• Zaletą Alhambry jest niesamowicie przestronna kabina, w której wygodnie zasiądzie siedem osób
  • We wnętrzu znajdziemy wiele „rodzinnych” rozwiązań, w tym np. opcjonalne foteliki dla dzieci zintegrowane z siedzeniami
  • Sportowe cechy Alhambry FR Line? Faktycznie, nie da się ich doszukać

Jeśli zastanawiacie się nad samochodem prawdziwie rodzinnym, zapomnijcie o w miarę świeżych wydumkach w rodzaju Renaulta Espace czy Peugeota 5008 – w nich właściwości „rodzinne” zeszły na dalszy plan. Nowe napompowane 7-osobowe SUV-y czy „suvovany” są duże z zewnątrz i małe w środku, a w aucie rodzinnym z oczywistych względów chodzi o efekt odwrotny. Pozostaje szperać wśród modeli sprzed wielu lat jak choćby Ford Galaxy czy właśnie Seat Alhambra (bardziej znany jako Volkswagen Sharan). Model stary, a nawet przestarzały, ale czy przez to gorszy?

Seat Alhambra - sportowiec?

Znaczek „FR Line” z tyłu, „FR Line” z przodu, prowokująca naklejka na boku, czerwony kolor, 184-konny diesel pod maską, skrzynia DSG: chce się go wypróbować. Wsiadamy, włączamy silnik, gaz do dechy i... szybko przekonujemy się, że Alhambra, nawet po wystrojeniu w znaczki „FR Line” pozostała... starą dobrą Alhambrą. Układ napędowy zestrojony jest „rodzinnie”, czyli tak, by nie szarpać, nie zrywać przyczepności na każdej kałuży i nie niszczyć sprzęgieł w zautomatyzowanej przekładni. Czuć, że silnik ma siłę, że w każdej sytuacji ma odpowiedni zapas momentu obrotowego, a jednocześnie trzeba zapomnieć o przeciążeniach w stylu „tak mnie wcisnęło w fotel, że nie mogłem oddychać”.

Nic z tych rzeczy. Alhambra rozpędza się... miarowo. Szybko też przekonujemy się, że zawieszenie może i zostało troszkę utwardzone, bo pozwala na precyzyjne skręty, ale pozostało ono przede wszystkim komfortowe. Samochód działa na kierowcę tonizująco, wcale nie masz ochoty wciskać gazu do deski. Bardzo przyjemny, nieźle wykonany... tatusiowóz.

Seat Alhambra - idealny pojazd na wakacje

Gdy zaprosimy do środka rodzinę, zaczynamy na serio doceniać Alhambrę. Po pierwsze, przesuwne drzwi – dzięki nim maleje ryzyko obtłuczenia sąsiadowi samochodu, łatwo zaparkować na ciasnym parkingu i łatwo wyprowadzić z niego przychówek. Drzwi są otwierane i zamykane elektrycznie, kierowca ma zatem nad nimi pełną kontrolę. Po drugie, przestrzeń – podłoga na niskim poziomie. Po trzecie, trzeci rząd siedzeń (opcja za 3064 zł) – składa się on może nie tak sprawnie, jak to się zdarza w innych modelach, ale za to cały system zajmuje niewiele miejsca. Gdy dwa tylne fotele są w użyciu, za nimi w bagażniku pozostaje jeszcze dość głęboka wnęka, w którą zmieści się parę toreb z zakupami i nie wypadną z niej, gdy tylko uniesiemy klapę.

Po czwarte, zintegrowane siedziska dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym (grupa II-III, dwie sztuki w drugim rzędzie siedzeń za 1717 zł) – nie ma wygodniejszego homologowanego urządzenia do przewozu dzieci, bo tylko zdejmujesz blokadę, podnosisz siedzisko i gotowe. Możesz dodać rozbudowany zagłówek wsuwany w miejsce seryjnego – nic więcej nie potrzeba. Po piąte, schowki, i schoweczki, nawet w podłodze – dzięki nim drobne przedmioty nie walają się po podłodze, mają swoje miejsce.

Seat Alhambra - fajny także w szczegółach

Poza typowo „rodzinnymi” cechami auta doceniamy układ wentylacji – kanały powietrzne poprowadzone są pod sufitem, dzięki nim komfortową temperaturę otoczenia mają także pasażerowie tylnych rzędów siedzeń, nadmuch i temperaturę można ustawić z miejsca pasażerów drugiego rzędu siedzeń, ale nie z pozycji dziecka siedzącego w foteliku czy na firmowym podwyższeniu. Doceniamy niezłą tapicerkę – siedzisz na alcantarze, a boki foteli zrobione są z materiału syntetycznego (tzw. skóry), ale jest to materiał dobrej jakości.

Docenić można też reflektory – biksenony to też już wymierająca technologia (koszty!), ale za to zapewniająca wyższy komfort jazdy nocą niż przeciętne LED-y. W ogóle wsiadając do Alhambry, można odnieść wrażenie, że „lepsze jutro” było wczoraj i właśnie Alhambra jest przedstawicielem aut staranniej zaprojektowanych, niż każe dzisiejsza średnia. Jeśli mam za te same pieniądze do wyboru nowego, zrobionego tanim kosztem średniej wielkości SUV-a albo prawdziwego vana, jakim jest Alhambra, nie mam wątpliwości, co lepsze. Chyba że ktoś wozi w samochodzie tylko powietrze – wtedy to co innego.

Seat Alhambra - podsumowując...

...bardzo mi się ten samochód podoba, jakkolwiek wersja FR-Line to niepotrzebny zbytek, ani czerwone przeszycia, ani naklejki na nadwoziu i tak sportowca z Alhambry nie czynią. Schodzisz o jeden stopnień niżej i dostajesz auto z równie dobrym wyposażeniem wyjściowym, a za zaoszczędzone 10 tysięcy zamawiasz dodatkowy rząd siedzeń, zintegrowane foteliki dla dzieci, hak i bagażnik rowerowy w pakiecie promocyjnym i może coś jeszcze. W sumie 170 tysięcy zł to wciąż niemało, ale dziś za takie same pieniądze jest naprawdę wiele o wiele gorszych samochodów – także w gamie Seata.

Seat Alhambra - dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1968 cm3, R4, turbodiesel
Moc 184 KM przy 3500 obr./min
Moment obrotowy 380 Nm przy 1750-3000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa zautomatyzowana (DSG), napęd na przód
Prędkość maksymalna 211 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,9 s
Średnie zużycie paliwa średnio 5,3 l/100 km (producent), ok. 8,4 l/100 km (w teście)
Masa własna 1729 kg, ładowność 671 kg
Cena od 163 300 zł