Mimo zastosowania zupełnie nowych elementów karoserii  (oprócz drzwi) sylwetka auta pozostała praktycznie bez zmian. Szefowie VW doszli najwyraźniej do wniosku, że nie ma sensu modyfikować czegoś, co tak doskonale się sprzedaje (w Niemczech Touran to lider segmentu).

Wśród nowych rozwiązań warto zwrócić uwagę na niedostępnego do tej pory asystenta parkowania (system rozpoznaje teraz również luki prostopadłe do kierunku jazdy). W odmianach BlueMotion (1.2 TSI/105 KM oraz 1.6 TDI/105 KM) standardowo znajdziemy system start&stop. Za dopłatą zamówić można znany z Golfa adaptacyjny układ jezdny DCC.

No właśnie – pod względem prowadzenia Touran przypomina bardziej auto kompaktowe: mimo sporych rozmiarów posłusznie reaguje na polecenia kierowcy i nieźle spisuje się nawet w dość ciasnych łukach. Do sztywno zestrojonego zawieszenia dobrze pasują dynamiczne jednostki napędowe, zapewniające dobre przyspieszenia (oprócz 90-konnej wersji silnika 1.6 TDI) przy niewysokim spalaniu. Do sprawnego poruszania się wystarczy już bazowy benzyniak 1.2 TSI/105 KM.

Przejdźmy jednak do kwestii najważniejszej w przypadku rodzinnych vanów, czyli wnętrza. Na pierwszy rzut oka oprócz zmian kosmetycznych wielu różnic nie widać, ale już po chwili zorientujemy się, że nieco podniesiono jakość wykonania. Poza tym po staremu – Touran to jedno z najbardziej przestronnych aut w swej klasie. Kufer ma pojemność od 695 do 1989 l (tyle samo co w poprzedniku), jednak teraz jego ściany pokryto miękkim materiałem zabezpieczającym przed zarysowaniami. W drugim rzędzie znajdziemy trzy fotele, które można osobno przesuwać, składać i wyjmować. To bardzo praktyczne rozwiązanie, lecz niestety, siedziska okazują się na tyle wąskie, że dobrze zbudowanym pasażerom może być na nich nieco za ciasno. Trzeci rząd (za dopłatą) to raczej wyjście awaryjne.

Nowy Touran zadebiutuje po wakacjach (zamówienia można składać od sierpnia). Jak zapewnia Volkswagen, cena auta nie zmieni się – obecnie podstawowy model kosztuje niecałe 70 tys. zł. W Polsce dostępne będą wszystkie wersje oprócz 1.4 TSI/150 KM,  przystosowanej do zasilania gazem CNG.

PODSUMOWANIE - Znane przysłowie mówi, że kto późno przychodzi, ten sam sobie szkodzi. Jak jednak pokazuje przykład Tourana, nie zawsze jest ono prawdziwe: kompaktowy van Volkswagena pojawił się dopiero w 2003 r., a mimo to zdołał zagarnąć dla siebie pokaźną część rynku. W najnowszej generacji drobnym zmianom uległa stylistyka, dodano nowe silniki, wprowadzono kilka nowinek technicznych (np. asystent parkowania), ale funkcjonalność pozostała taka, jaka była – bardzo wysoka.