W jaki sposób najlepiej pokazać, jak bardzo zmienił się poziom bezpieczeństwa zapewnianego przez samochody? Zderzając te same auta, ale z dwóch różnych epok. Amerykański instytut IIHS (skrót od Insurance Institute for Highway Safety) postanowił przeprowadzić taką próbę z udziałem dwóch Chevroletów Blazerów. Mimo że samochody z lat 90. uchodzą za solidne, test ujawnił, iż nie przekłada się to na bezpieczeństwo pasażerów. Po obejrzeniu tego nagrania nikt nie będzie miał wątpliwości, którym autem wolałby podróżować.
Czy starsze samochody są bezpieczniejsze?
Na forach i grupach w mediach społecznościowych nietrudno natknąć się na opinię z gatunku: "kiedyś to było". "Auta były bezpieczniejsze, bo miały grube blachy i produkowano je z prawdziwej stali, dziś wszystko rozpada się w oczach!". Cóż, test przeprowadzony przez IIHS spektakularnie obalił ten mit. Jak widać na nagraniu, mimo lżejszego nadwozia współczesny Chevrolet Blazer zniósł dużo lepiej zderzenie.
Amerykańscy badacze podkreślają, że tak znacząca poprawa bezpieczeństwa zapewnianego przez samochody to nie tylko zasługa coraz liczniejszych (i coraz bardziej denerwujących...) systemów wspomagających kierowcę, ale przede wszystkim niewidocznych gołym okiem zmian konstrukcyjnych.
Plastikowe elementy i łatwo odkształcające się panele karoserii mają minimalizować obrażenia najmniej chronionych użytkowników ruchu (pieszych, rowerzystów itd.), ale to nie oznacza, że na postępie w tej dziedzinie nie skorzystali też pasażerowie. Szkielety współczesnych aut są formowane z materiałów o znacznie większej wytrzymałości, a rozwój badań nad mechaniką zderzeń pozwala zaprojektować ramę, która skutecznie rozprasza energię wytworzoną podczas uderzenia.
Czy obaj kierowcy przeżyliby w tym wypadku?
Kierowca jednego z tych dwóch SUV-ów wyszedłby z tego zderzenia z niewielkimi siniakami, kierowca drugiego prawdopodobnie by nie przeżył. Dość łatwo dopasować do tych informacji pokolenia Blazera biorące udział w teście — SUV z 1996 r. został dosłownie zmiażdżony przez auto, które zjechało z taśmy produkcyjnej w tym roku.
Insurance Institute for Highway Safety
Stary Chevrolet Blazer praktycznie zmiażdżył siedzącego w nim kierowcę
Jakie były założenia tej próby? Test IIHS polegał na klasycznym zderzeniu czołowym z częściowym przesunięciem przodu. To scenariusz zbyt dobrze znany z dwukierunkowych dróg jednopasmowych — wystarczy, że kierowca jednego z aut się zagapi i mamy jedno z najniebezpieczniejszych zdarzeń drogowych. W autach testowych znajdowali się sami kierowcy. Wyniki odczytów z manekinów? Kierowca nowego Chevroleta Blazera doznałby lekkich obrażeń, kierowca 30-letniego SUV-a prawdopodobnie zmarłby na miejscu, bo badacze stwierdzili bardzo wysokie ryzyko poważnych, a nawet śmiertelnych urazów. Nic dziwnego — kabina współczesnego auta pozostała praktycznie nienaruszona, a starego uległa bardzo poważnym deformacjom.
IIHS już wcześniej przeprowadził podobną, a może nawet jeszcze bardziej spektakularną próbę. Z okazji 50-lecia swojej działalności w 2009 r. zderzył Chevroleta Bel Air z 1959 r. z Chevroletem Malibu z 2009 r. Te dwa auta dzieliło 50 lat i różnice były jeszcze większe (Bel Air nie zapewniał pasażerom jakiejkolwiek ochrony). Może się wydawać, że nowe samochody nie są tak solidne jak starsze, ale warto pamiętać, że stosowane w nich ekologiczne rozwiązania nie są stawiane ponad bezpieczeństwo podróżnych. Spektakularny test zderzeniowy IIHS nie pozostawia pola do dyskusji.
Insurance Institute for Highway Safety
Insurance Institute for Highway Safety
Insurance Institute for Highway Safety
Insurance Institute for Highway Safety
Insurance Institute for Highway Safety
Insurance Institute for Highway Safety