• Bazowa wersja ma być prawdopodobnie z 4-cylindrowym silnikiem i napędem na tył oraz ze stalowym zawieszeniem
  • Początek sprzedaży ma się rozpocząć na początku przyszłego roku jako GLE 450
  • Na kokpicie pozostawiono tylko kilka przycisków. Większość funkcji aktywuje się za pomocą dotykowego ekranu

Mercedes zapowiada, że nowy model GLE będzie lepszy pod względem prowadzenia od Porsche, a w kwestii zdolności terenowych przewyższy Land Rovera. Na podstawie ujawnionych informacji możemy się przekonać, w jaki sposób chce to osiągnąć.

Auto sprawdzi się zarówno na ulicy, jak i na bezdrożach dzięki zastosowaniu mnóstwa elektroniki. Aktywne zawieszenie (E-Active Body Control) oferowane ma być w połączeniu z co najmniej 6-cylindrowymi silnikami. Za pomocą 48-woltowego układu elektrycznego regulowana jest sprężyna i amortyzator przy każdym kole. Dzięki temu nadwozie zachowuje się stabilnie, a jednocześnie pozwala na więcej podczas dynamicznego prowadzenia. Jeżeli kamera (opcja) wykryje nierówności nawierzchni, zawieszenie zostanie na to przygotowane – zmieniają się nastawy, a to sprzyja komfortowej jeździe.

Na zakrętach GLE pochyla się niczym motocykl do wnętrza łuku, co zapewnia dobrą stabilność a także (przy zakręcie w prawo) zapobiega przechylaniu się pasażera w kierunku kierowcy. W terenie przydatną opcją będzie możliwość regulacji prześwitu. Ustawia się go za pomocą dotykowego ekranu, a nastawy zmienia się przy każdym z czterech kół. Aby nikt nie utknął w błocie moment obrotowy będzie przekazywany na osie na różne sposoby (bazowo w stosunku 50:50), a poza tym za dodatkową opłatą można mieć na pokładzie pełną blokadę dyferencjału.

Bazowa wersja ma być prawdopodobnie z 4-cylindrowym silnikiem i napędem na tył oraz ze stalowym zawieszeniem. W takiej konfiguracji możemy zapomnieć o zaawansowanej dzielności w terenie.

W porównaniu z poprzednikiem nowe GLE będzie miało niższy stopień oporu powietrza (0,29 zamiast 0,32), bardziej rozbudowany system multimedialny oraz lepszą przestronność. Nadwozie ma długość 4,92 m, a zatem jest większe od poprzednika o 10 cm. Z kolei rozstaw osi dochodzi do 3 m i w porównaniu z dotychczasową wersją został zwiększony o 8 cm. Pasażerowie tylnej kanapy mają teraz większą swobodę ruchów. Większy będzie także bagażnik – 825-2055 l zamiast dotychczasowych 690-2010 l.

Początek sprzedaży ma się rozpocząć na początku przyszłego roku jako GLE 450. Pod maską będzie 3-litrowy, 6-cylindrowy silnik generujący 367 KM i 500 Nm. Podczas rozruchu alternator-rozrusznik dostarcza na wał korbowy krótkotrwale dodatkowe 22 KM i 250 Nm. Z racji tego, że pompę wody i kompresor klimatyzacji obsługuje 48-woltowy układ elektryczny oczekuje się, że średnie spalanie może wynieść około 8,3 l/100 km.

Na pokładzie nie zabraknie asystentów jazdy poprawiających komfort i bezpieczeństwo. Do 60 km/h auto może jeździć niemal samodzielnie, ostrzega podczas otwierania drzwi (np. przed przejeżdżającym rowerzystą), a gdy skręca się w lewo zatrzyma się, jeżeli z przeciwka nadjeżdżają pojazdy.

Mercedes GLE - naszym zdaniem

Nawet jeżeli jeszcze nie jeździło się tym modelem, to wrażenie robi już sama zapowiedź tego, co będzie potrafiło nowe GLE. Jeżeli obietnice Mercedesa sprawdzą się, to Volkswagen Touareg oraz BMW X5 będą miały poważnego przeciwnika w starciu o klienta. Jednak obecnie najważniejsze jest pytanie, na ile dobrze będą działały te wszystkie nowości. Oczywiście nie mniej istotne jest to, ile trzeba będzie za to zapłacić. Tym bardziej, że należy spodziewać się, że większość elektronicznych nowości będzie oferowana za dopłatą.