Google z Android w nowych samochodach? Samochód jako kolejne urządzenie z Android? To nie żarty. Na tegorocznej edycji wystawy elektroniki konsumenckiej CES w Las Vegas Google ogłosił powstanie nowego sojuszu OAA (Open Automotive Alliance). Dołączyły do niego bardzo znane marki: Audi, GM, Honda, Hyundai a także Nvidia dobrze znana graczom komputerowym. Wszystko po to, by stworzyć system operacyjny do samochodów: system oparty o platformę Android. I dostępny dość szybko. Pierwsze samochody z platformą Android mają się pojawić jeszcze w tym roku.

Po co Android w samochodzie?Oto pierwsze istotne pytanie. OAA przekonuje, że jednym z priorytetów jest lepsza integracja telefonu czy tabletu z samochodem. Nie trudno zgadnąć jakiego tabletu czy telefonu: oczywiście z systemem Android. Integracja oznacza przy tym, że w samochodzie będzie można łatwiej korzystać z różnorodnych aplikacji zainstalowanych w telefonie czy tablecie. A na dodatek sam samochód ma być kolejnym urządzeniem z Android i dostępem do internetu. A tym samym specjalnie na potrzeby samochodów będą tworzone aplikacje: z uwzględnieniem potrzeb, specyfiki używania, ergonomii i bezpieczeństwa. OAA przekonuje, że jedna wspólna platforma to duże ułatwienie dla programistów. Innymi słowy: duże szanse na to, że dość szybko pojawi się mnóstwo aplikacji specjalnie do samochodów: programy nawigacyjne, biurowe, multimedialne, gry i wiele innych. Wystarczy pobrać ze sklepu i zainstalować w samochodzie. Kuszące?

OAA zastrzega, że choć platforma Android dla samochód będzie jedna, to jednak nie taka sama w poszczególnych markach. Z pewnością będą wyraźne różnice: w niedrogim Hyundaiu za 50 000 zł system będzie skromniejszy pod względem wizualnym niż w czterokrotnie droższym Audi.

Wiele hałasu o nic?Pomysł na Android w samochodzie nie jest nowy. Android w samochodach już jest. Odpowiednio zmodyfikowany Android to podstawa systemu Sensus stosowanego w Volvo. Wspomniany system wywodzi się z francuskiego radia multimedialnego Parrot Asteroid. W przypadku Parrota jak i Volvo jest nawet odpowiedni sklep w internecie (Asteroid Market) z aplikacjami, które można pobrać i zainstalować w samochodzie. Podobną koncepcją jest także Renault R-Link oraz nowa platforma multimedialna grupy PSA.

A co z lepszą integracją z samochodem? Nie trudno o wrażenie, że Google zamierza rozwinąć pomysł taki jak MirrorLink, który zresztą Samsung i Sony stosują z powodzeniem w swoich smartfonach z Android. Technologia już jest, tylko wciąż mało firm robi z niej właściwy użytek.

Nowy sposób na zarabianie pieniędzy?Platforma Android w samochodach może stać się nowym sposobem na zarabianie pieniędzy. Trudno oczekiwać, by wszystkie atrakcyjne aplikacje były darmowe. Z pewnością pojawią się okrojone bezpłatne wersje i bardziej atrakcyjne płatne „premium” o znacznie lepszej funkcjonalności. Możliwość wzbogacenia samochodu za niewielką dopłatą? To kuszące.

Połączenie samochodów z siecią to także cenne źródło danych dla Google. Łatwiej wówczas oszacować natężenie ruchu, nasze przyzwyczajenia związane z podróżowaniem samochodem, rejestrować trasy przejazdów jak i prędkości. Z perspektywy twórców nawigacji: kopalnia wiedzy. Dla ceniących bezpieczeństwo: kolejny krok w stronę lepszej komunikacji pomiędzy samochodami i infrastrukturą, by uzyskać płynniejszy ruch drogowy i zminimalizować ryzyko wypadków. A dla miłośników teorii spiskowych kolejne źródło zagrożeń.