Korando to typowy przedstawiciel kompaktowych SUV-ów. O klienta ma konkurować z takimi modelami jak Kia Sportage czy Volkswagen Tiguan. Czy w nowym wydaniu samochód ma rzeczywiście atuty, które pozwolą na skuteczne rywalizację z uznanymi klasowymi rywalami?

Nadwozie prezentuje się zgrabnie, a do tego ostre linie karoserii sprawiają, że auto przekonuje wyrazistą stylistyką. Z przodu nie zabrakło atutów w postaci dużego wlotu powietrza, natomiast z boku na pierwszy plan wybijają się charakterystyczne przetłoczenia w dolnej części drzwi. Tył pojazdu to dominacja oryginalnie wyglądających świateł oraz chromowanej listwy poprowadzonej przez całą szerokość pojazdu.

SsangYong Korando - jest wygodny

Wnętrze zaprojektowano z uwzględnieniem wszelkich reguł, które umożliwiają zapewnienie jadącym maksymalny komfort przy zachowaniu udanej stylistyki. W obu rzędach siedzeń wygospodarowano mnóstwo przestrzeni na nogi oraz nad głowami. Żadnych zastrzeżeń nie wzbudziło także wyprofilowanie siedzeń, które nawet podczas długich podróży zapewniają wysoki komfort.

Natomiast w przypadku pozycji za kierownicą sytuacja jest różna. Podczas jazd mieliśmy okazję sprawdzić auta z manualną oraz automatyczną skrzynią. Wprawdzie w obu przypadkach nawet dłuższe przebywanie za kierownicą nie męczy, ale w wersji z automatem było nieco wygodniej. Po pierwsze dlatego, że fotel miał elektryczną regulację i dało się dokładniej dobrać optymalne ustawienie fotela (w wersji z manualną skrzynią było ręczne ustawienie siedzenia ze skokową regulacją położenia oparcia, która nie pozwalała dokładnie ułożyć go do potrzeb prowadzącego), a poza tym nie było konieczności dopasowania się do pedału sprzęgła, a to znacznie ułatwiało znalezienie właściwej pozycji.

Pod względem praktycznym SsangYong Korando też sprawdza się całkiem dobrze. Po pierwsze dlatego, że w wersji bez koła zapasowego pojemność kufra wynosi aż 551-1248 l, a po drugie w optymalnym wykorzystaniu bagażnika pomaga podwójna podłoga części ładunkowej. Dodatkowym atutem pojazdu jest regulacja położenia oparcia tylnej kanapy. Dzięki temu pasażerowie mogą ją opuścić zapewniając sobie wyższy komfort, a gdy się ją bardziej wyprostuje otrzymuje się nieco więcej przestrzeni na walizki.

SsangYong Korando to wyjątkowe auto pod względem konfiguracji silników ze skrzyniami biegów oraz sposobem przeniesienia napędu. Do wyboru są dwie jednostki napędowe – benzyniak o mocy 163 KM oraz 136-konny diesel. Każda z nich standardowo ma 6-stopniową, manualną skrzynię oraz na przód. Jednak każda z nich (niezależnie od wersji wyposażeniowej) może mieć automatyczną przekładnię oraz napęd na wszystkie koła. Za jeden i drugi element trzeba dopłacić po 8000 zł. To wyjątkowe, bo u wielu konkurentów tylko najlepiej wyposażone wersje i wybrane silniki mają automatyczną skrzynię bądź napęd 4x4.

Polskie przedstawicielstwo SsangYonga przewiduje, że popularniejszą wersją wśród klientów będzie benzyniak. Dlatego podczas pierwszych jazd sprawdziliśmy co potrafi Korando z tym silnikiem. Testowaliśmy zarówno wersję z automatyczną, jak i z manualną przekładnią.

SsangYong Korando - z dobrym benzyniakiem

Na pierwszy ogień bardziej komfortowa wersja z automatem. Ruszamy w Madrycie samochód płynie zwiększa prędkość, silnik pracuje cicho, a skrzynia miękko i bez najmniejszych szarpnięć włącza poszczególne biegi. Po kilkunastu kilometrach jesteśmy na trasie i tu dokładniej możemy docenić walory duetu silnik – skrzynia biegów. Mocniej wciskam pedał gazu, a samochód zaczyna dynamicznie zwiększać prędkość. W efekcie po 10,1 s na liczniku mamy setkę. Nie jest to piorunujące przyspieszenie, ale wystarczy do sprawnej jazdy. Co ważne także podczas szybkiej jazdy przekładnia płynnie przełącza – tak naprawdę o tym, że podróżujemy na coraz wyższym biegu dowiadujemy się wyłącznie po spadku obrotów oraz cichszej pracy silnika – kompletnie nie wyczuwa się nawet najmniejszego szarpnięcia.

Czas na wersję z manualną przekładnią. W tym przypadku już po pierwszych kilometrach doceniamy działanie skrzyni. Okazuje się bowiem, że wszystkie biegi włącza się precyzyjnie i bez haczeń. W trakcie pierwszego testu przekonaliśmy się, że także w tej odmianie nie można narzekać na dynamikę – setkę uzyskuje się po 10,6 s. Niemniej jednak jest ona o 0,5 s gorsza od wersji z automatem.

SsangYong Korando to komfortowy samochód nie tylko z racji przestronnego wnętrza czy wygodnych foteli, lecz także dopracowanego zawieszenia. Podwozie dobrze radzi sobie z tłumieniem większości nierówności nawierzchni. Odczuwa się wyłącznie niewielkie wstrząsy podczas pokonywania dużych poprzecznych wybojów. Jednak naprawdę obniżka komfortu jest nieznaczna.

Zrażeni nie powinni być również kierowcy, którzy liczą na odrobinę sportowych doznań. To dlatego, że konstruktorzy nie przesadzili z miękkością układu jezdnego. Dzięki temu auto sprawnie pokonuje zakręty, a nadwozie nie przechyla się na nich nadmiernie. Dodatkowo w opanowaniu pojazdu pomaga precyzyjny układ kierowniczy.

SsangYong Korando czwartej generacji już trafił do sprzedaży w naszym kraju. Ceny benzyniaka zaczynają się od 79 990 zł, natomiast za diesla trzeba zapłacić minimum 92 490 zł.

SsangYong Korando – nasza opinia

SsangYong Korano w każdej kolejnej generacji coraz lepiej trafia w gusta europejskich klientów. Na razie auto jest u nas niedocenione, ale podczas jazd przekonaliśmy się, że zarówno pod względem stylistyki, jak i wykończenia wnętrza czy praktyczności nie ma się czego wstydzić. Także działanie benzynowego silnika oraz skrzyń biegów, a także prowadzenie i komfort resorowania są na dobrym poziomie.

SsangYong Korando – dane techniczne

Silnik t.benz./R4/16
Pojemność skokowa (cm3) 1497
Moc maks. (KM/obr./min) 163/5000
Maks. mom. obr. (Nm/obr./min) 280/1500
Napęd/skrzynia biegów przedni (w opcji 4x4)/man. 6/aut. 6
Dł./szer./wysokość (mm) 4450/1870/1620
Rozstaw osi (mm) 2675
Pojemność bagażnika (l) 551-1248
Masa własna/ładowność (kg) 1405/605
Masa przyczepy ham. (kg) 1500
Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 10,6/10,1
Prędkość maksymalna (km/h) 191/193
Cena wersji benzynowej od (zł) 79 990