• Wykończenie wnętrza jest znacznie bardziej surowe niż w Zafirze Life
  • Zadbano o zmywalną podłogę – także w przedziale osobowym
  • Silnik dobry, skrzynia biegów... zła

Jeśli ktoś jeździł którąś z osobowych, a zwłaszcza „topowych” wersji „czworaczków”, to wie, że te samochody bardzo dobrze jeżdżą i są o wiele wygodniejsze niż to się wydaje, gdy patrzymy na te auta z zewnątrz. Nie ma splendoru jak w przypadku choćby Mercedesa klasy V, ale komfort jest na wysokim poziomie. Ten, kto spodziewa się tego samego po Oplu Vivaro – czyli wersji przeznaczonej do pracy – będzie zawieziony.

Opel Vivaro Flex - twardo, zmywalnie... zimno

W Vivaro Furgon Flex siedzimy w porządku 3+3, z przodu kierowca ma osobny fotel, a dwóch pasażerów trąca się łokciami na wspólnym fotelu-kanapie. Siedzimy twardo przy ograniczonej możliwości regulacji – zupełnie inaczej niż w Zafirze Life. Raczej producent zakłada, że nie jest to samochód długodystansowy – gdy odległość do miejsca pracy to kilkadziesiąt kilometrów lub mniej, można przeżyć siedzenie na płaskim fotelu obszytym dermą.

Poza tym – w porównaniu do osobówki – głośniej jest tu (brak tłumiącej podsufitki) i chłodniej. Chłodniej jest nie tylko z racji braku dogrzewacza, który dostarcza ciepło do wnętrza od pierwszych minut jazdy, lecz także za sprawą gorszej izolacji oraz praktycznie swobodnego przepływu powietrza pomiędzy przedziałem osobowym a oddzieloną kratą „blaszanką” na bagaż. Za to dobrze przemyślano panel podłogowy – to płyta, na którą można śmiało wejść w ubłoconych kaloszach, a jak coś się wyleje, to i się zmyje, choćby myjką ciśnieniową.

Gdyby ktoś upierał się, by stosunkowo niedrogie Vivaro wykorzystać jako pojazd rodzinny, to można, ale nie ma to sensu: to samochód zoptymalizowany pod ekipę budowlaną, grupkę leśników dbających o puszczę za pomocą zestawu pilarek spalinowych, itp. W każdym razie na miejsce bez problemu dojedzie 6 osób z narzędziami. Daje się też usunąć (unieść) kratę oraz siedzenia drugiego rzędu – w tym wypadku Vivaro Furgon Flex nada się także jako pojazd do okazjonalnej przeprowadzki.

Opel Vivaro Flex - dobrze jedzie, mało pali

122 KM – niby niedużo, ale wystarcza do sprawnej jazdy, w niskich zakresach prędkości przyspieszenie jest w zupełności wystarczające, choć w warunkach autostradowych jest z tym wyraźnie gorzej, robi się też głośno. Spalanie zmieści się w przedziale 7-8 l/100 km. Super? Nie do końca, bo lewarek skrzyni biegów działa umiarkowanie dobrze. „Umiarkowanie dobrze” to właściwie komplement – trzeba nauczyć się wbijać dwójkę, nie tak to powinno działać.

Pochwalić należy samochód za stabilność nawet przy wyższych prędkościach, zwłaszcza po załadowaniu. Na pusto jedzie się przyjemnie po gładkim, natomiast jadąc po towar wielokrotnie łataną drogą gminną trzeba się dobrze trzymać, bo rzuca. Kierowca ma lepiej – ma się czego trzymać, ma fotel odrobinę lepszy, panuje nad sytuacją albo tak mu się przynajmniej wydaje, obaw, że nie trafi w czarne, nie ma.

Opel Vivaro Flex - reasumując...

...zrobiono wiele, by ten samochód „osłabić”, jeśli chodzi o komfort podróżowania, w stosunku do wersji osobowych. Inna sprawa, że przydatność „robocza” samochodu wzrosła. To pojazd zdecydowanie zoptymalizowany pod kątem użytku w firmach remontowych czy instalatorskich i w tej kategorii należy go uznać za ogólnie udany. „Ogólnie udany” czyli... nie całkiem bez wad.

Opel Vivaro Furgon Flex 2.0/122 KM – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1997 cm3, R4, turbodiesel
Moc 122 KM przy 3750 obr./min
Moment obrotowy 340 Nm przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa manualna, napęd przedni
Prędkość maksymalna 170 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 15,1 s
Średnie testowe zużycie paliwa 7,8 l/100 km
Masa własna od 1584 kg
Cena (Opel Vivaro Furgon Flex, wersja Long Enjoy) od 102 900 zł (netto)