W skrócie:
- Chiński SUV został zakupiony przez rozżalonego kierowcę w 2021 r. Problemy zaczęły się niemal natychmiast i szybko zaczęły się mnożyć
- Nowoczesny wygląd i atrakcyjna cena skusiły do zakupu. Wymowna ocena auta sugeruje, że właściciel chińskiego SUV-a w przyszłości wybierze auto innej marki
- Najpierw lampka, później szczeliny w drzwiach i bagażniku, na koniec poważne problemy ze skrzynią biegów — przygód było wiele, nie wszystkie zabawne. Ciekawa jest reakcja serwisu chińskiej marki
Od zakupu SUV-a Haval F7 minęło wystarczająco dużo czasu, aby dokonać prawdziwej recenzji samochodu. Samochód został kupiony w 2021 r.
- pisze właściciel Havala. To nieodosobniona historia. W zachodniej Europie, gdzie kilka chińskich marek się pojawiło, a potem zniknęło, jest ich znacznie, ale to znacznie więcej. I nad Wisłą mieliśmy przypadki marek, które rozpoczęły ekspansję kilka lat temu, a teraz nie ma po nich ani śladu. A kierowcy, którzy zaryzykowali... zostali z samochodami.
Poznaj kontekst z AI
Przeczytaj także: Prawda o utracie wartości chińskich aut jest bolesna. To nie są krzepiące dane
Co się psuło w chińskim SUV-ie? Problemy zaczęły się od razu
Autor wpisu jest zdania, że projekt zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz to "czysty ogień". Ale problemy z autem pojawiły się niemal natychmiast po zakupie. O jakich problemach jakościowych pisze właściciel Havala?
- W pierwszym tygodniu zaczął wypadać plafon oświetlenia wewnętrznego. Nie dało się tego właściwie naprawić, dlatego, gdy lampka odpadła trzeci raz, auto trafiło do naprawy gwarancyjnej.
- Szczeliny drzwiowe pozostawiają wiele do życzenia — drzwi były wyregulowane w serwisie, ale bagażnik nie. W salonie powiedzieli, że mogą to zrobić, ale nie na gwarancji.
- Potem pojawił się błąd wyświetlacza komputera pokładowego. Albo nie wyświetlały się na nim żadne informacje oprócz grafiki prezentującej samochód, albo ekran nie gasł, pomimo zamknięcia drzwi.
- Wrócił problem z lampką. Znów zaczęła wypadać. Tym razem ją wymieniono, bo okazało się, że to wada fabryczna. Niestety serwis nie mógł sobie poradzić z komputerem pokładowym.
- Od momentu zakupu występowały szarpnięcia przy zmianie biegu z trzeciego na czwarty. Właściciel auta twierdzi, że był w serwisie osiem razy, ale mechanicy nie znaleźli przyczyny. Najwyraźniej "ten typ tak ma".
Wciskałeś pedał gazu, żeby wyprzedzić, skrzynia wrzucała czwarty bieg, obroty wchodziły na czerwone pole, a prędkość rosła w ślimaczym tempie
- pisze rozżalony właściciel Havala.
Jak właściciel Havala ocenił swoje chińskie auto?
Właściciel chińskiego SUV-a pokusił się o wymowną ocenę samochodu:
- Design - 10/10.
- Jakość - 1/10.
Haval to marka grupy Great Wall. Auta na razie nie są sprzedawane w Polsce. Samochód, który posiada rozżalony forumowicz, to auto z rynku rosyjskiego; pierwsza generacja modelu. W ubiegłym roku Haval pokazał nową generację SUV-a F7.
Czy w Polsce można kupić takie chińskie SUV-y?
Choć obserwujemy wielki najazd chińskich marek na nasz rynek, to Haval do nas nie zawitał. I po tej historii chyba możemy się z tego cieszyć. Kupując chiński samochód trzeba uważać i upewnić się, czy aby na pewno to auto warty naszych pieniędzy. Polski rynek widział już chińskich producentów, którzy zawinęli się stąd równie szybko, co przybyli. Było kilka dużych wtop.
Z drugiej strony obserwujemy coraz więcej producentów, którzy cieszą się uznaniem polskich kierowców i systematycznie zwiększają udziały w rynku. Nad Wisłę przybyło kilko poważnych graczy. Najpoważniejszym jest teraz MG. W 2025 r. SUV MG HS załapał się do dziesiątki najpopularniejszych samochodów w Polsce. Kierowcy bardzo mocno interesują się też SUV-ami koncernu Chery: Chery (marka nazywa się tak samo), Jaecoo i Omoda. Wszyscy chwalą też BYD-a. Trzymajmy kciuki, by u nas było więcej chwalenia niż historii jak z feralnym Havalem.