• Szkoda całkowita nie oznacza, że samochód jest wrakiem. To jedynie informacja, że ubezpieczycielowi nie opłaca się naprawiać auta, bo koszty naprawy przekraczają wartość auta
  • Nawet co dziesiąte auto mogło mieć w historii status szkody całkowitej. Nie musi to jednak wykluczać samochodu, ale powinno wzmożyć czujność kupującego
  • Średnia wartość szkody może wynieść nawet 55 tys. zł w przypadku aut premium, choć w autach bardziej popularnych jest to ok. 30-35 tys. zł
  • Więcej podobnych historii znajdziesz na stronie głównej Onetu

Wystąpienie szkody całkowitej to istotna informacja dla kupca pojazdu, jednak nawet taka przeszłość nie musi być czymś, co z miejsca wyklucza auto z kręgu zainteresowania. Wszystko zależy od tego, jak samochód był naprawiany i czy rzeczywiście szkoda całkowita oznacza, że samochód był poważnie uszkodzony.

Szkoda całkowita nie oznacza poważnych uszkodzeń

Warto wiedzieć, że status szkody całkowitej nie jest nadawany w sytuacji, gdy np. konstrukcja samochodu jest poważnie naruszona, ale wtedy, gdy wartość naprawy pojazdu przekracza jego wartość. W przypadku ubezpieczeń AC jest jeszcze łatwiej o taki status, ponieważ wystarczy, by wycena przekroczyła 70 proc. wartości auta.

Z tego powodu w przypadku starych aut wystarczy pęknięty zderzak i uszkodzona lampa, by "przyklepać" szkodę całkowitą, choć sam samochód jest sprawny i jeździ normalnie. Biorąc pod uwagę ceny z autoryzowanych serwisów, gdzie kilka elementów blacharskich spokojnie może kosztować kilkanaście tysięcy złotych, wiele szkód może dostać status całkowitej.

Warto też podkreślić, że przy obecnym stopniu skomplikowania aut, nie trzeba dużej kolizji, aby samochód kwalifikował się do szkody całkowitej, dlatego auto nie musi być od razu wrakiem, który nie nadaje się do naprawy. Podczas wyceny szkody chodzi jedynie o ekonomię, a nie rzeczywisty stan samochodu.

Jeśli więc auto miało szkodę całkowitą, ale zostało oddane do warsztatu i porządnie odbudowane, nie musi być złe, a przy okazji daje to pole do negocjacji ceny. Jeśli jednak trafimy na taki przypadek, należy dokładnie zweryfikować samochód pod kątem jakości wykonania naprawy.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Nawet co dziesiąte auto po szkodzie całkowitej

Do naszego kraju co roku sprawdza się blisko milion samochodów z drugiej ręki, a dodatkowo na rynek trafia sporo modeli z parku samochodowego w Polsce. Tylko z rejestracjami nowych aut na poziomie 400 - 500 tys. mamy rocznie ok. 1 mln 500 tys. samochodów, które są przeznaczone na handel. Do tego dochodzą jeszcze pojazdy kupione od osób, które zupełnie pozbywają się auta, lub wymieniają stary samochód na nowszy, ale nadal używany.

Ryzyko wystąpienia szkody całkowitej, a także średnia wartość takiej szkody zostały obliczone dla 10 popularnych modeli na rynku aut używanych: VW Golfa, Audi A4, VW Passata, Opla Astrę, Forda Focusa, BMW serii 3, Audi A6, Skoda Octavia, Forda Mondeo, Audi A3, Opla Insignia. Jak wynika z danych autoDNA, w przypadku tych modeli ryzyko wystąpienia takiej szkody oscyluje w granicach od 4,5 proc. do 9 proc., a jej średnia wartość może przekroczyć nawet 55 tys. zł.

Odsetek szkód całkowitych wśród sprawdzonych samochodów używanych w portalu autoDNA
Odsetek szkód całkowitych wśród sprawdzonych samochodów używanych w portalu autoDNA

Zebrane informacje pokazały, że największe prawdopodobieństwo trafienia samochodu po szkodzie całkowitej jest w przypadku BMW serii 3. Odsetek szkód całkowitych wynosi tutaj aż 9 proc., zatem poszukując takiego modelu, można spodziewać się, że 1 na 10 egzemplarzy został w przeszłości skreślony przez ubezpieczyciela. Wartość szkody wyniosła średnio ok. 40 tys. zł.

Wysokie prawdopodobieństwo znalezienia auta po szkodzie całkowitej jest też w przypadku Audi. Wśród modeli A6, A4 i A3 szkody całkowite występują w granicach od 7,5 do 8,4 proc. aut, a dla Audi A6 średnia wartość szkody całkowitej wyniosła ponad 55 tys. zł. Na taki poziom wyceny szkody może mieć wpływ bogatsze wyposażenie i np. konieczność wymiany reflektorów w technologii LED albo większej ilości czujników.

Marki popularne jak Ford, Volkswagen czy Skoda nie przekraczają wartości 30-35 tys. zł, jeśli chodzi o wycenę szkody, a odsetek aut po szkodzie całkowitej wynosi od 4,5 proc. do 6,8 proc.