W miejscowości Hanna w sobotę 4 lutego doszło do nieszczęśliwego wypadku podczas odpalania ciągnika rolniczego.
Dalsza część tekstu pod materiałem wideo
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ruszył do tyłu ciągnikiem
69-letni mężczyzna poprosił swoją żonę o pomoc w odpaleniu ciągnika — zadanie nie było łatwe ze względu na mróz. Postanowili wypróbować metodę "na zaciąg", czyli uruchamianie silnika przy pomocy holowania przez inny pojazd. Do osobówki przymocowali linkę holowniczą, a jej drugi koniec doczepili do traktora. Kiedy kobieta odczepiała linkę, jej mąż nagle ruszył do tyłu ciągnikiem. Wtedy tylne koło podczepionego volkswagena przejechało po kobiecie.
Pokrzywdzona trafiła do szpitala, gdzie ze względu na naruszenie czynności narządów pozostaje na obserwacji. Kobieta, kiedy doszło do wypadku, była trzeźwa. Natomiast jej mąż miał prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
"Apelujemy o zachowanie ostrożności podczas wykonywania prac w gospodarstwie. Rutyna i pośpiech mogą mieć tragiczne skutki. Każdą czynność, nawet taką, która wykonywana była już wielokrotnie, należy robić z należytą starannością, bez pośpiechu i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa" — zwraca uwagę lubelska policja.
(DSZ)