• Dane gromadzone przez cywilne samochody stają się źródłem informacji dla miast. Pilotażowe projekty z Mercedesem prowadziły władze Londynu oraz niemieckiego powiatu Zollernalb
  • Dane z czujników ABS, ESP, radarów, kamer i układów chroniących przed kolizją w nowych Mercedesach zostaną wykorzystane przez służby drogowe i inne w Niderlandach
  • Władze w Niderlandach już kiedyś skorzystały z danych od kierowców. W 2011 kupiły od TomTom dane o prędkości jazdy anonimowych użytkowników nawigacji i przekazały je policji
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Władze Niderlandów pokazują jak oszczędnie traktować publiczne środki. Zamiast inwestować w kosztowne specjalistyczne pojazdy do monitorowania dróg i zatrudniać dziesiątki pracowników wystarczy sięgnąć po dane gromadzone przez kierowców Mercedesów. To oni bowiem przyczynią się do poprawy infrastruktury drogowej. A ściślej to systemy wspomagające kierowcę staną się bezcennym źródłem informacji. Ich zadaniem będzie nieustanne gromadzenie i wysyłanie dane o dziurawych drogach, śliskiej nawierzchni, niebezpiecznych miejscach i zniszczonej infrastrukturze. Trafią prosto do służb odpowiedzialnych za utrzymanie dróg.

Gdy ABS i ESP interweniuje w Mercedesie

Jak wykorzystać pracę układów wspomagających kierowcę? Okazuje się, że nie jest to zbyt skomplikowane. Wystarczy tylko odpowiednia analiza napływających informacji z łączności Car-to-X. Wszelkie doniesienia z odczytów pracy układów ABS i ESP mogą świadczyć o śliskiej nawierzchni co przyda się służbom odpowiedzialnym m.in. za zimowe utrzymanie dróg. Podobny projekt realizowano już z powodzeniem w Alpach, gdzie bardziej efektywnie wykorzystywano środki do zimowego utrzymania dróg (sól i mieszanki do posypywania). Na tym nie koniec.

Przydadzą się także pokładowe kamery w samochodach, by analizować stan nawierzchni (to świetne źródło informacji dla służb odpowiedzialnych za naprawy i konserwację) oraz całej infrastruktury. Mercedes przyznał, że dane z samochodów zawierają także informacje nie tylko o nieczytelnych znakach drogowych czy liniach na jezdni, ale także o poważniejszych problemach (choćby zdewastowane i brakujące oznakowanie).

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

Mercedes i wypadki

Ciekawie zapowiada się projekt bezpieczeństwa co oznacza analizę informacji z interwencji układów chroniących przed kolizją. Na tej podstawie powstanie mapa najbardziej niebezpiecznych miejsc z uwzględnieniem ryzyka kolizji nie tylko z innymi pojazdami, ale także pieszymi czy rowerzystami. Co więcej, dzięki łączności Car-to-X władze zyskają także dane o wypadkach (informacje m.in. z systemu eCall). Otwartą kwestią pozostaje przy tym, jak Mercedes poradzi sobie z analizą informacji uwzględniając styl jazdy kierowców. Może się bowiem okazać, że w danym regionie najwięcej zgłoszeń o interwencjach układów asystujących może pochodzić od tych kierujących, którzy mają dość ciężką nogę i preferują zdecydowanie bardziej agresywną jazdę.