Pani Renata jest pasjonatką starej motoryzacji. Jakiś czas temu razem z mężem kupiła kilka zabytkowych samochodów, które planowała poddać renowacji. Po tym, jak oddała auta do mechanika, okazało się, że jeden z pojazdów zniknął. Chodzi o zabytkowy Lublin z 1953 r.

— opisała kobieta w rozmowie z reporterką programu "Interwencja".

Właściciel warsztatu bronił się i twierdził, że auto nie było własnością pani Renaty.

— mówił.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Oddała zabytkowy samochód do mechanika. Jej auto trafiło do Warszawy

Pani Renata rozpoczęła poszukiwania zabytkowego samochodu. Dzięki mediom społecznościowym dowiedziała się, gdzie go szukać. Pewien mężczyzna poinformował ją, że samochód został sprzedany do Warszawy.

Sprawa trafiła do sądu. Śledztwo wykazało, że zgodnie z umową pani Renata formalnie jest właścicielką zabytkowego pojazdu. Właściciel warsztatu został oskarżony o przywłaszczenia mienia powierzonego. W lutym br. prokuratura wydała postanowienie o zwrocie samochodu małżonkom. I tu pojawił się kolejny problem.

Nowy właściciel pojazdu, do którego auto trafiło z warsztatu, nie zgodził się z decyzją prokuratury, którą zaskarżył. Założył sprawę o ustalenie prawa własności.

— żaliła się reporterom pani Renata.

— podsumowała kobieta.

Źródło: polsatnews.pl