Logo

Progi zwalniające na ścieżce rowerowej w Sopocie. Mają okiełznać rowerzystów

Maciej Frąckiewicz
Maciej Frąckiewicz
  • Na ścieżce rowerowej w Sopocie zamontowano dwa progi zwalniające
  • Mają zapewnić bezpieczeństwo dzieciom z Sopockiego Klubu Żeglarskiego, które w drodze na plażę muszą przeciąć wspomnianą ścieżkę
  • Progi są odpowiedzią na apele rodziców młodych zawodników, którzy skarżyli się, że wielokrotnie dochodziło tam do niebezpiecznych sytuacji z udziałem pędzących rowerzystów
  • Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onet.pl
Nietypowa konstrukcja stanęła na drodze rowerowej, która biegnie wzdłuż pasa nadmorskiego w Sopocie. Na wysokości wejścia na plażę nr 40 pojawiły się spotykane zazwyczaj na jezdniach dla aut progi zwalniające.
Dalsza część tekstu znajduje się pod materiałem wideo
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Na tej trasie zazwyczaj jest spory ruch. Oczywiście największe zagęszczenie rowerzystów można obserwować w miesiącach letnich. Poza nimi korzystają z tej ścieżki osoby na rolkach czy użytkownicy hulajnóg.
Progi na drodze rowerowej dziwią niektórych mieszkańców, a według części z nich są nawet absurdem, tym bardziej, że na wysokości wejścia nr 40 znajduje się dobrze widoczny znak STOP. Okazuje się jednak, że oznakowanie nie wystarczało i często dochodziło w tym miejscu do niebezpiecznych sytuacji z udziałem dzieci. Tymczasem obok znajduje się Sopocki Klub Żeglarski. Trenujący tam żeglarze, w tym także małe dzieci, aby dostać się do morza, muszą za każdym razem pokonać przejście dla pieszych, trzymając w ręku np. sprzęt windsurfingowy, znacznie ograniczający widoczność.
Niestety, wiem z własnego doświadczenia i kilku wizyt w tamtym miejscu, że pomimo ustawionego znaku STOP, mało który rowerzysta choćby zwalnia, nie mówiąc już o zatrzymaniu się. Nawet osoba, która nie trzyma niczego w rękach, musi tam często bardzo uważać, żeby nie zostać staranowana.
Zarząd Dróg i Zieleni w Sopocie wyjaśnia nieprzekonanym, że zamontowanie progów to efekt wniosku samych mieszkańców. Rzecznik sopockiego ZDiZ, Anna Dyksińska zdaje sobie sprawę z tego, że progi to pewne utrudnienie, ale zaznacza, że wielokrotnie rowerzyści nie zwracali uwagi na znaki i traktowali tę drogę jak tor wyścigowy.
"Mieszkańcy wiedzą, że na rzeczonym odcinku trasy rowerowej występuje kolizja i uczestnicy szkółek żeglarskich, najczęściej dzieci, muszą przeciąć ścieżkę, aby z żaglami i łódkami przedostać się na plażę. Tubylcy wiedzą, turyści i goście - nie, co powoduje bardzo często, że rozpędzają się oni na tym odcinku niemiłosiernie" - przytacza słowa Dyksińskiej portal Trojmiasto.pl.
"Na prośbę i apele rodziców oraz władz SKŻ zamontowaliśmy progi bezpieczeństwa" - oznajmia przedstawicielka ZDiZ.
W celu zapewnienia większego bezpieczeństwa zarówno rowerzystom, jak i żeglarzom, poza zamontowaniem wspomnianych progów przesunięto także płot sopockiego klubu. Ma to służyć zwiększeniu widoczności dla jednych i drugich.
Źródło: trojmiasto.pl, Onet
Data utworzenia:
Autor Maciej Frąckiewicz
Maciej Frąckiewicz
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!