W skrócie

Wnętrze

Skoda Roomster stanowi ciekawe połączenie miejskiego samochodu z praktycznym vanem. O ile urodę pojazdu można uznać za dyskusyjną, tak na temat funkcjonalności i praktyczności wnętrza polemizować nie sposób. Roomster jest przestronny i pojemny. Możliwości Skody dodatkowo zwiększa seryjny system Vario Flex, czyli tylne fotele z funkcją składania, przesuwania i demontażu, które umożliwiają błyskawiczne przekształcenie rodzinnego auta w bagażówkę. W pięcioosobowej konfiguracji Roomster pomieści 450-530 litrów. Maksymalnie można nim przewieźć 1780 litrów.

Wysoko poprowadzona linia dachu sprawia, że nad głowami pasażerów z drugiego rzędu siedzeń miejsca nie brakuje. Kubatura Roomstera niesie ze sobą niedogodność w postaci sporego poziomu hałasu - nad dźwiękami rozchodzącymi się w dużej przestrzeni trudno zapanować. Poza tym trudno skarżyć się na wnętrze. Prostota, twardość plastików i wszechobecna czerń nie każdego zachwyci, jednak rekompensatę stanowi dobra ergonomia, brak niepokojących dźwięków oraz odporność tworzyw na zarysowania.

Zawieszenie

Roomster nie wygląda bojowo, ale charakterystyki zawieszenia i stabilności podczas dynamicznej jazdy mógłby pozazdrościć mu niejeden usportowiony samochód. Niezłe właściwości jezdne przy karoserii wysokiej na 1,68 metra wymagały sztywnego zestrojenia zawieszenia, które zaczyna dobrze tłumić nierówności dopiero po obciążeniu samochodu. Na pusto Roomster potrafi wstrząsnąć zawartością kabiny. Wpływ na prowadzenie ma także duży rozstaw osi (2,62 m) i obecność 16-calowych kół z niskoprofilowymi oponami. Ze sportem mają natomiast niewiele wspólnego długie skoki lewarka zmiany biegów oraz mocno wspomagany układ kierowniczy.

Spalanie

Testowany Roomster pokonał 21 tysięcy kilometrów w trzy miesiące. W tym czasie ani razu nie zawiódł. Turbodiesel 1.6 TDI bez problemu odpalał nawet, gdy termometr wskazywał -25°C. Wysoka sprawność silnika wysokoprężnego sprawiała, że na ciepło w kabinie trzeba było wówczas poczekać kilkanaście minut. Nawet przy niskich temperaturach zużycie paliwa w trasie można było utrzymać na poziomie nieprzekraczającym 5 l/100km. W mieście z baku ubywało 6-8 l/100km.

Nowy turbodiesel Volkswagena wykazywał powściągliwe zapotrzebowanie na ropę także podczas jazdy niemieckimi autostradami. Komputer wskazywał wyniki rzędu 8-9 l/100km. Według producenta Roomster powinien rozpędzać się do 181 km/h. U naszych zachodnich sąsiadów okazało się, że Skoda jest szybsza - GPS wskazał, że osiąga 188 km/h.

Osiągi

Także czas rozpędzania od 0 do 100 km/h nie pozostawiał wiele do życzenia. Z danych technicznych wynika, że Roomster 1.6 TDI może osiągnąć "setkę" po 11,5 sekundy od startu. Tymczasem przyśpieszał w identycznym tempie co 105-konna Fabia 1.2 TSI - samochód, który według producenta na przyśpieszenie do 100 km/h potrzebuje 10,1 s. Tajemnicę dobrych osiągów poznaliśmy na hamowni. Aparatura pomiarowa wykazała, że silnik 1.6 TDI nie rozwijał deklarowanych 105 KM, tylko 119,5 KM. Maksymalne 244 Nm było do dyspozycji przy 2700 obr./min., czyli przy wyższej wartości niż znajdziemy w prospekcie reklamowym.

Roomster okazał się dobrym kompanem na dalekich trasach. Elastyczność silnika nie zmuszała do częstego operowania lewarkiem zmiany biegów. Skoda pozwalała także zapomnieć o istnieniu stacji benzynowych. Pokonanie na jednym tankowaniu tysiąca kilometrów nie wymagało większego zachodu. Po wlaniu ropy pod korek bez tankowania udało się przemierzyć blisko 1300 kilometrów.

Wady

Z punktu widzenia kierowcy najbardziej dokuczliwa była twardość podłokietnika na drzwiach. Kto chciał z niego korzystać podczas dłuższych wyjazdów, musiał pogodzić się z bólem ręki. Wysoka karoseria okazała się podatna na podmuchy bocznego wiatru, a mocno pochylone przednie słupki zawężały pole widzenia. Za atut Roomstera trudno uznać także opcjonalną nawigację Amundsen. Drogie urządzenie miewało problemy z wyznaczeniem najlepszej trasy do celu. Znacznie lepszą inwestycją od nawigacji byłyby podgrzewane siedzenia, które uprzyjemniłyby długi czas oczekiwania na powiew ciepłego powietrza z wentylacji.

Skoda dzielnie znosiła upływ kilometrów. Jedynym defektem, za który trudno winić samochód była przebita opona. Dzięki niej przekonaliśmy się, że zestaw naprawczy to naprawdę dobre rozwiązanie. Uniesienie karoserii i wymiana koła w strugach ulewnego deszczu z pewnością nie należałaby do przyjemnych. Zestaw składający się z środka uszczelniającego i kompresora rozwiązał problem w trzy minuty. Trzeba jednak zaznaczyć, że w przypadku poważniejszego uszkodzenia opony lub felgi akcesoria na niewiele by się zdały.

Tuż przed planowaną wizytą w serwisie niezbędna okazała się niewielka dolewka oleju. Zużywanie oleju w tempie nieprzekraczającym 0,02 l/1000km przez silnik z turbodoładowaniem trudno uznać za wygórowane. Komputer pokładowy także kilkukrotnie sygnalizował przepalenie żarówek. Po wyjściu z samochodu okazywało się, że wszystkie pozostawały w stanie pełnej sprawności.

Opinie

Skoda okazała się dynamicznym, oszczędnym i trwałym samochodem. Niestety sporo kosztuje. Za bazowego Roomstera ze 105-konnym 1.6 TDI trzeba zapłacić niemal 59 tysięcy złotych. Cena wersji z radioodtwarzaczem, klimatyzacją, pakietem opcjonalnych schowków i fotelami z regulacją wysokości znacznie przekracza 70 tysięcy złotych. Jedno nie ulega wątpliwości - kto postawi na niepozorną Skodę, nie będzie rozczarowany.