej. Wersja XL za 81 990 zł ma tylne światła diodowe, podgrzewaną kierownicę i fotele, przyciemniane szyby tylne, nawigacją z Android Auto i Apple CarPlay, dostęp bezkluczykowy i sporo innych gadżetów. Za dwukolorowe nadwozie (czarny dach i lusterka, ewentualnie dach pomarańczowy) trzeba dopłacić 3 tys. zł. W sumie wychodzi niemało, ale auto fajne, nie klasa premium (nad tym Kia musi jeszcze trochę popracować), ale niewiele brakuje. W cenie 7 lat gwarancji.

vmax – 180 km/h, 0-100 km/h – 11,3 s, średnie zużycie paliwa – 4,2l/100 km (fabr.), w teście 5,5 l/100 km; poj. bagażnika 332-1135 l, masa własna 1180 kg, cena wersji 1.6 CRDi XL 81 990 zł; cena egzemplarza testowego: 84 990 zł.

Kia Stonic 1.6 CRDi – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1582 cm3, R4, turbodiesel
Moc 110 KM przy 4000 obr./min
Moment obrotowy 260 Nm przy 1500-2750 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa ręczna, napęd na przód
Prędkość maksymalna 180 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 11,3 s
Średnie zużycie paliwa 4,2 l/100 km (producent), 5,5 l/100 km (w teście)
Masa własna 1180 kg
Cena od 75 490 zł (auto testowe - 84 990 zł)