Wypadek zdarzył się na torze w Goodwood pod Londynem podczas treningów do wyścigu aut zabytkowych o Puchar Salvadori.

Mercedesa 300 SLS z 1955 roku prowadził Johen Mass – były kierowca Formuły 1. Listera-Jaguara prowadził Barry Wood – właściciel pojazdu.

Prawdopodobnie Jaguar zjeżdżając do pit stopu zajechał drogę Mercedesowi. Johen Mass gwałtownie hamował (na zdjęciach widać kłęby dymu spod zablokowanych kół), ale odległość między autami była za mała i Mercedes uderzył w tył Jaguara.

W kolizji oba auta mocno ucierpiały, na szczęście obu kierowcom nic poważnego się nie stało. Drugie szczęście w nieszczęściu to fakt, że mimo wycieku paliwa z Jaguara auta nie zapaliły się.

Mercedes ma uszkodzony przód, chłodnicę i silnik. Jaguar w wyniku wypadku skrócił się o pół metra i wygiął jak banan.

Nie wiadomo ile potrawa naprawa obu aut i ile będzie to kosztowało. Można przypuszczać, że zajmie to co najmniej kilka miesięcy, a rachunek będzie pięcio lub sześciocyfrowy.

Wypadek Mercedesa 300 SLS komplikuje też plany Mercedesa, gdyż dział historyczny firmy ze Stuttgartu zamierzał wystawić ten model do słynnego wyścigu Mille Miglia rozgrywanego w połowie maja na trasie Brescia-Rzym-Brescia.