• Uważajcie na ryzykowne wersje używanych aut! Mogą puścić was z torbami
  • "Czarne owce" – usterkowe wersje zdarzają się nawet w modelach uznanych za bardzo niezawodne
  • Samochody podatne na usterki zazwyczaj nie kosztują dużo, co może zrekompensować wydatki na naprawy

Pośpiech, oszczędności, niedbałość konstruktorów czy wreszcie drastyczne skrócenie porządnych testów drogowych przed wypuszczeniem nowego modelu (lub wersji) na rynek – oto główne przyczyny wpadek producentów, które mogliśmy obserwować w ostatnich latach. Pół biedy, jeśli wpadka jest bardzo poważna (na tyle, że ujawnia się w pierwszych miesiącach użytkowania) lub teoretycznie zagraża bezpieczeństwu – wtedy samochody na swój koszt naprawia producent (w czasie gwarancji lub w ramach akcji). Niestety, często to nabywcy – i to właśnie z rynku wtórnego – muszą ponieść konsekwencje finansowe.

Naprawy mogą być drogie

Rada jest prosta: przed zakupem warto zorientować się, które wersje danego modelu lepiej omijać lub na co zwrócić szczególną uwagę. Bo jeśli np. Mazda 3 z benzyniakiem nie będzie skorodowana, to taki zakup gorąco polecamy.

W przypadku ryzykownych wersji na pewno warto dokładniej zapoznać się z historią serwisowania i stanem danego egzemplarza. Wiele uwag zawartych w zestawieniu odnosi się też do innych aut – np. skrzynie DSG czy silniki 2.0 TDI PD psują się tak samo we wszystkich wykorzystujących je modelach.

Naszym zdaniem

Poprzednio wytypowaliśmy 50 najlepszych aut używanych, natomiast tym razem na celownik wzięliśmy najgorsze samochody z ostatnich lat. Podobnie jak wcześniej, także i teraz nasz wybór jest subiektywny, a oceniając auta, pod uwagę wzięliśmy wszystko to, co wiąże się z zakupem i użytkowaniem czterech kółek – ceny, koszty serwisu i napraw, jakość, trwałość oraz niezawodność. Oczywiście, znaczenie miała także popularność danego auta na rynku wtórnym. W wielu wypadkach wskazaliśmy szczególnie ryzykowne wersje, które mogą narazić was na bardzo duże problemy.