Logo

W Polsce nie zabraknie paliwa. Nie ma po co tankować na zapas

Autor Maciej Brzeziński
Maciej Brzeziński Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz

Na oficjalnym profilu PiS w serwisie X pojawiły się sugestie, że na stacjach benzynowych w Polsce zabraknie paliwa. Publikowane są zdjęcia kolejek do stacji paliw. "Ceny ropy rosną. A rząd? Cisza." – głoszą hasła. To wielopiętrowa głupota.

Czy zabraknie paliwa? – pyta PiS na mrożącej krew w żyłach grafice, która wygląda na wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Dalej czytamy: Polacy zaczynają się obawiać. Konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje. Ceny ropy rosną. A rząd? Cisza.
W innym poście – bo jest ich więcej – czytamy, że Polacy ruszyli na stacje, obawiając się rosnących cen paliw. I znów mamy grafikę wywołującą niepokój: stłoczone samochody, granatowo-czerwone niebo.
Ma się rozumieć, wpisy te nie pozostały bez odpowiedzi Biura Prasowego Orlenu:
Niczego bardziej rosyjsko-propagandowego nie zobaczycie w tym tygodniu. A jest dopiero poniedziałek. Dla porządku: to całkowita nieprawda, nasze rafinerie pracują normalnie, dostawy surowca przebiegają bez zakłóceń, mamy zdywersyfikowane źródła dostaw.
Dalej Orlen przypomina, że jedyny raz, kiedy zabrakło paliwa we współczesnej historii Polski, to okres przed wyborami w 2023 r., gdy ówczesny prezes Orlenu Daniel Obajtek, za pomocą manipulacji cenami paliw, próbował wpłynąć na wynik wyborów. Wtedy rzeczywiście po kraju rozlewała się fala "awarii dystrybutorów", a pracownicy stacji otrzymywali instrukcje nakazujące kłamać, że zepsuła się pompa.
W 2023 r. Orlen instruował pracowników, jak mają komunikować informację o braku paliwa na stacjach benzynowych
W 2023 r. Orlen instruował pracowników, jak mają komunikować informację o braku paliwa na stacjach benzynowychMariusz Kamiński/Tygodnik NIE / Auto Świat/Facebook
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co naprawdę dzieje się na stacjach benzynowych?

Sytuacja na rynku w Polsce jest ściśle powiązana z sytuacją międzynarodową, a ta wygląda tak, że ceny ropy, nawet jeśli nie gwałtownie, to zdecydowanie pną się w górę. To jednak pół biedy, ponieważ większy obecnie problem dotyczy zakłóceń w pracy rafinerii w krajach Bliskiego Wschodu, które — nie uczestnicząc bezpośrednio w wojnie USA oraz Izraela przeciwko Iranowi — znalazły się w zasięgu pocisków. Momentami już nawet nie wiadomo, kto strzela, ale pociski latają i uszkadzają instalacje, zmuszając poszczególne kraje do wyłączania rafinerii oraz zakładów zajmujących się produkcją skroplonego gazu. Drożeje więc zdecydowanie ropa naftowa, ale jeszcze szybciej drożeją gotowe paliwa, a zwłaszcza olej napędowy, którego w obrocie jest coraz mniej.

Poznaj kontekst z AI

Czy w Polsce rzeczywiście zabraknie paliwa?
Jakie są przyczyny wzrostu cen paliw?
Co mówią przedstawiciele Orlenu na temat sytuacji z paliwami?
Jak ceny paliw zmieniały się w ostatnich dniach?
Na ten problem zwraca uwagę, cytowany przez PAP, Adam Sikorski, prezes Unimotu, największego w Polsce importera oleju napędowego:
Cena gotowych paliw wzrosła dziś znacznie bardziej niż cena ropy naftowej. Sama cena ropy na poziomie 80 dolarów za baryłkę nie jest dużym szokiem, kiedyś nawet był to cel dla krajów OPEC, więc dopóki ropa nie przebije 100-120 dolarów, psychologicznie to nie jest aż tak duży ruch. (...) Ale jeżeli przełożymy to na cenę gotowych paliw, to widzimy, że w wypadku oleju napędowego ten wzrost jest dwukrotnie większy niż wzrost ceny ropy naftowej.

Ceny paliw w hurcie rosną dość szokująco, zwłaszcza diesel

Rzeczywiście, rosną ceny hurtowe zarówno benzyny, jak i oleju napędowego, ale zwłaszcza w przypadku diesla wzrost jest wręcz szokujący — cena 1 000 l ON w ciągu dwóch dni wzrosła z 4 811 zł do 5 680 zł. W największym zaokrągleniu przekłada się to na wzrost ceny paliwa na stacjach o złotówkę — w dwa dni.
Oczywiście, ceny paliw na stacjach rosną z pewnym opóźnieniem w stosunku do wzrostu hurtowych cen paliw, jednak jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie się nie uspokoi, dosłownie na dniach na dystrybutorach zobaczymy ceny oleju napędowego zaczynające się od siódemki.
A co do baryłki ropy Brent po 80 dol., to są to już informacje nieaktualne — rano 4 marca cena tego surowca oscyluje już wokół 84 dol.

Czy paliwa na stacjach może zabraknąć?

Jest to bardzo, bardzo mało prawdopodobne, w rynkowych warunkach wręcz niemożliwe z prostej przyczyny: popytem można sterować bardzo łatwo za pomocą ceny. Im wyższa cena, tym mniejszy popyt.
I właśnie to jest realna groźba: paliwa, a zwłaszcza olej napędowy, mogą radykalnie zdrożeć. Rząd ma przy tym bardzo ograniczone pole działania. Paliwo w Polsce może być tańsze niż np. w Niemczech, ale nie może być na tyle tanie, aby opłacała się masowa turystyka paliwowa. Sztuczne obniżanie cen poniżej zdroworozsądkowego progu ćwiczono już w Polsce przed wyborami w 2023 r. I wtedy właśnie zaczęło brakować paliwa.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu