Zaprojektowany z okazji 75. urodzin koncernu model C-X75 zgodnie ze słowami Mike’a O’Driscolla, dyrektora zarządzającego Jaguara, jest hołdem dla ludzi, którzy tworzyli historię marki, budując samochody, które stały się ikonami motoryzacji. Po raz pierwszy O’Discroll wspomniał o supersportowym aucie z napędem elektrycznym i o rozszerzonym zasięgu, które będzie w stanie: pędzić ponad 300 km/h, przejechać bez tankowania prawie 900 km i emitować przy tym mniej niż 30 g CO2/km, na marcowym salonie w Genewie.

Kilka miesięcy później, podczas wizyty w centrum projektowym marki w Gaydon, mieliśmy szansę zobaczyć, jak wspomniany projekt nabiera kształtów, a we wrześniu na drogach hiszpańskiej prowincji Almeria sprawdziliśmy, jak się nim jeździ. C-X75 robi piorunujące wrażenie. Sama sylwetka modelu emanuje niezwykłą mocą i elegancją, a kształt nadwozia, inspirowany legendarnym wyścigowym XJ13 z lat 60. ub. wieku, zapewnia doskonałe właściwości aerodynamiczne. Specjalnie zaprojektowane osłony w podwoziu oraz tylny karbonowy dyfuzor pozwoliły tak kierować przepływem powietrza i tworzyć odpowiednie siły dociskowe przy dużych prędkościach, że zbędne stało się wyposażenie karoserii w dodatkowy spoiler z tyłu.

Widoczne po bokach nadwozia dwa duże wloty powietrza i dwa za bocznymi szybami nie tylko są upiększającymi detalami, lecz także zapewniają odpowiednią wentylację turbin gazowych (widać je przez szklaną kopułę) – gdy pracują z maksymalną prędkością 80 tys. obr./min, każda z nich potrzebuje w ciągu 60 s aż 35 tys. litrów powietrza. Stylistyczny motyw turbin wykorzystano też w aluminiowych felgach z oponami Pirelli (21-calowe z przodu i 22-calowe z tyłu).

Muśnięcie czułej na dotyk klamki otwiera drzwi do futurystycznego, dwumiejscowego wnętrza, gdzie wzrok przykuwają: diodowe, błękitne podświetlenie kabiny (niebieską poświatę ma także komora turbin), sportowe fotele oraz system audio prestiżowej marki Bowers & Wilkins i zegar firmy Bremont, zaprojektowane specjalnie do tego modelu. Na centralnym wyświetlaczu kierowca może wybrać 3 tryby pokazywanych informacji: Touring (z mapą, godziną i cyfrowym prędkościomierzem), Classic (z okrągłymi tarczami zegarów w stylu D-Type’a) oraz Vmax (ze wskaźnikiem liniowym, stoperem i indeksem mocy). Jaguar C-X75 to auto hybrydowe typu plug-in o rozszerzonym zasięgu.

Podstawowe źródło jego napędu to 4 silniki elektryczne (po jednym dla każdego z kół) o łącznej mocy 780 KM i momencie obrotowym 1600 Nm, zasilane bateriami litowo-jonowymi. Dodatkowym wsparciem są dwie mikroturbiny gazowe (każda waży 35 kg, spala olej napędowy, bioetanol, gaz ziemny lub LPG i osiąga moc 95 KM), dostarczające prądu akumulatorom i zwiększające zasięg auta.

W trybie elektrycznym bez ładowania można przejechać 110 km przy zerowej emisji i zużyciu paliwa, a po uruchomieniu turbin – teoretycznie nawet 900 km, emitując zaledwie 28 g CO2/km. Imponująco przedstawiają się osiągi. Do „setki” Jaguar ma rozpędzać się w 3,4 s i uzyskiwać maksymalną prędkość 328 km/h. Prototypem tak szybko nie jeździliśmy, zabawny był natomiast dźwięk docierający do uszu kierowcy – nam kojarzył się z lecącymi w szyku dwoma mini-Boeingami. Tu warto zwrócić uwagę na to, że pokładowy system audio wyposażono w funkcję Active Sound Cancelling, która eliminuje nadmiar hałasu.

Zależnie od zainteresowania potencjalnych klientów wersja produkcyjna modelu C-X75 może pojawić się na rynku za 3-4 lata.