Policjanci z Krapkowic (woj. opolskie) mieli trudny powrót do pracy po majówce. Funkcjonariusze drogówki zostali zaatakowani przez kierowcę podczas przeprowadzania tradycyjnej poniedziałkowej akcji "trzeźwy poranek". Agresywny mężczyzna nie współpracował, więc mundurowi musieli go obezwładnić.
Źródło zbiorcze dla obrazków importowanych w ramach Onet Editorial Workflow
Kontrola trzeźwości (zdj. ilustracyjne)
Poniedziałkowy poranek po majówce raczej dla nikogo nie był miłym wydarzeniem – po kilku dniach wolnego trzeba było znowu stawić się w pracy. Dla policjantów spod Opola powrót ten był wyjątkowo trudny, spotkali się bowiem z realnym zagrożeniem. Nabuzowanego kierowcę zdenerwowała prowadzona przez nich akcja "trzeźwy poranek".
Agresywny kierowca zaatakował policjantów przez okno
Na czym polega "trzeźwy poranek", nie trzeba nikomu tłumaczyć – ot, zwykła, ale masowa kontrola trzeźwości. W poniedziałek po majówce policjantom z Krapkowic udało się przebadać blisko 700 kierowców. Niestety, trafiły się trzy osoby, które wsiadły za kierownicę na "podwójnym gazie".
Jednym z nich był 40-letni mieszkaniec woj. śląskiego, który nie tylko zdecydował się na jazdę pod wpływem alkoholu, ale także zaatakował funkcjonariuszy podczas kontroli. Mężczyzna był nietrzeźwy i stał się agresywny w momencie legitymowania.
Nie wykonywał poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy. Zaczął też stawiać czynny opór w momencie, w którym policjanci wydali mu polecenie, aby ten wysiadł z samochodu. Podczas szarpaniny agresor uszkodził telefon służbowy, zegarek oraz podarł koszulę jednego z interweniujących policjantów
– przekazał rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Trzech z siedmiuset kierowców prowadziło po pijanemuŹródło: Auto Świat / Piotr Czypionka
Kierowcy grożą teraz nawet 3 lata więzienia
Agresor został obezwładniony i doprowadzony do krapkowickiej komendy. Dopiero po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Teraz za swoje postępowanie odpowie przed sądem – grożą mu 3 lata pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.