• Reklamy będą wyświetlane na ekranie radia multimedialnego w konsoli na podstawie danych o aktualnej pozycji auta
  • Usługa będzie dostępna na początek w wybranych modelach Skody na rynku czeskim, w planach są także inne kraje

Z czym można kojarzyć wyświetlane reklamy? W przypadku stacji telewizyjnych to dobra okazja, by wyjść z salonu i zrobić sobie kawę. To także okazja, by dowiedzieć się, jak nas postrzega Google, który dobiera personalizowane reklamy wyświetlane podczas przeglądania stron internetowych. Kierowcom zaś może kojarzyć się z okropnymi ogromnymi przydrożnymi ekranami reklamowymi, które emitują tyle światła, że łatwo o oślepianie podczas wieczornej jazdy. Teraz pora na coś nowego.

Reklamy zobaczymy także na ekranie radia multimedialnego w konsoli naszego samochodu. To nie jest przy tym żadna wizja (przed laty koncept pokazał m.in. Mercedes), tylko zupełnie nowa usługa wdrażana przez Skodę w Czechach (w planach są także kolejne kraje). Producent chwali się, że to bardzo atrakcyjna usługa z ofertami bazującymi na lokalizacji. Innymi słowy to tzw. geofencing w praktyce (z podobnego rozwiązania korzysta w Polsce Yanosik).

Jogurt, zgrzewka wody albo papier toaletowy

Reklamy będą bowiem zależne od lokalizacji oraz partnerów programów, czyli firm, które wykupią stosowny dostęp do nowego programu Skody. Dla kierowcy oznacza to tyle, że, mijając np. supermarket danej sieci, ujrzy on powiadomienie o zniżce na określone produkty (czy to będzie rabat na jogurt czy zgrzewkę wody mineralnej?). Gdy zaś poziom paliwa w baku sięgnie rezerwy, wówczas w Skodzie pojawi się reklama z ofertą zniżki na tankowanie na stacjach paliw danej sieci (na początek OMV). Wystarczy zatwierdzić ofertę, by pokładowa nawigacja znalazła najbliższą stację i wyznaczyła trasę do celu.

Na liście potencjalnych ofert znajdą się także reklamy hoteli, różnych sklepów, myjni samochodowych czy restauracji (do obiadu napój gratis?). Zatwierdzając daną propozycję otrzymamy stosowny kod QR (lub kreskowy), który pojawi się w aplikacji w naszym smartfonie. Wówczas przy kasie wystarczy tylko skan kodu, by uzyskać stosowną obniżkę.

Jaka jazda takie reklamy - co o nas wie Skoda?

Skoda nie kryje, że cała usługa jest powiązana z monitorowaniem naszej bieżącej pozycji. Jakże mogłoby być inaczej? Wzorem rozwiązań stosowanych w internecie aplikacja będzie się uczyć nawyków kierowcy (przynajmniej przez pierwsze dwa tygodnie od aktywacji) i analizować trasy, by najlepiej dobierać potencjalne oferty. Reklamy będą zatem dobierane na podstawie nie tylko tego dokąd jeździmy, ale także z uwzględnieniem pór roku (tańszy ekogroszek?), pogody (zamiennik parasola Skody?) czy sytuacji na drodze (korki czy inne utrudnienia). Nietrudno zgadnąć, że prawdziwym wyzwaniem stanie się zatem dobranie ofert szczególnie w okresie pandemii, gdy pracujemy zdalnie, a auta używamy dość sporadycznie. Czy wówczas Skoda nie wyświetli nam reklamy prostownika do akumulatora?

Na początek w Czechach łatwiej będzie zobaczyć propozycje związane z tankowaniem (sieć OMV), myciem (Automyćka Express) oraz napojami (bary z sokami Fruitisimo). Kto będzie następny? Oto jest pytanie.