Logo

Orlen nie może obniżyć marży. Prezes wyjaśnia, co stanie się z dieslem

Opracowanie:Krzysztof Słomski
Dodaj w Google
Z końcem wakacji (31 sierpnia) przestał obowiązywać rządowy program osłonowy dla kierowców CPN ("Ceny Paliw Niżej"). Na pylonach stacji paliw od razu pojawiły się znacznie wyższe wartości i systematycznie rosną.

Jak obniżyć ceny paliw w Polsce? Prezes Orlenu zabrał głos

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Jednym z pomysłów, w tym zawartych w prezydenckim projekcie, jest możliwość tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych. Orlen przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie. Biuro prasowe państwowego koncernu udostępniło nagranie, w którym prezes Ireneusz Fąfara wyjaśnia, do czego doprowadziłoby odgórne, nierynkowe obniżenie marży na paliwa.
Szef Orlenu posłużył się przykładem diesla. Wskazał, że polskie rafinerie są w stanie pokryć tylko dwie trzecie krajowego zapotrzebowania na to paliwo, takie są ich maksymalne moce. Reszta jest importowana z zagranicy. Tymczasem w ostatnich miesiącach ceny diesla na światowych rynkach wzrosły aż o 50-60 proc.
— Jeśli obniżymy ceny w Polsce poniżej światowych poziomów, to importerzy nie będą w stanie dostarczyć paliw z zagranicy. W Polsce zacznie więc brakować ok. 1/3 potrzebnego nam diesla, a zaraz później dojdzie do eksportu spekulacyjnego. Eksporterzy będą hurtowo kupować tańsze paliwo w Polsce, żeby sprzedać je za granicą. Obniżenie cen produktu doprowadziłoby do braku paliw, tak jak przed wyborami w roku 2023 — ostrzegł Fąfara.
Według prezesa Orlenu program CPN był skutecznym narzędziem do czasowego obniżenia cen paliw bez zakłócania mechanizmów rynkowych. To jednak drogie rozwiązanie, na które w budżecie państwa brakuje pieniędzy.

Na czym polegał program CPN?

Rządowy program, o którym mowa, polegał na czasowym obniżeniu podatku VAT na benzynę 95 i 98 oraz olej napędowy z 23 do 8 proc. Oprócz tego wprowadzono maksymalne ceny detaliczne paliw, których nie wolno było przekraczać. Limity te były ogłaszane przez ministra energii i obowiązywały na wszystkich stacjach w kraju.
Była to już druga edycja tego rozwiązania, która funkcjonowała od 17 do 31 sierpnia. Poprzednia obowiązywała w okresie od 31 marca do 30 czerwca, w czasie, gdy światowe rynki paliw przeżywały poważne zawirowania w związku z konfliktem Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Wówczas rząd zdecydował się także na tymczasowe obniżenie akcyzy.
Stacja paliw (zdj. ilustracyjne)
Agnes Kantaruk / Shutterstock
Stacja paliw (zdj. ilustracyjne)
Ministerstwo Finansów wyliczyło, że całość kosztowała państwo aż 5,2 mld zł. Resort wyjaśnił, że nie ma obecnie możliwości finansowania dalszego utrzymywania niższych cen paliw. Ustawa dotycząca podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych została skierowana przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego, co uniemożliwia jej wejście w życie i pozbawiło budżet państwa planowanych 4 mld zł na kolejne działania osłonowe.
Obecnie procedowana jest druga rządowa ustawa o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych (tzw. windfall tax) osiąganych od marca 2026 r. do marca 2027 r., jednak prezydent Karol Nawrocki stwierdził, że jest ona niekonstytucyjna, ponieważ również działa wstecz.
Opracowanie:Krzysztof Słomski
Data utworzenia:
79

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!