Wielka Brytania kojarzy się z kapryśną pogodą, czerwonymi budkami telefonicznymi i... samochodami z otwieranym dachem. Nigdzie w Europie nie sprzedaje się tyle kabrioletów, co w Zjednoczonym Królestwie.

I to właśnie tu powstawały najwspanialsze roadstery (czyli dwuosobowe auta sportowe z otwartym nadwoziem) w historii. Co prawda, nowe Mini niewiele przypomina ponadczasowego Morgana Roadstera, który uchodzi za archetyp brytyjskiego sportowca, jednak maluch będzie miał zaszczyt noszenia takiej samej nazwy.

Ciężko jednak posądzać Mini o chęć konkurowania z angielskim klasykiem. Prosty przepis na radość z jazdy z otwartym dachem kojarzy się od lat 90. z Mazdą MX-5 i to ona może stracić na rzecz Mini kilku klientów. Już dawno nie było na rynku innego 2-miejscowego małego auta z płóciennym dachem, które zapewniałoby ogromną frajdę i dobre osiągi za stosunkowo nieduże pieniądze.

Wbrew pozorom ceny Mini mają być zbliżone do kosztu zakupu MX-5 i... niższe od ceny Cabrio z tym samym silnikiem. Jak to możliwe? Roadster, jak na model o sportowym charakterze przystało, otrzyma nieco bardziej spartańskie wyposażenie. Najważniejsza różnica to brak drugiego rzędu siedzeń. Co prawda, nie czyniły one z Mini Cabrio auta rodzinnego, ale w razie potrzeby pozwalały podwieźć dwójkę znajomych do kawiarni.

Zamiast tego roadster oferuje większą przestrzeń bagażową o pojemności 240 l. Ponadto zrezygnowano z elektrycznego mechanizmu składania dachu. Aby go schować, musimy sami się pomęczyć – to akurat nie powinno dziwić ani fanów roadsterów, ani też użytkowników konkurencyjnej Mazdy. Dziwi natomiast brak możliwości wyboru barwy dachu – w połączeniu z każdym z 8 kolorów nadwozia jest on czarny. Rzecz jak na markę dla indywidualistów nietypowa.

Pod maską występują 4 silniki, znane już z innych modeli Mini. Wszystkie są dostępne w połączeniu z „automatem”, lecz który amator sportowej jazdy z otwartym dachem chciałby sobie odmówić przyjemności manualnej zmiany biegów? Na pewno ucieszy go wieść o bardziej sztywnej karoserii i niższym środku ciężkości niż w Mini Cabrio. Pytanie: jak zareaguje na to, iż w tym roadsterze napęd trafia na oś przednią zamiast na tylną?

PODSUMOWANIE - Niektórzy powiedzą, że zarówno nawiązanie do klasycznych angielskich roadsterów, jak i zestawienie Mini z Mazdą MX-5 są trochę na wyrost. Mini interpretuje tę klasę pojazdów na swój sposób i w dobrym stylu urozmaica ofertę. W Polsce, mimo pogody niewiele lepszej niż w Anglii, auto pozostanie raczej rzadkim okazem.