• Tarraco to zapowiedź nowej stylizacji Seata. Podobnie będzie zaprojektowany nowy Leon, który pojawi się w 2019 roku
  • Tarraco pojawi się w 210-konnej wersji spalinowo-elektrycznej, którą można ładować z gniazdka. Zanim to jednak nastąpi, dostępne będą 1.5 TSI, 2,0 TSI oraz 2.0 TDI
  • Na początek trzy wersje wyposażenia: Style, Excellence oraz FR. W salonach pojawi się pod koniec roku

Arona, Ateca, a teraz Tarraco – Seat poszerza gamę SUV i nie kryje ambitnych planów zwiększania mocy produkcyjnych (w 2017 roku produkcja wzrosła prawie o 22 proc.). I ma całkiem spore szanse powodzenia zważywszy na to, że popularność SUV-ów w Europie dalej rośnie. Już obecnie mają aż jedną-trzecią udziałów w łącznej sprzedaży samochodów osobowych w Europie (dane za pierwsze półrocze 2018).

Tarraco to największy SUV w gamie Seata. Ma 4,75 m długości, 1,83 m szerokości i 1,65 m wysokości, a jego rozstaw osi to 2,79 m). Nie jest to jednak największy model hiszpańskiej marki. Najdłuższa jest wciąż Alhambra (4,85 m). Tyle że podobnie jak minivan, Tarraco będzie także dostępne w wersji 7-osobowej (przewidziano również 5-miejscową). Czy zaszkodzi sprzedaży Alhambry? Pewnie nie, bo jeśli ktoś stawia na modnego SUV-a, to raczej i tak nie rozważał zakupu Alhambry.

Oczywiście nie sposób uniknąć porównania Tarraco do innych dużych SUV-ów w ramach grupy, czyli Skody Kodiaq i Volkswagena Tiguana Allspace (dla wielu to najładniejszy model wśród trojaczków). Tarraco jest od nich nieznacznie dłuższe (odpowiednio o 3,8 cm i o 3,4 cm) i na dodatek ma nieco inną ofertę silników niż obecnie znajdziemy w salonach Skody czy Volkswagena. Pod maską Seata nie mamy już zatem silnika 1.4 TSI, lecz nowszą jednostkę 1.5 TSI o mocy 150 KM i 2.0 TSI o mocy 190 KM. Słabszy silnik łączony jest z 6-biegową ręczną skrzynią, a większy z siedmiostopniowym automatem DSG.

W Tarraco nie zabraknie oczywiście dobrze znanego diesla, czyli 2.0 TDI w dwóch odmianach: 150 KM i 190 KM. Słabsza jednostka oferowana będzie z ręczną skrzynią biegów i automatem DSG. W przypadku mocniejszej dostępne będzie tylko 7-stopniowe DSG. Na tym jednak nie koniec. Seat zapowiada także wersję hybrydową plug-in, która ma być spokrewniona z kolejną generacją Golfa. W niej najprawdopodobniej pojawi się benzynowy silnik 2.0 TSI. Niestety, Hiszpanie nie zdradzają jeszcze zbyt wielu danych technicznych. Wiemy tylko, że odmiana PHEV (czyli hybrydowa) będzie najmocniejsza w gamie: 210 KM i 400 Nm. Otwartą kwestią pozostaje, czy pojawi się Tarraco Cupra. W tej chwili menedżerowie hiszpańskiej marki, nie udzialają informacji na ten temat, ale też nie zaprzeczają.

Napęd 4Drive, czyli na cztery koła, będzie dostępny z prawie wszystkimi silnikami. Ma być tylko jeden wyjątek: nabywcy auta podstawową jednostką benzynową 1.5 TSI o mocy 150 KM będą mogli wybrać jedynie odmianę z napędem na przednie koła. Co więcej, otrzymają nieco mniejszy zbiornik paliwa o objętości 58 litrów, zamiast 60 litrów w wersjach 4Drive. W Seatach w wersji 4x4 pojawią się także adaptacyjne zawieszenie DCC oraz pokrętło wyboru trybu jazdy.

Podobieństw do innych modeli z grupy Volkswagena można się także doszukać w kabinie. Tarraco ma już nowy cyfrowy kokpit, co oznacza wyświetlacz 10,25-calowy tuż przed kierowcą. W konsoli wygospodarowano zaś miejsce na ekran 8-calowy oraz system multimedialny z funkcją sterowania gestami dłoni. Seat zapowiada, że na ośmiu calach jednak nie poprzestanie. Planowany jest jeszcze większy wyświetlacz w konsoli. Niemniej jedno cieszy szczególnie. Hiszpanie zachowali tradycyjne pokrętła, więc regulacja głośności czy zmiana nagrań dalej odbywa się w tradycyjny i bardzo wygodny sposób. W Tarraco nie trzeba będzie się także męczyć z instalowaniem dodatkowych rozdzielaczy USB. Z przodu wygospodarowano dwa gniazda. Kolejne zaś z tyłu pomiędzy fotelami.

W kabinie trudno będzie narzekać na ilość miejsca. Oczywiście ostatni rząd siedzeń należy traktować jako rozwiązanie lepsze dla dzieci, a nie dla osób dorosłych. Trudno się przy tym dziwić, że składane siedzenia ograniczają pojemność bagażnika o 60 litrów (700 litrów zamiast 760 litrów w odmianie pięcioosobowej). Niemniej i tak do wykorzystania jest ogromna przestrzeń, o ile nie przewozimy kompletu pasażerów. Wówczas, na bagaże zostaje niewiele miejsca i pozostaje inwestycja w box dachowy.

Hiszpanie obiecują bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa. Nie dziwi zatem, że szczególnie chwalą się długą listą systemów wspomagających kierowcę. Będą zatem takie rozwiązania jak aktywny asystent pasa ruchu, wykrywanie pieszych i rowerzystów, monitorowanie martwego pola, rozpoznawanie znaków drogowych czy aktywny tempomat. Pełne oświetlenie LED ma być dostępne już od wersji wyposażenia Style, co oznacza jedno – będzie instalowane standardowo w każdej odmianie. Przewidziano bowiem na początek trzy wersje wyposażenia: Style, Excellence oraz FR. Hiszpanie deklarują, że będą bogato wyposażone. Szczegółów jednak jeszcze nie zdradzają.

Na komplet informacji o samochodzie nie trzeba będzie jednak długo oczekiwać. Tarraco pojawi się w salonach jeszcze w tym roku. Pozostaje poczekać do grudnia.