Samochód na prąd? Ten pomysł nie jest nowy, ale dopiero teraz pojawiłsię pojazd, który wraz z dobrymi osiągami potrafi zapewnić akceptowalnyzasięg – pamiętajcie jednak, że jest on uzależniony od wielu czynników!Niestety, w Polsce z racji ograniczonej liczby punktów ładowania autatego typu są uciążliwe w użytkowaniu. Tak naprawdę każdy dłuższy postójpowinno się wykorzystać na doładowanie baterii. Nie znamy jeszcze cenyLeafa w Polsce, ale obawiamy się, że będzie wysoka, a to w połączeniu zbrakiem ulg podatkowych sprawi, że będzie to egzotyczny samochód.Przynajmniej na razie.

Bzzz, bzzz, do przodu, do tyłu, w prawo, w lewo. Januszek zawsze lubił bawić się samochodzikiem na baterie. Teraz, po latach, gdy jest już dorosłym Januszem, jego zainteresowania się nie zmieniły – nie oznacza to jednak, że nadal chce biegać z autkiem na kabel. Obecnie może się cieszyć jazdą pierwszym w pełni elektrycznym pojazdem. Nissan Leaf wyróżnia się kształtem przednich i tylnych świateł, ale to typowy 5-drzwiowy hatchback z dużą ilością miejsca we wnętrzu oraz bagażnikiem, którego pojemność 330 litrów to wystarczająca wartość przy tej wielkości pojazdu.

Ten samochód nie ma silnika spalinowego, lecz jedynie elektryczny. Czy to wystarczy, by poruszać się w dużym mieście? Nie powinno być problemu, bo maksymalny zasięg to 175 km. Ale to teoria – w rzeczywistości jest on mocno uzależniony od sposobu jazdy, temperatury powietrza i liczby włączonych odbiorników prądu. Klima, radio i światła, a do tego mocne wciskanie pedału gazu sprawiają, że nawet po naładowaniu akumulatorów do pełna autem pokonamy około 100 km.

Warto zauważyć, że Leaf sprawia dużą frajdę podczas dynamicznego ruszania spod świateł – silnik elektryczny od momentu uruchomienia osiąga maksymalną wartość momentu obrotowego. Po mocnym wciśnięciu pedału gazu Leaf rusza więc błyskawicznie, a przy tym niemal bezszelestnie i bez przerwy w napędzie (skrzynia bezstopniowa), zostawiając w pokonanym polu kierowców podróżujących autami z mocnymi silnikami spalinowymi.

Lepiej jednak pohamować sportowe zapędy. Wówczas samochód odwdzięczy się znacznie dłuższym zasięgiem, a radość z podróżowania się nie zmniejszy. Co ważne, ekonomiczna jazda wcale nie musi oznaczać wleczenia się w ślimaczym tempie. Spokojne przemieszczanie się z niezbyt wysokimi prędkościami jest wskazane z jeszcze jednego powodu. Co z tego, że nie słyszymy dźwięku silnika, skoro po przekroczeniu 100 km/h szum wiatru owiewającego karoserię staje się nie do zniesienia? OK, rozumiemy – Leaf to auto miejskie, ale jego prędkość dochodzi do niemal 150 km/h, więc także w trakcie szybkiej jazdy powinno być zapewnione odpowiednie wyciszenie.

Zawieszenie zaprojektowano z uwzględnieniem komfortu. Wszelkie nierówności nawierzchni pochłaniane są nienagannie. Jednak uwaga na zakrętach! Układ jezdny jest na tyle miękki, że nadwozie ma tendencję do znacznych wychyleń.

Samochód trafi do sprzedaży w Polsce na początku przyszłego roku. Ceny nie są jeszcze znane, ale jeżeli pozostaną takie jak w Niemczech (od 36 990 euro), to Nissan nie może liczyć na sukces. Jest jednak nadzieja, że będzie taniej, bo Leaf sprzedawany w Europie ma powstawać w Anglii, w Sunderland, a nie – tak jak obecnie – w Japonii.