Żadna inna firma na świecie nie wytwarza tyle małych pojazdów, co Suzuki. Na przedmieściach New Delhi zaczyna się właśnie produkcja nowego Alto, które już wiosną przyszłego roku trafi do Europy. Poprzednik był niewyróżniającym się miejskim „pudełkiem”, teraz nowe Alto chce zostać modnym mini. Przy rozstawie osi 2,36 m i długości 3,5 m nie można oczekiwać cudów pod względem wielkości wnętrza, ale z przodu jest zadziwiająco dużo przestrzeni na nogi i na wysokości ramion. Wyższe osoby będą za to narzekać na przestrzeń nad głowami. Miejsca na tylnej malutkiej kanapie można traktować wyłącznie jako rezerwowe.Mimo to Alto jest autkiem 5-drzwiowym, co znacznie poprawia jego funkcjonalność. Szyby tylnych drzwi nie są otwierane, a jedynie uchylane – w Toyocie Aygo, Citroënie C1 i Peugeocie 107 jest tak samo. W wyposażeniu Suzuki znajdą się m.in. 4 poduszki powietrzne, a ESP będzie opcjonalne. Jakość montażu na przyzwoitym poziomie, za to dobór materiałów naszym zdaniem mógłby być lepszy. Przydałby się także zamykany schowek na desce rozdzielczej. Pod maską pracuje 3-cylindrowy silnik 1.0 o mocy 68 KM – do napędu ważącego 855 kg auta w zupełności wystarczy, nawet jeśli do „setki” potrzeba aż 14 s. Za to spalanie na poziomie 4,5 l/100 km wydaje się OK – czy tak jest w rzeczywistości, pokażą testy.Na razie nie zapadła jeszcze decyzja, czy Alto trafi do polskiej oferty Suzuki. Pierwsze wrażenieTrudno wyobrazić sobie lepszy moment na prezentację Alto. W czasach, gdy ludzie mają coraz mniej pieniędzy, a paliwo jest coraz droższe, małe samochody cieszą się większą popularnością.Oszczędne Alto wydaje się świetnym rozwiązaniem. Pytanie tylko: czy trafi w ogóle do Polski? Godne pochwały jest także to, że indyjski „maluch” Suzuki może być wyposażony w ESP – tego większość sprzedawanych konkurentów na razie nie zapewnia.