- Rozgrzewanie silnika na postoju jest mniej korzystne niż rozpoczęcie jazdy po krótkim czasie od uruchomienia
- Nowoczesne silniki osiągają optymalną temperaturę pracy szybciej dzięki zaawansowanym technologiom
- Długotrwała praca na biegu jałowym przyspiesza zużycie elementów takich jak filtry DPF, katalizatory czy układ wydechowy
- Zaleca się odczekanie kilku sekund po uruchomieniu silnika, aby olej pokrył wszystkie ruchome elementy
- Samochody są projektowane do jazdy, a nie do długotrwałej pracy na postoju
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Śnieg zasypał ulice i samochody, a kierowcy masowo poszli rozgrzewać swoje samochody podczas postoju, gdy odśnieżają i odmarzają auto. Tak robią niemal wszyscy, zatem praktycznie każdy źle przygotowuje auto do jazdy. Przez to tracimy nie tylko pieniądze, ale też czas i stopniowo uszkadzamy elementy silnika. Dlaczego?
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPoznaj kontekst z AI
- Przeczytaj także: Te trzy nawyki kierowców zimą skracają żywotność nowoczesnych samochodów. Też je masz?
Jaka jest optymalna temperatura silnika?
Optymalna temperatura pracy współczesnych silników to około 90°C. Nowoczesne jednostki osiągają ją szybko — szczególnie te spełniające normy Euro 5 i Euro 6, które wymagają utrzymywania wysokiej i stałej temperatury ze względu na rygorystyczne przepisy dotyczące emisji spalin. Starsze silniki potrzebują na to więcej czasu, ale i tu kluczowe znaczenie ma styl oraz warunki jazdy.
Ile trwa rozgrzewanie silnika na postoju?
Silniki benzynowe rozgrzewają się szybciej niż diesle, ale ostatecznie tempo osiągania temperatury roboczej zależy od tego, jak i gdzie jedziemy. W ruchu miejskim proces ten trwa znacznie dłużej, a w przypadku silnika diesla i trafienia na korki, można nawet nie osiągnąć optymalnej temperatury przez całą podróż. Rozgrzewanie w mieście trwa znacznie dłużej, niż na trasie szybkiego ruchu, a próbowanie rozgrzania silnika diesla na postoju nie ma sensu, bowiem wątpliwe, że udałoby się to zrobić nawet w godzinę po odpaleniu. Zazwyczaj pełne rozgrzanie silnika zajmuje od 5 do 15 minut. Warto pamiętać, że system start/stop również ma wpływ na czas osiągnięcia przez jednostkę optymalnych parametrów pracy.
Czy warto rozgrzewać silnik na postoju?
Zalecenia dotyczące eksploatacji są jasne: szybkie rozpoczęcie jazdy po uruchomieniu silnika jest korzystne. Wystarczy odczekać kilka lub kilkanaście sekund, by pozwolić olejowi silnikowemu na dotarcie do wszystkich zakamarków silnika, aby pokrył on wszystkie ruchome elementy. Jest to szczególnie istotne w przypadku starszych olejów lub tych o większej lepkości (np. 10W-40). W autach ze świeżym olejem wystarczy nawet kilka sekund. Najlepiej jest więc po prostu wejść do samochodu, uruchomić silnik, zapiać pasy i przygotować się do jazdy, a następnie ruszać. W czasie, gdy my robimy wszystkie czynności, silnik będzie już gotowy do jazdy.
Przepisy pozwalają na pracę silnika na biegu jałowym przez minutę — to wystarczający czas, by rozpocząć jazdę. Dłuższe rozgrzewanie na postoju, choć może zapewnić komfort ciepłego wnętrza, przyspiesza zużycie wielu elementów, zwiększa emisję spalin i jest po prostu stratą czasu.
Przeczytaj także: Zimowe błędy kierowców. Odczujesz je przy dystrybutorze
Po co odpalać silnik przed odśnieżaniem?
Dlaczego kierowcy więc odpalają silnik przed odśnieżaniem? Jedną z przyczyn jest właśnie rozgrzanie silnika i wnętrza, ale jest też drugi, bardziej trywialny powód — dzięki temu wiadomo, że odjedziemy. Jeśli silnik się uruchomi, to warto w ogóle auto odśnieżać, z kolei, gdyby okazało się, że na przykład akumulator się rozładował, to odśnieżanie samochodu nie ma sensu.
Co się zużywa przy rozgrzewaniu silnika na postoju?
Przede wszystkim dostają filtry DPF, GPF i katalizatory. Praca na wolnych obrotach po dłuższym czasie może wpłynąć na zapchanie się tych filtrów. Wilgoć i nadmiar paliwa to wrogowie tych podzespołów. Mało tego, wilgoć zbiera się również w wydechu, przez co przyspiesza korozję tego elementu.
W samochodzie dochodzi także do tworzenia nagaru na zaworach przez długą pracę na bogatej mieszance, a koła zębate i łańcuch rozrządu może się zużyć szybciej. Dodatkowo lepiej, żeby olej szybko osiągnął temperaturę roboczą, dzięki czemu wyparuje z niego woda i paliwo. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o alternatorze, który poddany jest dużemu obciążeniu, gdy silnik pracuje na wolnych obrotach.
Silniki samochodowe nie są przygotowane do pracy bez obciążenia
Producenci samochodów nie przewidują długotrwałej pracy silnika na biegu jałowym, zwłaszcza zaraz po uruchomieniu. Takie rozwiązania stosuje się wyłącznie w pojazdach specjalnych, np. wojskowych czy budowlanych. Nawet silniki pierwotnie projektowane do pracy stacjonarnej są modyfikowane do pracy pod obciążeniem w samochodach.