Kierowca autobusu miejskiego wjechał na przejazd w złym momencie. Policjant uznał, że 2000 zł mandatu to za mało. Jest nagranie

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Kierowca autobusu miejskiego w Inowrocławiu wjechał na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle.
  • Policjanci obserwowali sytuację, ale nie zareagowali od razu, ponieważ zbliżał się pociąg towarowy.
  • Mandat za to wykroczenie wynosi 2000 zł oraz 15 punktów karnych.
  • Policja wszczęła postępowanie karne za narażenie pasażerów na niebezpieczeństwo.
  • Maksymalna kara za to przestępstwo to trzy lata więzienia.
  • Wjechanie na przejazd kolejowy w chwili, gdy sygnalizator świeci na czerwono, to jedno z najdroższych wykroczeń w taryfikatorze mandatów
  • Tym razem na ryzykowne zachowania zdecydował się zawodowy kierowca prowadzący autobus miejski
  • Całą sytuację zarejestrowały kamery zamontowane na przejeździe. Widzieli też ją policjanci, ale nie od razu mogli zareagować
Na podstawie zapisu kamer można by sądzić, że ten kierowca zrobił to specjalnie, miał w tym nawet pewną wprawę: pomimo wyraźnie widocznych sygnałów świetlnych wjechał odważnie na przejazd; zamykający się szlaban przesunął się po dachu autobusu, po czym normalnie się domknął; Autobus na chwilę utknął, ale sprawnie wydostał się z pułapki: na przejeździe zamontowane były tzw. półrogatki – szlabany zamontowane po obu stronach przejazdu tylko na jednym pasie ruchu.
Kierowca mógł uważać, że sprawnie uniknął zagrożenia, zaoszczędził też parę minut czasu. Jednak nie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Obserwujący sytuację policjanci nie sięgnęli jednak po bloczek mandatowy

Pech, że za autobusem stał policyjny radiowóz, a policjanci z zaciekawieniem obserwowali manewry w wykonaniu kierowcy autobusu miejskiego. Nie mogli, może po prostu się bali zareagować od razu, bo w stronę przejazdu zbliża się pociąg towarowy. Dopiero gdy przejechał, policjanci ruszyli po trasie autobusu, by dopaść i ukarać "odważnego" kierowcę.

2000 zł mandatu to minimum. Tym razem na minimum się nie skończyło

W taryfikatorze mandatów wjazd na przejazd kolejowy w nieodpowiednim momencie został potraktowany szczególnie. To chyba jedyne wykroczenie, za które przewidziany jest potężny mandat niezależnie od tego, czy popełnił je kierujący samochodem, rowerem czy też pieszy. W odniesieniu do kierowców są w taryfikatorze mandatów dwie pozycje, które w tym przypadku pasują jak ulał:
  • Naruszenie przez kierującego pojazdem zakazu objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeśli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone 2000 zł+15 punktów karnych
  • Naruszenie przez kierującego pojazdem na przejeździe kolejowym zakazu wjazdu za sygnalizator przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych, lub za inne urządzenie nadające te sygnały 2000 zł+15 punktów karnych
Policja informuje, że kierowca z miejsca stracił prawo jazdy. Zamiast ukarania go mandatem, wszczęto postępowanie karne dotyczące narażenia ludzi na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Maksymalna kara za to przestępstwo to trzy lata więzienia.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!