O tym samochodzie wspominaliśmy już wcześniej, jest to jednak imponujący wytwór inżynierii, warto więc poświęcić mu jeszcze chwilę, by poznać ciekawostki związane z pancernym Mercedesem i zobaczyć jego nowe zdjęcia.

Historia opancerzonych Mercedesów sięga 90 lat

Niemiecki producent już od prawie 90 lat tworzy specjalne konstrukcje do ochrony VIP-ów. Wszystko zaczęło się w 1928 r. od modelu Nürburg 460. Daimler-Benz jako pierwsza firma na świecie zaczęła fabrycznie wyposażać swoją limuzynę w specjalne elementy ochronne zabezpieczające podróżujących przed ostrzałem i wybuchami. Później producent budował opancerzone warianty kolejnych pokoleń luksusowych i prestiżowych aut, takich jak 770, zwany "Wielkim Mercedesem" ("Grosser Mercedes"), oraz model 500.

Użytkownikami Mercedesów 770 był np. Adolf Hitler, a jeden z jego egzemplarzy przetrwał do dziś. Tego typu autem jeździli także cesarz Japonii Hirohito, cesarz Wilhelm II i papież Pius XI. Opancerzone Mercedesy są więc samochodami, które muszą chronić najważniejsze osoby w państwie. Na pewno będzie tak też z najnowszą wersją, bowiem auto spełnia bardzo rygorystyczne normy.

Mercedes S680 Guard - tylko wygląda jak zwykła Klasa S

Mercedes S680 Guard jest pierwszym modelem, w którym opracowano zintegrowany system ochrony iSS. Oznacza to, że auto jedynie przypomina standardową Klasę S, natomiast budowa karoserii jest zgoła inna. Opracowane tu zostało specjalne nadwozie Guard z wbudowanymi elementami ochronnymi. Samonośna struktura ochronna to rdzeń iSS, natomiast to, co widzimy z zewnątrz, to tylko kamuflaż auta.

Oczywiście standardem są opancerzone szyby, nazywane przez Mercedesa “kanapką”, które spełniają wymagania klasy wytrzymałości VR10 i niezniekształcające obrazu.

Ze względów bezpieczeństwa pojemność bagażnika w aucie została zmniejszona do 390 litrów, ponieważ jest tam zapora ogniowa. Ponadto samochód wyposażony jest w specjalne opony Michelin PAX run-flat, dzięki którym w sytuacji przebicia można jeszcze przejechać 30 km. Przydatne, jeśli akurat zaatakowali cię terroryści.

Mercedes S680 Guard - pod maską klasyka gatunku

Mocy podczas takiej ucieczki nie powinno zabraknąć. Pod maską siedzi zmodyfikowany silnik 6.0 V12 biturbo. Motor generuje 612 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 830 Nm i jest dostępny od 2000 obr./min. Zmiany w jednostce objęły turbosprężarki, kolektor wydechowy i kanały powietrzne. Silnik ma także jednoczęściowy napęd łańcuchowy, kuty wał korbowy wykonany z hartowanej i odpuszczanej stali, kute tłoki oraz wieloiskrowy układ zapłonowy z dwunastoma podwójnymi cewkami.

Mercedes S680 Guard - manekin niczym człowiek

Nowością było także testowanie samochodu ze specjalnymi manekinami biofidenicznymi Primus. Odwzorowują one szczegółowo gęstość i strukturę ludzkich kości. Ich budowa jak najmocniej przypomina człowieka, dzięki temu urazy są łatwo rozpoznawalne już z zewnątrz. Primus ma 42 kości (to około 1/5 ludzkiego szkieletu), a także 12 elementów tkanek miękkich i narządów wewnętrznych. Podczas testów żaden z manekinów nie ucierpiał.

Mercedes S680 Guard - szybka ciężarówka

Ze względu na wyjątkową rolę samochodu nie można zamówić do niego kilku dodatków, m.in. szklanego dachu. Z tego również powodu wiele elementów mechanicznych w aucie musiało zostać wzmocnionych i ustawionych tak, by prowadziło się ono podobnie do zwykłych osobówek. Modyfikacje są poważne, dlatego auto waży aż 4200 kg, co czyni go według prawa... ciężarówką. Bez kategorii C nie będzie można go prowadzić. Prędkość maksymalna tego "czołgu" jest elektronicznie ograniczona do 190 km/h. Nieźle jak na ciężarówkę.

Cena? Podstawowa wersja kosztuje 457 100 euro bez uwzględnienia podatków, czyli ponad 2 miliony złotych. Auto można zamówić w wersji pięcio- i czteroosobowej. Chyba nie ma lepszego samochodu, żeby przetrwać koniec świata z klasą.